Jan Polkowski, Tak, jestem obcy – analiza i interpretacja

Do Jana Polkowskiego już latach 80 przylgnęła etykieta „poety stanu wojennego”. Wyraźnie sugerowała, że środowiskiem jego twórczości jest płaszczyzna polityczna i społeczna. Jest to oczywiście duże uproszczenie – należy pamiętać, że wiersze opierające się na wspomnianej tematyce należy odczytywać o wiele głębiej. Jednym z nich jest utwór pt. Tak, jestem obcy. Rozpoczyna się od słów:

Na chwile wstrzyma rękę kat,
więzienia zmienią się w sanatoria,
łagry w rezerwaty przyrody,
na chwilę przesuną się granice państw

Obraz, który widzimy w pierwszej strofie wskazuje, że będzie to spojrzenie na moment chwilowego zawieszenia broni, w którym nikt nie będzie zabijał, warunki więzienne ulegną polepszeniu, a państwom sprawiedliwie zostaną zwrócone złupione im obszary.

W dalszej kolejności podmiot zapowiada, że:

na chwilę żołnierze wbiją lufy karabinów w ziemię,
policjanci będą demonstrowali przeciwko przemocy,
opadnie gaz łzawiący,
podniesie się żelazna kurtyna

Wszystko to odbędzie się po to, by móc na chwilę zatrzymać się i spojrzeć wstecz na swoje życie – by każdy uczestnik tego strasznego konfliktu miał szansę, na którą refleksje, rachunek sumienia, przypomnienie sobie tego, co jest w życiu

Komentarze (0)
Wynik działania 2 + 4 =
Ostatnio komentowane
Stary siedzi na wersalce i...
Stary • 2020-10-29 19:18:40
good!
g00dguy • 2020-10-29 18:59:42
xd
luka • 2020-10-29 09:49:59
fajny
lily • 2020-10-29 09:21:27
p
sm • 2020-10-29 08:05:04