Dziady cz. 4 - streszczenie

Akcja czwartej części dramatu odbywa się w Dzień Zaduszny, w mieszkaniu księdza. Na stole palą się dwie świece, na jednej ścianie wisi obraz Najświętszej Marii Panny, na drugiej – tykający zegar.

Ksiądz prosi dzieci, by wstały od stołu (właśnie zakończyła się wspólna kolacja) i pomodliły się za dusze cierpiące w czyśćcu. Modlitwa zostaje przerwana przez pukanie do drzwi chatki i wejście dziwnego gościa, który swym wyglądem przeraża dzieci. Przybysz ma potarganą szatę, liście we włosach, jest zziębnięty i niezwykle blady. Przedstawia się jako pustelnik „umarły dla świata”. Ksiądz zdaje się rozpoznawać gościa, ale ten nie chce na razie wyjawić swojego imienia. Kapłan zaprasza mężczyznę do domu, prosi, by usiadł przy kominku i ogrzał się. Ten z roztargnieniem wyznaje, że ogrzewa go ciągły, wewnętrzny płomień. Dzieci ciekawi dziwny strój przybysza. Maluchy śmieją się z wyglądu gościa, który przypomina im polnego stracha. Ksiądz przestrzega je przed wyśmiewaniem cudzego nieszczęścia. Gość wypytuje gospodarza o tytuły znanych romansów, niespodziewanie wydobywa sztylet i chce się nim przebić. Ksiądz chce wyrwać mu broń, ale ten – spostrzegając trzy palące się świece (i słysząc jak zegar wybija godzinę dziewiątą) – rezygnuje. Od tego momentu kapłan utwierdza się w przekonaniu, że gość ma „pomieszane zmysły” i jest chory.

Dziwny przybysz rozpoczyna monolog, rozpaczając nad cierpieniem, którego niedawno doświadczył. Narzeka na „zbójeckie książki” (romanse), które wzbudziły w nim pragnienie odnalezienia idealnej kochanki. Nagle przypomina sobie o towarzyszu pozostawionym przed chatką, wychodzi na dwór i – ku zdumieniu domowników – przyciąga gałąź jedliny. Gość wyjaśnia księdzu, że jest to cyprys przypominający mu o ostatnim spotkaniu z utraconą ukochaną, bo podczas ostatniej schadzki otrzymał od niej liść cyprysu. Po rozstaniu zasadził go i „podlewał łzami” tak długo, aż wyrosło z niego maleńkie drzewko. Pustelnik przypomina sobie coraz więcej szczegółów dotyczących utraconej miłości. Uważa, że dusze jego i ukochanej były sobie przeznaczone. Opowiada księdzu o ostatnim spotkaniu z dziewczyną. Było to jesienią, w ogrodzie skąpanym w wieczornej mgle. On czekał w ogrodowej altance. Ona, ubrana w białą suknię, nie chciała wyjaśnić powodów rozstania. Prosiła o zapomnienie i życzyła szczęścia wyznając, że nie mogą być już razem. Pustelnik wątpi w to, czy ksiądz zrozumie głębię jego cierpienia. Kapłan napomina gościa, że prawdziwym cierpieniem jest strata drugiego człowieka i opowiada o śmierci własnej małżonki.

Gość odpowiada stwierdzeniem, że istnieją trzy rodzaje śmierci. Pierwsza – to śmierć cielesna, druga – śmierć duszy odrzucającej z własnej winy miłość (tą śmiercią miała umrzeć Maryla, ukochana przybysza), trzecia śmierć jest wieczna, na skutek ciężkiego grzechu. Ksiądz, po raz kolejny stara się odwołać do rozsądku gościa. Wyjaśnia mu, że rozpacz nie przyniesie żadnego skutku, przypomina o obowiązkach wobec innych ludzi. Pustelnik wyśmiewa logiczne podejście księdza do życia (przypomina mu ono zachowanie i przestrogi ukochanej). Wspomina zachowanie swoich przyjaciół, którzy nie mogli zrozumieć jego niezwykłej fascynacji osobą Maryli. Pamięta także, że po rozstaniu obydwoje przysięgli nie wyjawić nikomu tego, że łączyło ich uczucie. Przybysz podejrzewa, że ktoś podsłuchał go i wyjawił prawdę światu. Opowiada o robaczku świętojańskim, który chciał go pocieszyć. Tłumaczy rozbawionym dzieciom, że dusza ludzka może po śmierci zostać skazana na żywot w ciele owada. Podaje przykład kołatka, który za życia był wielkim lichwiarzem, a teraz gryzie drewno.

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 5 + 5 =
Ostatnio komentowane
Czyli,powiedzenie Polak Węgier dwa bratanki,nie jak się nie odnoszą względem pochodzen...
• 2022-06-16 19:03:58
ekstra
• 2022-06-18 17:12:40
ok
• 2022-06-08 15:52:28
dzięks
• 2022-06-06 19:26:13
Ale proste
• 2022-06-06 14:23:48