Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Pan Tadeusz - Epilog - interpretacja

Ostatnio komentowane
Całkiem przydatne! ...
Anna Maria-Wesołowska • 2020-01-25 16:25:01
Rodzina (na szczęście) nie jest przystankiem lecz pierwszą naturalną grupą społeczn...
Władysław • 2020-01-25 07:50:20
W ostatnich latach na naszym rynku prasowym pojawiło się wiele kolorowych, pięknie wyda...
Władysław • 2020-01-25 07:46:55
Zhańbiony Mężczyzna Autor: Władysław Pitak Młodzi mężczyźni nie spieszą się d...
Władysław • 2020-01-25 07:42:34
SĄD SĄDEM A ,,SPRAWIEDLIWOŚĆ" TO ZUPEŁNIE INNA SPRAWA CHOĆ WIELU POCZCIWOTOM ZALEŻY...
LESZEK • 2020-01-24 09:05:27
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

„Epilog” to utwór napisany przez Mickiewicza już po ukończeniu „Pana Tadeusza”. Początkowo poeta chciał dołączyć go do tekstu epopei, jednak tego nie zrobił. Tekst odnaleziono dopiero po śmierci autora. Jest to utwór refleksyjny o smutnej, elegijnej tonacji. Stanowi rodzaj literackiego autokomentarza Mickiewicza, w którym poeta odsłania okoliczności powstawania „Pana Tadeusza” i zdradza jego najważniejsze sensy.

Na paryskim bruku

Poeta opisując realia, w których znalazł się „na paryskim bruku”, wyjaśnia skąd zrodził się pomysł napisania „Pana Tadeusza”. Przyczyniła się do tego przede wszystkim smutna atmosfera życia na obczyźnie. Mickiewicz wyraziście opisuje tu zacięte emigracyjne spory, które zburzyły w Polakach ducha solidarności narodowej:

Gdy w niebie nawet nadziei nie widzą –
Nie dziw, że świat, ludzi sobie ohydzą,
Że utraciwszy rozum w mękach długich,
Plwają na siebie i żrą jedni drugich.

Powodów owych emigracyjnych kłótni Mickiewicz upatruje w całkowitej utracie nadziei na powrót do Polski. Mówi o ojczyźnie, która leży w grobie, bestialsko zamordowana przez wrogów, a jej obywatele nie mają nawet siły myśleć o swoim nieszczęściu. W takich warunkach poeta chciał dać Polakom nadzieję

Polecamy również:

  • Inwokacja - interpretacja

    Inwokacja w „Panu Tadeuszu” pełni podobną funkcję jak w innych epopejach, a więc w patetycznym nastroju otwiera wielkie dzieło. W tradycji gatunku przyjęło się, że inwokację poeta kierował do muz lub w kulturze chrześcijańskiej do Boga. Tymczasem Mickiewicz rozpoczyna swój utwór zwrotem do... Więcej »

Komentarze (1)
4 + 3 =
Komentarze
ateusz • 2019-10-28 18:24:32
O tem-że dumać na paryskim bruku, Przynosząc z miasta uszy pełne stuku Przekleństw i kłamstwa, niewczesnych zamiarów, Zapoznych żalów, potępieńczych swarów! Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy Lękliwe nieśli za granicę głowy! Bo gdzie stąpili, szła przed nimi trwoga, W każdym sąsiedzie znajdowali wroga, Aż nas objęto w ciasny krąg łańcucha, I każą oddać co prędzej ducha. A gdy na żale świat ten nie ma ucha! Gdy ich co chwila nowina przeraża, Bijąca z Polski jak dzwon ze smetarza, Gdy im prędkiego zgonu życzą straże, Wrogi ich wabią zdala jak grabarze! Gdy w niebie nawet nadziei nie widzą! Nie dziw, że ludzi, świat, siebie ohydzą Że utraciwszy rozum w mękach długich, Plwają na siebie i żrą jedni drugich. Chciałem pominąć, ptak małego lotu, Pominąć strefy ulewy i grzmotu I szukać tylko cienia i pogody, Wieki dzieciństwa, domowe zagrody... Jedyne szczęście, kto w szarej godzinie Z kilku przyjaciół usiadł przy kominie, Drzwi od Europy zamykał hałasów, Wyrwał się z myślą ku szczęśliwszym czasóm I dumał, myślił o swojej krainie. Ale o krwi tej, co się świeżo lała, O łzach, któremi płynie Polska cała, O sławie, która jeszcze nie przebrzmiała! O nich pomyślić nie mieliśmy duszy... Bo naród bywa na takiej katuszy, Że kiedy zwróci wzrok ku jego męce, Nawet Odwaga załamuje ręce. Te pokolenia żałobami czarne, Powietrze tylu klątwami ciężarne, Tam mysli nie śmiała zwrócić lotów W sferę, okropną nawet ptakom grzmotów.