Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Jan Andrzej Morsztyn Cuda miłości - interpretacja i analiza wiersza

Ostatnio komentowane
pozdrawiam ciepło z wigilii
kluska a • 2019-12-06 14:12:20
kjj
n • 2019-12-06 12:44:28
Dzk
Serek • 2019-12-05 21:29:59
jd
jd • 2019-12-05 16:50:39
Komentarz nie został zapisany. Nie podano treści komentarza lub nazwy komentującego.Kom...
Komentarz nie został zapisany. Nie podano treści komentarza lub nazwy komentującego.Komentarz nie został zapisany. Nie podano tr • 2019-12-04 17:25:17
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Jan Andrzej Morsztyn umieścił utwór „Cuda miłości” w drugiej księdze tomu pt.: „Lutnia”, zawierającej przede wszystkim sonety wzorowane na formie włoskiej, odwołujące się w mniej lub bardziej bezpośredni sposób do twórczości Giambattisty Marina.

Wiersz będący przedmiotem poniższej analizy, uznać można w pewnym sensie za tytułowy dla cyklu tematycznego, jaki wyróżnia się z rozmaitości gatunkowej i treściowej „Lutni” – jednym z pomysłów twórczych Morsztyna było ukazanie za pomocą wyrafinowanego konceptu miłości jako paradoksalnego stanu duszy, w którym niespełnienie i niedosyt grają stale główne role.

Ów koncept ujawnia się już w tytule sonetu i zaskakującej – w odniesieniu do niego – treści. Rozumiejąc tytuł jako zapowiedź wyliczenia „cudów miłości”, odbiorca spodziewałby się raczej listy pozytywnych zjawisk natury duchowej, dostaje zaś nietypowe, bardzo kunsztowne, wyliczenie „frasunków”, jakie owa miłość wywołuje w duszy pierwszoosobowego podmiotu lirycznego:

Karmię frasunkiem miłość i myśleniem,
Myśl zaś pamięcią i pożądliwością,
Żądzę nadzieją karmię i gładkością.
Nadzieję bajką i próżnym błądzeniem (…).

Wyliczenie to zostało zbudowane na zasadzie łańcuszka, w którym każdy negatywny

Polecamy również:

  • Cuda miłości (Przebóg! jak żyję...) - treść wiersza

    Przebóg! jak żyję, serca już nie mając? Nie żyjąc, jako ogień w sobie czuję? Jeśli tym ogniem sam się w sobie psuję, Czemuż go pieszczę, tak się w nim kochając? Tak w płaczu żyję, wśród ognia pałając, Czemu wysuszyć ogniem nie próbuję Płaczu? Czemu jak z ogniem... Więcej »

Komentarze (0)
4 + 5 =