Na przełomie XVII i XVIII wieku na terenie Ameryki Północnej ścierały się interesy kilku potęg kolonialnych Europy. W zmaganiach tych głowną rolę odgrywał antagonizm brytyjsko - francuski i brytyjsko - hiszpański. Ostatecznie zwycięstwem w tym konflikcie mogła poszczycić się Wielka Brytania, która zagarnęla większą częśc kolonii swoich przeciwników. W drugiej połowie XVIII wieku podstawą obecności brytyjskiej na kontynencie amerykańskim było jej trzynaście kolonii na Zachodnim Wybrzeżu.
Władze angielskie wspierały zasiedlanie kolonii przez ludzi z Wysp Brytyjskich, jednocześnie jednak odmawiały prawnego zrównania ich z metropolią. Powodowało to, że przenosiny do Ameryki oznaczały automatyczny spadek do rangi obywatela drugiej kategorii. Jednocześnie zaś, stopniowo pojawiało się poczucie odrębności względem Wielkiej Brytanii i większe przywiązanie do kolonii, niż do Wysp Brytyjskich kolejnych pokoleń mieszkańców.
Punktem zapalnym, który spowodował wybuch wojny domowej były spory na temat niesprawiedliwego traktowania gospodarczego kolonistów, wprowadzenia specjalnych opłat i ceł, a także wyzysku kolonii. Doprowadzało to do wystąpień przeciwko niesprawiedliwym przepisom (m.in. Bostońskie picie herbaty w roku 1773), ostatecznie zaś zadeklarowanie przez II Kongres Kontynentalny niepodległości Stanów Zjednoczonych (1776). Wojna z kolonistami amerykańskimi trwala aż do roku 1783, Anglikom nie udało się jednak zmusić zbuntowanych poddanych do uległości. Po podpisaniu w 1783 pokoju paryskiego w Ameryce powstało nowe, szybko wzrastające w silę państwo - Stany Zjednoczone.