Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Jan Andrzej Morsztyn Do tejże - interpretacja i analiza wiersza

Ostatnio komentowane
"Jezu Chry..."! Dawno już nie czytałem tak czerwonego, komuszego, wypaczonego opracowani...
Otwórz oczy • 2018-08-15 18:21:31
Według mnie bardzo przydatne dzięki temu tekstowi mniej więcej zrozumiałam jak dział...
Emilia • 2018-07-26 20:05:25
@Hasher To zależy już od tłumacza przekładu(Pisma zostały napisane w kilku językach ...
Hgfhfg • 2018-07-09 11:34:37
ok
andrzej duda • 2018-06-14 10:31:18
Super na spr.
Evogy • 2018-06-07 17:45:08
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Utwór Jana Andrzeja Morsztyna pt.: „Do tejże” przypomina w dużej mierze inny wiersz tego samego twórcy – „O swej pannie”. Podobnie jak wspomniany utwór, swoją formą odwołuje się on do epigramatu, tożsamy jest również temat – opis urody ukochanej podmiotu lirycznego.

I tu także, podobnie jak w „O swej pannie”, niecodzienne przymioty kobiety opisane zostają przy użyciu zaskakującego konceptu opartego na wyliczeniu (enumeratio), choć o nieco odmiennym charakterze.

Różnica staje się wyraźna już w początkowym fragmencie, w którym podmiot liryczny zwraca się bezpośrednio do adresatki wskazując, że to jej atrybuty będą w wierszu opisywane:

Oczy twe nie są oczy, ale słońca jaśnie
Świecące, w których blasku każdy rozum gaśnie (…).

Szybko klaruje się również koncept wiersza, który opierał się będzie na zaprzeczeniu „ziemskości” i „zwykłej” cielesności – cielesnych przecież – elementów opisu, jakimi staną się po kolei oczy, usta i piersi kobiety. Z perspektywy podmiotu lirycznego jawią się one jako symbole potężnych, wszechogarniających i kojarzonych z granicznym pięknem zjawisk:

(…) Usta twe nie są usta, lecz koral rumiany,
Których farbą każdy zmysł zostaje związany;
Piersi twe nie są piersi,

Polecamy również:

Komentarze (0)
2 + 3 =