Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Demitologizacja i deheroizacja w Zdążyć przed Panem Bogiem

Ostatnio komentowane
NIe sądzĘ
UGA BUGA • 2020-01-16 18:08:43
xd
utylizacja • 2020-01-15 22:59:33
wielkie XD
HAHAHAHA • 2020-01-15 17:06:09
Bardzo ograniczona ilość przykładów, wzory maja o wiele wieksze zastosowanie niz podst...
Janko • 2020-01-14 22:35:23
nice
cuttie • 2020-01-14 20:20:05
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Marek Edelman zdecydował się opowiedzieć Hannie Krall o swoich doświadczeniach z getta. Był świadkiem wywożenia ludzi z Umschlagplatzu, a także członkiem powstania. Brał udział w wydarzeniach, które większość odbiorców zna tylko z relacji prasy. Szczególnie powstanie w getcie  obrosło w legendy – był to pierwszy taki zryw ludności żydowskiej. Nic dziwnego, że urósł do rangi symbolu. Edelman pragnie jednak pozostać wierny prawdzie, przekazać fakty tak, jak je zapamiętał, a nie tak, jak życzyłaby sobie tego historia i opinia publiczna. Dlatego publikacja wywołała sporo kontrowersji. Zarzucano mu, „(...) że tak odarł wszystko z wielkości”.

Deheroizacja w relacji Edelmana dotyczy m.in. postaci Mordechaja Anielewicza, pierwszego przywódcy powstania w getcie. Już sam fakt, że wybrano go, ponieważ bardzo chciał zostać wybrany, uwłacza jego pamięci. Najwięcej kontrowersji wywołał jednak fakt, że pochodzący z biednej rodziny Anielewicz malował sprzedawanym przez jego matkę rybom skrzela na czerwono, by wyglądały na świeże. Tego rodzaju podstęp, oszustwo kłóciło się z wizerunkiem bohatera walczącego w nierównym starciu z groźnym wrogiem. Dlatego literat S. żądał „sprostowania”, że nie sam Anielewicz,

Polecamy również:

Komentarze (0)
4 + 4 =