Modlitwa

„Modlitwa” powstała w 1941 r. w czasie pobytu poety w Egipcie. Opublikowana została rok później w stanowiącym zapis wojennych doświadczeń i refleksji poety tomiku „Dwie Ziemie Święte”. O zbiorze, którego treści koncentrowały się wokół tożsamości narodowej, Kazimierz Wierzyński napisał: Z pięknej książki (…) bije patriotyzm, żarliwa polskość, szczera i rzetelna - od instynktów do ideowych sformułowań. (…) jest to pamiętnik uchodźcy i śpiewnik żołnierza, pamflet współczesny i elegia o zmarłym wodzu, i jest w niej także coś z modlitewnika. „Modlitwa” wpisuje się więc w nurt liryki patriotycznej.

Wybrzmiewająca w kolejnych sześciu strofach ogromna tęsknota za utraconą ojczyzną oraz zaduma nad naszymi narodowymi przywarami budują podniosły nastrój utworu. Wierszowi nadał autor formę poetyckiej modlitwy, jednakże tekst nie posiada typowego dla modlitwy schematu strukturalnego – wezwanie Boga, przypomnienie jego działań, prośba, wyrażenie uwielbienia i aklamacja. Spośród wymienionych elementów dostrzec można wyraźnie formułowane błaganie o przywrócenie ziemi rodzicielskiej, o umiejętność dostrzeżenia w ojczyźnie wartości nadrzędnej. Na modlitewny charakter utworu wpływa także jego apostroficzność – całość ma charakter zbiorowego zwrotu do Boga (Nasza to wielka wina, żeśmy z Twoich cudów / Nic się nie nauczyli).

Osią konstrukcyjną „Modlitwy” jest wielokrotnie przywoływane pojęcie cudu. Wiersz rozpoczyna wers nawiązujący do Mickiewiczowskiej Inwokacji, jednak podmiot liryczny wyraźnie odcina się od narodowej mitologii: Nie sprowadzaj nas cudem na ojczyzny łono. Krytycznie ocenia także wiązanie nadziei na odzyskanie wolności z ingerencją obcych państw, czyniąc aluzję do podpisanego w sierpniu 1939 r. polsko-brytyjskiego sojuszu zobowiązującego strony do wzajemnej pomocy w razie agresji „europejskiego mocarstwa”, który niestety nie spełnił pokładanych w nim nadziei. Odwołuje się ponadto do Bitwy Warszawskiej, podkreślając niepowszedni charakter odniesionego zwycięstwa (Za bardzośmy wierzyli, że zawsze nad Wisłą / Cud będzie czekał na nas).

Ubolewa nad tym, iż fakt posiadania wolnej ojczyzny spowszedniał. To, co winno być świętością, zaczęto postrzegać jako puste pojęcie, obok którego przechodzi się bezrefleksyjnie tak jak przechodzień moja drzewo, dostrzegając, ale nie doceniając. Radość wzbudzona w 1918 roku wybrzmiała, by powracać jedynie przy okazji świąt narodowych i związanych z nimi uroczystości (Za bardzośmy Ojczyznę kochali świętami).

Istotą prośby podmiotu jest przywrócenie pojęciu Ojczyzny jego właściwego znaczenia. Jej istnienie winno być efektem nie cudu, przypadku, czy łask bezbrzeżnych, ale zbiorowego wysiłku, ponieważ prawdziwie docenić można jedynie to, co drogo kosztowało, drogo zapłacone.

W utworze wyraźnie wybrzmiewa wiara nie tylko w odzyskanie niepodległości, ale przede wszystkim nadzieja, że bolesne doświadczenia, które stały się udziałem kolejnych pokoleń, będą punktem wyjścia do refleksji nad istotą patriotyzmu. Że w umysłowości nowego pokolenia, pokolenia wolnej Polski, dokona się przemiana, dzięki której nauczymy się postrzegać fakt posiadania ojczyzny jako coś wyjątkowego, wartego najwyższego uwielbienia, jako cud:

By wnuk, zrodzon w wolności, wiedział, co to znaczy

Być wolnym, być u siebie – być Polakiem w Polsce.

Polecamy również:

  • Kolęda - analiza i interpretacja

    Narodziny polskiej kolędy patriotycznej ściśle wiążą się sytuacją polityczną, w jakiej kraj znalazł się u schyłku XVIII wieku. Od tego czasu kolejnym pokoleniom Polaków w trudnych momentach historycznych (powstania, wojny światowe, czasy PRL-u, stan wojenny) towarzyszyły utwory pisane do melodii znanych... Więcej »

Komentarze (1)
Wynik działania 2 + 5 =
Nezuko Kamado123
2024-06-03 19:41:43
Mógłby być jeszcze do tego cały utwór napisany.
  • Najnowsze
  • Losowe
Ostatnio komentowane
zajefajne
• 2024-06-12 14:00:02
q
• 2024-06-10 20:15:55
ok
• 2024-06-05 13:52:17
nadal nie umiem tego napisać
• 2024-06-04 10:48:42
Mógłby być jeszcze do tego cały utwór napisany.
• 2024-06-03 19:41:43