Rozprawka problemowa - Tęsknota – siła niszcząca czy budująca ludzkie życie? Lalka

Tęsknota – siła niszcząca czy budująca ludzkie życie? Rozważ problem i uzasadnij swoje zdanie, odwołując się do fragmentu „Lalki”, całej powieści Bolesława Prusa oraz wybranego tekstu kultury. Twoja praca powinna liczyć co najmniej 250 słów.

 

„Uczucie najbardziej niewypowiedziane, stan próżny wszelakiej ulgi, ucisk serca ciągły i jednostajny” – tak tęsknotę definiował Stefan Żeromski. Pojęcie tęsknoty rzeczywiście ma wydźwięk pejoratywny – kojarzy się ze stratą, rozłąką, pustką. Jednak „tęsknić” znaczy też „pragnąć coś osiągnąć, pozyskać”. Tęsknić można więc za lepszym życiem, do wielkiej miłości, sławy. Jaką moc ma zatem owa tęsknota? Jest siłą, która unicestwia, czy motorem działań? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa.

Przywołany fragment „Lalki” Bolesława Prusa przedstawia wspomnienia Stanisława Wokulskiego z okresu, gdy przebywał w obcej ziemi, „oddalony od wszystkich, niepewny (…), tak strasznie samotny”. Krajobrazy, które obserwował w czasie przeprawy przez Dunaj, przywiodły mu na myśl ojczyste strony, obudziły ogromną tęsknotę za bliskimi. Brzemię tej nostalgii ciążyło mu od tej pory nieznośnie. Codzienne obowiązki tylko na chwilę tłumiły tęsknotę, która raniła serce i trawiła umysł. Gdy się od nich odrywał, wybuchała ze zdwojoną siłą. Okazała się siłą destrukcyjną, paraliżującą, źródłem bólu, dla którego Wokulski nie mógł znaleźć ukojenia.

Jednak Wokulski tęsknił jeszcze za czymś innym. Pragnął kochać i być kochanym. Nie szczędził sił, by zdobyć majątek, a dzięki niemu – pozycję w świecie i serce Izabeli Łęckiej. Po powrocie do kraju otworzył nowy sklep, wszedł w spółkę handlową z arystokratami. Działał też charytatywnie – z potrzeby serca, jak w przypadku Marianny czy Wysockiego, ale i by zdobyć uznanie wybranki. To do jej dyspozycji przekazał wygraną w wyścigach konnych. Tym razem tęsknota za wymarzonym życiem u boku ukochanej kobiety była siłą napędową bohatera, bodźcem do realizacji kolejnych celów.

Destruktywna może być tęsknota powodowana śmiercią bliskiej osoby. Wyrazem kryzysu światopoglądowego człowieka, który traci dziecko, są „Treny” Jana Kochanowskiego. Tęsknota za ukochaną córką, potęgowana przez powracające wspomnienia, każe pogrążonemu w żałobie ojcu zwątpić w chrześcijańską ideę nieśmiertelności duszy („Gdzieśkolwiek jest, jeśliś jest”) oraz zadać kłam stoickiej postawie, której do tej pory hołdował. Okazuje się jednak, iż to bolesne doświadczenie prowadzi do ukojenia. Ostatni tren jest bowiem wyrazem niezachwianej wiary w sens wyroków Opatrzności i uszlachetniającej wartości cierpienia i tęsknoty.

Tęsknota jest uczuciem tak wielowymiarowym, iż nie sposób stwierdzić jednoznacznie, że niszczy lub buduje ludzkie życie. Jeżeli wynika ze straty, rozłączenia z tym, co się kocha, czego się potrzebuje do szczęścia, ma charakter destruktywny, powoduje cierpienie. Warto jednak zauważyć, iż owa udręka może człowieka odmienić, bo pozwala mu docenić to, co dobre. Ponadto, jeżeli tęsknimy za tym, co osiągalne, uczucie to potrafi zmotywować do podejmowania starań i walki o realizację marzeń.

Przykładowy twórczy plan rozprawki – wzór – Tęsknota – siła niszcząca czy budująca ludzkie życie? 

