Inny świat - epilog - streszczenie i interpretacja

„Epilog: upadek Paryża” - streszczenie

Wiadomość o upadku stolicy Francji przyniósł do Witebska osadzony w czerwcu 1940 r. Pośród więźniów zapanował smutek, ponieważ zdali sobie sprawę z jałowości swojego oczekiwania na jakąkolwiek poprawę losu.

Z upływem czasu narratorowi udało się nawiązać bliższą znajomość z Żydem.

Był czerwiec 1945 r., a Europa powoli otrząsała się z wojennego koszmaru. Gustaw pracował w Rzymie, będąc zatrudniony w redakcji jednego z tamtejszych pism. Właśnie w Wiecznym Mieście udało mu się ponownie spotkać wspomnianego wcześniej mężczyznę. Wtedy usłyszał opowieść o jego dalszych losach.

W 1942 r. został mianowany jedną z ważniejszych osób w brygadzie budowlanej. Dwa lata później zwolniono go z więzienia i wcielono do Armii Czerwonej. Ranny w walkach, trafił do Polski, gdzie bezskutecznie poszukiwał swoich bliskich. Mężczyzna starał się także o spotkanie z kimś, kto przetrwał sowieckie łagry, by opowiedzieć mu o swoim dylemacie.

W czasie pobytu w obozie pracy otrzymał ultimatum – mógł utrzymać swoją pozycję tylko za cenę złożenia donosu na czterech Niemców. W przeciwnym wypadku czekała go praca w lesie. Mężczyzna postanowił zadbać o siebie i złożył fałszywe oświadczenie. Wkrótce rzeczonych Niemców rozstrzelano.

Żyd poszukiwał zrozumienia ze strony kogoś, kto znalazł się w podobnej sytuacji. Gustaw jednak nie mógł spełnił jego prośby, a rozmówca wkrótce oddalił się i zniknął w tłumie.

„Epilog: upadek Paryża” - interpretacja

Życie w łagrze stanowiło koszmar. Ceną przetrwania były liczne uszczerbki na godności i honorze, nie wspominając już zdrowia. Mimo wszystko, postawa Żyda jawi się Gustawowi jako odrażająca. Gustaw sam stał się ofiarą donosiciela – Machapetiana – który w dodatku udawał jego przyjaciela. Na szczęście udało mu się uniknąć najgorszego i opuścił więzienie, zanim podjęto decyzję odnośnie jego przyszłości.

Narrator nie mógł zrozumieć postawy Żyda. Gdyby wykazał względem niego pobłażanie, zaprzeczałoby ono dotychczasowej postawie Gustawa, stanowiłoby również rozgrzeszenie dla braku człowieczeństwa. Zrozumienie decyzji Żyda oznaczałoby relatywizm moralny, a więc przekonanie, że nie istnieje stały i niezmienny system wartości. Dla Gustawa takie postawienie sprawy było niemożliwe. Przez cały swój pobyt w łagrze starał się żyć według najważniejszych dla siebie wartości nawet w skrajnie ciężkich warunkach. Gotów był poświęcić się dla bliźniego – udać się na etap za Kostylewa, byle tylko pomóc przyjacielowi. Za wszelką cenę starał się nie dopuścić do wyjałowienia swojego systemu aksjologicznego.

Czyn rozmówcy Gustawa zaprzeczał wszystkiemu, w co wierzył i co robił narrator. Odmówienie „rozgrzeszenia” na pewno nie było rzeczą łatwą, lecz konieczną, by teraz, już w warunkach wolnego świata, nie dopuścić do dalszej degradacji wartości.

Polecamy również:

Komentarze (3)
Wynik działania 5 + 4 =
Zarystul
2021-11-03 09:06:18
Bardzo dobry tekst
Kocot Sebastian
2020-10-28 08:07:54
Gut
jakubas kok
2019-07-08 10:19:33
jest git
  • Najnowsze
  • Losowe
Ostatnio komentowane
zajefajne
• 2024-06-12 14:00:02
q
• 2024-06-10 20:15:55
ok
• 2024-06-05 13:52:17
nadal nie umiem tego napisać
• 2024-06-04 10:48:42
Mógłby być jeszcze do tego cały utwór napisany.
• 2024-06-03 19:41:43