Mendel Gdański - streszczenie - strona 2

szabasową ucztę. Kiedyś podczas jednej z takich modlitw grupa chłopców z sąsiedztwa stroiła sobie z nich żarty, jednak przechodzący obok ksiądz, widząc modlącego się Żyda, uchylił przed nim kapelusza, co skutecznie zgasiło zapał chłopców. Od tego czasu nie zdarzył się żaden inny przykry incydent – aż do dnia kiedy mały Jakub zdyszany wrócił do domu. Jak się później okazało, jakiś wyrostek krzyczał za nim „Żyd, Żyd”, chłopiec wystraszył się i uciekł gubiąc czapkę.

Stary Mendel poucza chłopca, że to nie wstyd być Żydem, a gdy się jest uczciwym Żydem, to jest to wielki zaszczyt. Mówi też chłopcu, że nie powinien uciekać, gdy ktoś woła na niego „Żyd”, że ma prawo kochać to miasto, bo nie jest tu obcy. Pociesza też wnuka, że ma się nie martwić o czapkę, bo kupi mu nową. Nie daje wnukowi poznać, jak bardzo jest zaistniałą sytuacją zaniepokojony.

Następnego dnia do warsztatu przychodzi dependent, który mówi Mendlowi o niepokojących nastrojach antysemickich pośród ludzi. Mendel stara się odwrócić uwagę wnuka od tematu gwiżdżąc, co ma przekonać małego, że całą sprawę należy zbagatelizować.

Wieczorem zjawia się w warsztacie zegarmistrz, który butnie opowiada o rosnącej wśród społeczeństwa niechęci

Polecamy również:

Komentarze (3)
Wynik działania 3 + 5 =
Dawid
2018-09-26 06:54:15
Ja razem z resztą Wróblowic dziękuje za to.
Da
2018-09-26 06:53:47
Ja razem z resztą Wróblowic dziękuje za to.
Wróblowice
2018-09-25 18:17:37
Wróblowice dziękować
Ostatnio komentowane
Super pozdrawiam
Marek • 2022-01-18 11:58:05
przeczytałam ziemniaki zamiast ziemianki
twój stary • 2022-01-16 19:26:37
ok
kasia • 2022-01-16 17:06:50
dziekuje
jan usz • 2022-01-16 16:19:55
witam polecam
Zbyszek • 2022-01-16 12:57:10