Daniel Naborowski, Róża – analiza i interpretacja

Jest to utwór poetycki, który autor zadedykował hetmanowi wielkiemu litewskiemu Krzysztofowi Radziwiłłowi herbu Trąba. Radziwiłł, podobnie jak sam poeta, był zwolennikiem kalwinizmu, a jednocześnie mecenasem Naborowskiego.  

Utwór zaliczany jest do liryki inwokacyjnej, ponieważ bezpośredni adresat został określony już w dedykacji:

Różą, mrozem spłodzoną Tryjonu zimnego,
miej, książę, za kolędę od sługi swojego.

Barokowy poeta chciał wyrazić szacunek dla swojego pracodawcy, ale także podzielić się refleksją na temat przemijalności i kruchości ludzkiego życia.

Tematem przewodnim wiersza jest tytułowy kwiat, przedstawiony z różnych perspektyw – motyw róży jako topos pochodzi już ze starożytnej Grecji – stąd u Naborowskiego liczne nawiązania do postaci miologicznych (Wenus, Jowisz, Zefir etc.). Pojawienie się w barokowym wierszu takiej stylizacji nadaje jego przesłaniu pewnej uniwersalnego wymiaru. Oprócz nawiązań mitologicznych, Naborowski zagłębia się w tajniki heraldyki (mowa tu o wspomnianym herbie dynastii brytyjskiej, w którym pojawia się róża).  Te wszystkie odwołania mają podkreślić szlachetność tego kwiatu oraz pokazać, że jest ona godnym podarunkiem dla księcia.

Przez cały

Polecamy również:

  • Róża - treść wiersza

    Różą, mrozem spłodzoną Tryjonu zimnego,miej, książę, za kolędę od sługi swojego.Przed wiosną, przed Zefirem Muza ją rozwiłai mały dar za wielki tobie poświęciła.Godna rymu jest róża: sam Tytan, gdy wschodzi, Więcej »

  • Róża - treść wiersza

     Różą, mrozem spłodzoną Tryjonu zimnego, miej, książę, za kolędę od sługi swojego. Przed wiosną, przed Zefirem Muza ją rozwiła i mały dar za wielki tobie poświęciła. Godna rymu jest róża: sam Tytan, gdy wschodzi, różaną twarz podaje, lubo też... Więcej »

Komentarze (0)
Wynik działania 1 + 2 =
Ostatnio komentowane
xd
dada • 2021-09-25 10:23:54
Łatwe
iwg • 2021-09-25 09:34:05
spoko
- • 2021-09-23 17:57:14
Przydatne na sprawdzian;)
Yoka • 2021-09-22 18:14:29
extra dziękuje
lol • 2021-09-21 15:40:54