Zdążyć przed Panem Bogiem - Powstanie w getcie warszawskim - opis - strona 2

jak np. Michał Klepfisz, który umożliwił innym przedostanie się do kanałów, wystawiając się na ogień z karabinu maszynowego. Ale opowiada też o tchórzostwie, zaniedbaniach i tragicznych zdarzeniach. Przytacza historię matki, która na chwilę pozwoliła wyjść dziecku ze schronu, gdzie panował straszny zaduch. Niemcy zobaczyli dziecko, poczęstowali je cukierkiem i zapytali, gdzie jest mama. Chłopiec chętnie wskazał kryjówkę, schron został wysadzony i wszyscy zginęli.

Następnie wraca do dnia wybuchu, opisując dokładnie działania obu stron. Niemcy obstawili zewnętrzne mury, by nikt nie mógł wydostać się na zewnątrz, o godzinie 7 na teren getta wjechały czołgi i wozy pancerne. Ludność cywilna ukrywała się w piwnicach i schronach. Żołnierze ŻOB-u zajęli pozycje na ul. Miłej i Zamenhofa, skąd otworzyły ogień. Dopiero kolejna próba natarcia zmusiła ich do wycofania się z dachów i zejścia do piwnic i kanałów.

Przewaga Niemców pod względem liczby i uzbrojenia była miażdżąca. Powstańcy mieli rozkaz walczyć do końca, dopiero w obliczu pojmania mogli popełnić samobójstwo. Już drugiego dnia Niemcy zaczęli podkładać ogień pod budynki w getcie. 23. kwietnia Stroop zaczął podpalać bloki mieszkalne, jednocześnie wrzucano do kanałów świece dymne i wysadzano włazy. Wśród ludzi wybuchła panika, Edelman uderzył jednego chłopka w twarz, by się opanował. Okazało się, że schrony w centralnej części są jeszcze bezpieczne. Wiele osób próbowało ucieczki przez wyrwę w murze na ul. Franciszkańskiej, jednak w miejscu tym stał reflektor – każdy przedzierający się przez mur był doskonale widoczny i stawał się łatwym celem. To wtedy Zygmunt wpadł na pomysł zestrzelania reflektora. Ci, którym udało się przedostać do centralnej części, spotkali się z Gepnerem, Blumem i Anielewiczem. Komendant był załamany, brakowało im broni, wiedzieli, że nie mają szans. Mimo to Edelman nalegał, by gdzieś iść, coś robić, działać. Ukryli się w piwnicach. Ludzie próbowali odnaleźć bliskich. Adam wrócił po ukochaną Anię, ale okazało się, że razem z matką została w zasypanym schronie. Mimo zamieszania, pospiechu i strachu Edelman starał się zachować spokój i podejmować właściwe działania, między innymi grzebać zmarłych. Nad grobem pięciu poległych odśpiewano „Międzynarodówkę”. Był 1 maja.

Przez cały czas brakowało jedzenia, kiedy udało się zdobyć cukier, pito słodką wodę. Niektórzy żołnierze z oddziału Edelmana rozpoczęli nawet strajk głodowy przeciwko zbyt małym racjom żywnościowym. Marek zauważył, że coraz częściej to jego pytają, co robić dalej. Stawał się w naturalny sposób przywódcą powstańców. 6. maja po raz ostatni widział się z Anielewiczem. 8. maja dowiedział się o jego samobójstwie. Do jego oddziału dołączyli ci, którzy pozostali przy życiu. Kanałami przedostali się do ul. Prostej. Byli brudni, zmęczeni i głodni. Brakowało ośmiu osób, które Edelman skierował do szerszego kanału. Marek wysłał po nich Szlamka.

Dopiero trzynasty fragment książki wprowadza chronologiczne uporządkowanie wcześniejszych faktów, jest ukłonem w stronę czytelnika: „(…) Ludzie są bardzo przywiązani do powagi faktów historycznych i do chronologii”.

Polecamy również:

Komentarze (3)
Wynik działania 5 + 3 =
Miczepan
2020-03-09 09:57:20
Super text pozdro z lekcji polskiego :D
ADMIN
2015-03-04 09:38:49
Dziękujemy za zwrócenie uwagi. Błąd poprawiony.
Sebowar
2015-02-25 11:12:12
1942 roku ? ;_; Błąd już na starcie, boję się czytać dalej...
Ostatnio komentowane
Ola jest fajną dziewczyną i lubi się bawić z dziećmi i jest w ogóle fajną kobietą....
• 2022-08-09 19:00:20
Rosja nadal jest państwem totalitarnym, a Polska sie nim staje.
• 2022-08-02 19:37:03
Ef. 6:12 [ 11 - 20]. 1Tes.2:13 ; 4: 8..... w tedy i dziś. Łuk.10: 16 .....
• 2022-08-01 16:36:20
To bardzo ciekawa historia godna uwagi każdego.
• 2022-07-12 15:12:25
@cotymowisz - dziękujemy za zwrócenie uwagi, wpis został poprawiony. Pozdrawiamy eszkol...
• 2022-07-07 11:03:54