Folwark zwierzęcy - utopia czy antyutopia?

Po raz pierwszy terminu utopia użył w 1516 r. Tomasz Morus, nadając taki tytuł swojemu dziełu literackiemu. Słowo to wywodzi się z języka greckiego i może oznaczać miejsce, którego nie ma (ou – nie, topos – miejsce) lub po prostu dobre miejsce (eutopos). Dwuznaczność ta była najpewniej zamierzona. Najwcześniejsze utopie powstawały już w starożytności. Tworzono w ten sposób przestrzenie, w których panowała szczęśliwość, dostatek, harmonia i idealny porządek. Wyrażały one ludzką tęsknotę za ładem i lepszym światem.

Zaprzeczeniem i polemiką z utopią jest antyutopia. Pierwsze jej ślady w literaturze znajdziemy w „Podróżach Guliwera” (1726), lecz najsilniejszy rozwój i największa liczba utworów tego typu powstała w XX stuleciu, np.: „Nowy wspaniały świat” (1932), „Rok 1984” (1949), „Władca much” (1954). W antyutopiach zazwyczaj zawarte jest przekonanie, iż ceną za lepszy świat będzie ograniczenie swobód i zaprzepaszczenie ideałów humanistycznych: poddawanie człowieka ciągłe kontroli, nieustanne nadzorowanie, terror oraz swoiste zautomatyzowanie życia.

Kiedy w „Folwarku zwierzęcym” knur Major przedstawia zwierzętom swoją wizję, w której nie ma miejsca dla ludzi, a wszystkie stworzenia żyją w równości, pracują dla własnych korzyści i podlegają sprawiedliwym prawom, słuchacze wpadają w zachwyt. Wizja ta jawi się im jako urzeczywistnienie najgłębszych pragnień o wolności i równości. Zdecydowanie jest to wyobrażenie utopijne, przedstawiające nowy i lepszy świat. Oparty miałby być on na takich samych prawach dla wszystkich i podstawowej zasadzie – zwierzęta nie mogą upodobnić się do ludzi, czyli do swoich dawnych wyzyskiwaczy.

Świnie, które dowodziły procesem kształtowania nowej rzeczywistości (były wszak najbardziej inteligentne spośród zwierząt), prędko zaczęły nadużywać władzy. Równość między zwierzętami okazała się mrzonką. Prawdziwe zmiany nastąpiły jednak później – gdy Napoleon został samodzielnym (i samozwańczym) władcą. Przez kolejne lata zwierzęta pracowały coraz więcej, jadły zaś coraz mniej. Dzięki propagandzie i sprytnemu manipulowaniu prawdą świnie tak zręcznie mamiły mieszkańców folwarku, że zupełnie nie mogli przerwać wprowadzonych porządków. Bunt był czymś zupełnie nierealnym. Po pewnym czasie doszło do sytuacji, w której świnie zaczęły chodzić na dwóch nogach dzierżąc baty. Pozostałe zwierzęta znalazły się pod ich zupełną kontrolą. Większość z nich nawet nie pamiętała innych czasów, a te przechowujące je we wspomnieniach, były już za stare i zbyt zmęczone, by cokolwiek zdziałać. Nowy porządek okazał się jeszcze gorszy od poprzedniego. Jedynie świnie i psy zyskały lepszą pozycję po tym, jak usunęły z niej człowieka.

Świat przedstawiony w „Folwarku zwierzęcym” zdecydowanie jest antyutopią. Wyobrażenie Majora zostało szybko zdeformowane. Szlachetne intencje i rzeczywiste pragnienie poprawy doli zwierząt i stworzenia wspaniałej rzeczywistości ustąpiły miejsca prywatnym interesom grupy znajdującej się u władzy. Inni mieszkańcy folwarku nie odczuwali jednak bólu ani rozczarowania – dzięki propagandzie i nieustannie powtarzanym kłamstwom zupełnie zatracili pamięć o dawnych czasach, nie wiedząc że może być inaczej. Totalna kontrola zapewniała szczęście (lub pozór szczęścia) wszystkim. W przypadku świń było to życie ponad stan – dokładnie takie, jakie wiedli ich ludzcy właściciele. Jeśli idzie o pozostałe zwierzęta, „szczęściem” było po prostu żmudne egzystowanie pod pozorem upragnionej wolności i, skutecznie wmawiana im, świadomość, że stanowią pionierski tego typu folwark.

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 5 + 5 =
Ostatnio komentowane
Czyli,powiedzenie Polak Węgier dwa bratanki,nie jak się nie odnoszą względem pochodzen...
• 2022-06-16 19:03:58
ekstra
• 2022-06-18 17:12:40
ok
• 2022-06-08 15:52:28
dzięks
• 2022-06-06 19:26:13
Ale proste
• 2022-06-06 14:23:48