Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Sonet 61 - interpretacja i analiza

Ostatnio komentowane
Xdddddd
rox • 2019-11-20 20:10:39
grgr
gfgfffg gfg • 2019-11-20 16:36:17
Skomentuj tekst
Imię/nick • 2019-11-20 15:12:50
Bardzo dobry
Halina • 2019-11-20 07:38:50
pięknie
ao • 2019-11-19 18:45:43
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Sonet o incipicie: „Błogosławiony niechaj ów dzień będzie” dotyczy okoliczności poznania Laury, choć jej imię nigdzie nie pada. Utwór można odczytywać jako zachwyt nad rodzącym się uczuciem.

Podmiot liryczny – podobnie jak w całym cyklu – to człowiek zakochany. Z wielkim entuzjazmem, nieopisaną radością wspomina dzień, w którym po raz pierwszy ujrzał swoją ukochaną. Jego szczęście wyraża się tu między innymi poprzez powtórzenie słowa „błogosławiony” na początku każdej strofy . Kochanek błogosławi dzień, „czas, miejsce, chwilę, miesiąc i rok cały”, a zatem wszelkie okoliczności, w jakich doszło do zauroczenia. Nagromadzenie owych „błogosławionych” zjawisk czasu, przestrzeni, słów, uczuć to kolejny środek artystyczny służący podkreśleniu szczęścia podmiotu lirycznego. Wszystko, co się wiąże z pierwszym spotkaniem, podmiot liryczny wspomina jako cudowne – nawet troski, które określa epitetem „słodkie”.

Zgodnie z wytycznymi budowy sonetu, pierwsza strofa ma charakter wprowadzający. Zostaje tu zarysowana sytuacja liryczna, pierwsze spotkanie z kochanką. Poeta wspomina jej spojrzenie: „Gdy mnie poraził na zawsze i wszędzie/ Blask dwojga oczu, które mnie spętały”.

Nie pada w tym miejscu

Polecamy również:

  • Sonet 61 - treść wiersza

    Nigdy mi ciebie kochać nie dość było,Ni się też tobą życie kiedy znuży;Lecz w nienawiści mieć przez ciebie dłużejIstnienie własne, już mi nie jest miło.Przeto za napis, niech mi nad mogiłąImię twe obok wyjaśnienia służy:Żem dobił kresu ziemskiej mej podróżyWcześniej, niż we mnie życie się wyżyło.Lecz jeśli... Więcej »

Komentarze (0)
1 + 2 =