Przykładowa rozprawka z tezą

Przykładowa rozprawka z hipotezą

Przykładowa rozprawka interpretacyjna

Bolesław Prus Lalka

Wokulski usiadł na kanapie i oparłszy głowę o ścianę, mówił jakby do siebie:

– Nie masz pojęcia, co ja wycierpiałem, oddalony od wszystkich, niepewny, czy już kogo zobaczę, tak strasznie samotny. […] Nalej mi wina, Ignacy.

Wypił, zaczął znowu chodzić po pokoju i mówić przyciszonym głosem:

– Pierwszy raz spadło to na mnie w czasie przeprawy przez Dunaj, trwającej od wieczora do nocy. Płynąłem sam i Cygan przewoźnik. Nie mogąc rozmawiać, przypatrywałem się okolicy. Były w tym miejscu piaszczyste brzegi jak u nas. I drzewa podobne do naszych wierzb, wzgórza porośnięte leszczyną i kępy lasów sosnowych. Przez chwilę zdawało mi się, że jestem w kraju i że nim noc zapadnie, znowu was zobaczę. Noc zapadła, ale jednocześnie zniknęły mi z oczu brzegi. Byłem sam na ogromnej smudze wody, w której odbijały się nikłe gwiazdy.

Wówczas przyszło mi na myśl, że tak daleko jestem od domu, że dziś ostatnim między mną i wami łącznikiem są tylko te gwiazdy, że w tej chwili u was może nikt nie patrzy na nie, nikt o mnie nie pamięta, nikt... Uczułem jakby wewnętrzne rozdarcie i wtedy dopiero przekonałem się, jak głęboką mam ranę w duszy.

– Prawda, że nigdy nie interesowały mnie gwiazdy – szepnął pan Ignacy.

– Od tego dnia uległem dziwnej chorobie – mówił Wokulski. – Dopóki rozpisywałem listy, robiłem rachunki, odbierałem towary, rozsyłałem moich ajentów, dopókim bodaj dźwigał i wyładowywał zepsute wozy albo czuwał nad skradającym się grabieżcą, miałem względny spokój. Ale gdym oderwał się od interesów, a nawet gdym na chwilę złożył pióro, czułem ból, jakby mi – czy ty rozumiesz, Ignacy? – jakby mi ziarno piasku wpadło do serca. Bywało, chodzę, jem, rozmawiam, myślę przytomnie, rozpatruję się w pięknej okolicy, nawet śmieję się i jestem wesół, a mimo to czuję jakieś tępe ukłucie, jakiś drobny niepokój, jakąś nieskończenie małą obawę.

Ten stan chroniczny, męczący nad wszelki wyraz, lada okoliczność rozdmuchiwała w burzę. Drzewo znajomej formy, jakiś obdarty pagórek, kolor obłoku, przelot ptaka, nawet powiew wiatru, bez żadnego zresztą powodu, budził we mnie tak szaloną rozpacz, że uciekałem od ludzi. Szukałem ustroni tak pustej, gdzie bym mógł upaść na ziemię i, nie podsłuchany przez nikogo, wyć z bólu jak pies.

Czasami w tej ucieczce przed samym sobą doganiała mnie noc. Wtedy spoza krzaków, zwalonych pni i rozpadlin wychodziły naprzeciw mnie jakieś szare cienie i smutnie kiwały głowami o wyblakłych oczach. A wszystkie szelesty liści, daleki turkot wozów, szmery wód zlewały się w jeden głos żałosny, który mnie pytał: „Przechodniu nasz, ach! co się z tobą stało?...”

Ach, co się ze mną stało...

– Nic nie rozumiem – przerwał Ignacy. – Cóż to za szał?

– Co?... Tęsknota.

– Za czym?

Wokulski drgnął.

– Za czym? No... za wszystkim... za krajem...

Bolesław Prus, Lalka, Wrocław 1998

Arkusz maturalny

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 2 + 3 =
  • Najnowsze
  • Losowe
Ostatnio komentowane
Fajne
• 2024-04-17 15:24:05
xdxd jestem taka sigma ze to szok pyr jala
• 2024-04-17 09:06:00
xd
• 2024-04-16 17:58:56
@Mariola - dziękujemy za zwrócenie uwagi, wpis został poprawiony. Pozdrawiamy :)
• 2024-04-16 07:36:55