Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Autocharakterystyka Todda Andersona ze "Stowarzyszenia Umarłych Poetów"

Ostatnio komentowane
KPK to podstawa prawna jednak nieograniczona do danego kraju dr Arletta Bolesta adwokat ...
Arletta Bolesta • 2019-04-21 08:49:52
karol jest najlepszy
KAROL • 2019-04-15 11:54:08
Ciekawe
Roster • 2019-04-14 13:56:04
Chyba autorowi kontrkultura pomyliła się z kulturą alternatywną. Polecam się doinform...
K2376 • 2019-04-13 13:14:03
szkoda, że nie ma nic na temat ''Tędy i owędy''. :(
młoda_polonistka • 2019-04-13 13:09:56
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

 

Nazywam się Todd Anderson. Mam szesnaście lat i od niedawna jestem uczniem prestiżowej amerykańskiej uczelni – Akademii Weltona. Wcześniej kształciłem się w Balincrest, ale zgodnie z wolą rodziców przeniosłem się do szkoły o wyższym poziomie nauczania. Absolwentem Akademii jest mój brat Jeffrey, prymus. Lubię wioślarstwo, ale trenuję piłkę nożną. Przyjaciela odnalazłem w Neilu Perrym, który przekonał mnie do udziału w spotkaniach Stowarzyszenia Umarłych Poetów. Moim ulubionym nauczycielem jest pan John Keating.

Jestem niezwykle nieśmiały. Bycie w centrum uwagi sprawia, że czuję się nieswojo. Nawiązywanie znajomości to dla mnie prawdziwe wyzwanie. Cieszę się więc, że na swojej drodze spotkałem Neila, który pierwszy podał mi rękę. Sam pewnie nigdy bym się nie odważył. Przerażeniem napawała mnie myśl, że w czasie spotkań Stowarzyszenia miałbym zabierać głos.

Nie należę do osób odważnych. Lęk to mój nieodłączny towarzysz. Drżałem ze strachu przed lekcją języka angielskiego, w czasie której mieliśmy czytać swoje wiersze. Bałem się, gdy Neil zdecydował o udziale w przedstawieniu. Przerażała mnie myśl o konsekwencjach takiej samowoli, bo wiedziałem, że jego ojciec jest tak surowy jak

Polecamy również:

Komentarze (0)
1 + 3 =