Marcin Świetlicki, Chcenie – analiza, interpretacja - strona 3

określone obowiązki wobec państwa. I znów czuje się poeta wtłoczony w ramy wizji społeczeństwa. Nawet jednostka potencjalnie wyjątkowa, za jaką można uznawać poetę, nie jest wyjęta spod tej reguły bezwzględnej przynależności.

Metafora „nieprzysiadalności”

Jest to metafora pojawiająca się w kilku utworach Marcina Świetlickiego. Można uznać, że na stałe weszła do jego poetyckiego repertuaru. Jeden z wierszy nosi nawet wprost wyrażony tytuł Nieprzysiadalność. W Chceniu czytamy takie sformułowanie:

[…] oto ten moment, a ponadto chcą, bym
przysiadł się do nich, znów pada banalne:
czy jesteś dzisiaj przysiadalny? dałbym
wiele za to, by już przy mnie nie […]

Pod pojęciem „nieprzysiadalności” kryje się zatem nieprzystawalność do rzeczywistości, do reszty świata. Niemożność, a nawet niechęć do upodobnienia się jednostki do masy. W ten sposób podmiot próbuje przekonać nas i samego siebie, że nie pasuje do kształtu społeczeństwa. W tym sensie metafora ta jest manifestem niezależności, niezależnej twórczości. Poezji, która daleka jest od schematyczności i świadoma jest swojej wartości. Cały wiersz Chcenie można uznać za twórczą deklarację Marcina Świetlickiego – deklarację przynależności do samego siebie.

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 4 + 3 =
Ostatnio komentowane
Esa
• 2022-01-21 07:10:34
b
• 2022-01-20 22:38:51
Super
• 2022-01-19 19:48:31
ok
• 2022-01-19 18:05:54
No ok
• 2022-01-19 17:29:47