Rozmowa Andrzejowej Korczyńskiej z synem - interpretacja - strona 2

bardzo dziękuję... przede mną życie, sława (...)” oraz:

(...) przecież rzeczą jest niepodobną, zupełnie niepodobną, abym po takiej, jak moja, przeszłości, został na zawsze przykuty do tego kawałka ziemi, do tych stajen, stodół, obór (…).

O swojej małej ojczyźnie Zygmunt wypowiada się w sposób negatywny. Ma przecież inne plany – pragnie uczestniczyć w życiu towarzyskim i mieszkać w jednym z największych europejskich miast. O ojcu poległym w powstaniu styczniowym nie chce pamiętać, ponieważ uważa go za człowieka pozbawionego zdrowego rozsądku. Zygmunt nie ma najmniejszej ochoty pozostać w Korczynie, jak gdyby przeczuwając, iż miejsce to zniszczy jego przyszłą sławę (chociaż niczego jeszcze nie osiągnął). Jest przekonany, że charakterystyczne dla tej przestrzeni smutek i melancholia naznaczą jego przyszłe – wspaniałe – życie.

Andrzejowa w rozmowie z synem jawi się jako kobieta stanowcza i bardzo mocno przywiązana do Korczyna i nieżyjącego męża (przeżyła z nim osiem bardzo szczęśliwych lat). Postawa syna jest dla niej zupełnie niezrozumiała. Słuchając jego słów, uświadamia sobie, że popełniła błąd, otaczając go tak staranną opieką i starając się otworzyć przed nim wszelkie drogi rozwoju.

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 1 + 4 =
Ostatnio komentowane
XD
KOLUCH • 2021-05-15 16:27:39
xd
lol • 2021-05-15 13:46:01
git k
kkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk • 2021-05-14 20:27:26
Dziękuje
Zuza • 2021-05-14 15:53:42
JD
JD • 2021-05-14 14:44:06