Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Józef Ignacy Kraszewski - biografia i twórczość

Ostatnio komentowane
KPK to podstawa prawna jednak nieograniczona do danego kraju dr Arletta Bolesta adwokat ...
Arletta Bolesta • 2019-04-21 08:49:52
karol jest najlepszy
KAROL • 2019-04-15 11:54:08
Ciekawe
Roster • 2019-04-14 13:56:04
Chyba autorowi kontrkultura pomyliła się z kulturą alternatywną. Polecam się doinform...
K2376 • 2019-04-13 13:14:03
szkoda, że nie ma nic na temat ''Tędy i owędy''. :(
młoda_polonistka • 2019-04-13 13:09:56
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA
Józef Ignacy Kraszewski - biografia
Józef Ignacy Kraszewski (ok. 1880 r.)

Polski powieściopisarz, publicysta, historyk i działacz polityczny.

Urodził się 28 lipca 1812 roku w Warszawie. Pochodził z rodziny ziemiańskiej, był najstarszym z pięciorga rodzeństwa. Wychowywał się pod okiem babki i prababki w majątku w Romanowie, później kontynuował edukację w szkołach w Białej Podlaskiej, Lublinie i Świsłoczy, gdzie zdał maturę. W 1829 roku podjął studia medyczne na Uniwersytecie Wileńskim, ale po niedługim czasie przeniósł się na wydział filologiczny.

W czasach studenckich publikował już pierwsze utwory w petersburskim „Bałamucie” i w wileńskim „Noworoczniku Litewskim” pod pseudonimem – Kleofas Fakund Pasternak. 3 grudnia 1830 roku został aresztowany za działalność spiskową i wtrącony do więzienia na dwa lata. Po odbyciu kary otrzymał nakaz osiedlenia się pod dozorem policyjnym w Wilnie, gdzie prowadził badania historyczne, które zaowocowały czterotomową historią tego miasta i kilkoma powieściami.

Po zdjęciu nadzoru policyjnego wyjechał do majątku ojca na Wołyniu, jednak kilka lat później, nie potrafiąc poradzić sobie z obowiązkami gospodarza, wraz z żoną i czwórką dzieci przeniósł się do Żytomierza, gdzie podjął pracę jako kurator szkolny. Pełnił tam również

Polecamy również:

  • Stara baśń - streszczenie

    TOM I Rozdział I Wiosenny, wczesny poranek. Konie pasące się na łące najwyraźniej wyczuły nieprzyjaciela, bo zaczęły głośniej rżeć i ryć kopytami o ziemię. Z szałasu ukrytego w gęstwinie liści wychylił się rudy mężczyzna. Podszedł do koni i rozejrzał się dookoła, ale nie zauważył niebezpieczeństwa. Wrócił do... Więcej »

Komentarze (0)
1 + 2 =