Urkowie to wielokrotni recydywiści stojący na szczycie obozowej hierarchii. Innych więźniów traktowali z góry, często dla satysfakcji stosując wobec nich przemoc. Kiedy ktoś chciał wywalczyć coś dla siebie (np. Gustaw pracę w brygadzie tragarzy), musiał zwrócić się do nich o pomoc. Najczęściej czyniono to ofiarując im łapówkę.
„Urkowie” tworzyli w obozie zwarte i niebezpieczne grupy. Szczególnie obawiać musiały się ich kobiety. Kiedy pragnęli jakąś zdobyć, gotowi byli zrobić wszystko.
Skrajnym przykładem ich mentalności była sytuacja, jaka rozegrała się między Kowalem i Marusią. Kobieta została najpierw brutalnie zgwałcona przez ośmiu mężczyzn, później swoją opieką otoczył ją Kowal. Gdy jednak jego towarzysze zaczęli niechętnie patrzeć na ten fakt, zdecydował oddać im Marusię. Nakazał kobiecie się rozebrać i być posłuszną każdemu z nich.
Kliknij mnie!
Życie innych więźniów nie miało dla „urków” większego znaczenia. Dla przyjemności grali w karty o należące do nich rzeczy, stawką mogło być także życie więźnia. Wszak i tak zdawali sobie sprawę, że najprawdopodobniej nigdy nie opuszczą łagrów.