Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Pokolenie II - treść wiersza

Ostatnio komentowane
lubie kupcie
kupcia • 2019-12-13 10:31:41
3
21 • 2019-12-12 19:49:22
Jest błąd w treści na samym początku drugiej informacji na temat planet wewnętrznych,...
Xxd • 2019-12-12 18:54:28
Skomentuj tekst
Adam • 2019-12-12 15:03:55
Szkoda komentować...
Vaspov • 2019-12-12 14:21:30
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Wiatr drzewa spienia. Ziemia dojrzała.
Kłosy brzuch ciężki wgórę unoszą
i tylko chmury — palcom czy włosom
podobne — suną drapieżnie w mrok.

Ziemia owoców pełna po brzegi
kipi sytością jak wielka misa.
Tylko ze świerków na polu zwisa
głowa obcięta strasząc jak krzyk.

Kwiaty to krople miodu — tryskają
ściśnięte ziemią co tak nabrzmiała,
pod tym jak korzeń skręcone ciała
żywcem wtłoczone pod ciemny strop.

Ogromne nieba suną z warkotem.
Ludzie w snach ciężkich jak w klatkach krzyczą.
Usta ściśnięte mamy, twarz wilczą
czuwając w dzień, słuchając w noc.

Pod ziemią drążą strumyki — słychać —
krew tak nabiera w żyłach milczenia,
ciągną korzenie krew, z liści pada
rosa czerwona. I przestrzeń wzdycha.

Nas nauczono. Niema litości.
Po nocach śni się brat, który zginął,
któremu oczy żywcem wykłuto,
któremu kości kijem złamano;
i drąży ciężko bolesne dłuto,
nadyma oczy jak bąble — krew.

Nas nauczono. Niema sumienia.
W jamach żyjemy strachem zaryci,
w grozie drążymy mroczne miłości,
własne posągi — źli troglodyci.

Nas nauczono. Niema miłości.
Jakże nam jeszcze uciekać w mrok
przed żaglem nozdrzy węszących nas,

przed siecią wzdętą kijów i rąk,
kiedy nie wrócą matki ni dzieci
w pustego serca rozpruty strąk.

Nas nauczono. Trzeba zapomnieć,
żeby nie umrzeć rojąc to wszystko.
Wstajemy nocą. Ciemno jest, ślisko.
Szukamy serca — bierzemy w rękę,
nasłuchujemy: wygaśnie męka,
ale zostanie kamień — tak — głaz.

I tak staniemy na wozach, czołgach,
na samolotach, na rumowisku,
gdzie po nas wąż się ciszy przeczołga,
gdzie zimny potop omyje nas,
nie wiedząc: stoi, czy płynie czas.
Jak obce miasta z głębin kopane,
popielejące ludzkie pokłady
nawznak leżące, stojące wzwyż,
nie wiedząc, czy my karty iliady
rzeźbione ogniem w błyszczącym złocie,
czy nam postawią, z litości chociaż
nad grobem krzyż.

Polecamy również:

  • Pokolenie - interpretacja i analiza wiersza

    Wiersz „Pokolenie” („Do palców przymarzły struny”) został napisany przez Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w listopadzie 1941 r. Składa się on z pięciu czterowersowych strof. Liczba sylab w poszczególnych wersach różni się i wynosi od 7 do 9 zgłosek. W utworze pojawiają się... Więcej »

  • Historia - interpretacja i analiza wiersza

    „Historię” Baczyński napisał dnia 8 marca 1942 r . Wiersz ma budowę stychiczną i składa się z 31 wersów. Liczba sylab w poszczególnych wersach nie jest równa (średnio to 10, lecz zdarzają się nawet wersy trzynasto- i siedmiozgłoskowe). Pojawiają się rymy przeplatane, ale nie są one... Więcej »

  • Mazowsze - interpretacja i analiza wiersza

    „Mazowsze” Krzysztofa Kamila Baczyńskiego to wiersz datowany na 24 lipca 1943 r. Składa się z siedmiu strofoid (części), z których najkrótsze liczą po 4 wersy, a najdłuższa składa się z 16 wersów. Liczba sylab w poszczególnych wersach różni się, ale najczęściej wynosi... Więcej »

  • Ten czas - interpretacja i analiza wiersza

    „Ten czas” powstał 10 września 1942 r. Wiersz Baczyńskiego zalicza się do typu liryki inwokacyjnej – zwrot do ukochanej), nie jest to jednak erotyk (zamiast opisu miłości pojawiają się w nim smutne, naznaczone pesymizmem refleksje na temat czasu, w jakim przyszło żyć parze). Więcej »

  • Z głową na karabinie - interpretacja i analiza wiersza

    „Z głową na karabinie” Krzysztofa Kamila Baczyńskiego to wiersz, który został napisany 4 grudnia 1943 r. Cechuje się budową stroficzną – składa się z siedmiu tetrastychów. Liczba sylab w poszczególnych wersach wynosi po 9. Pojawiają się rymy przeplatane (abab), jednak nie są... Więcej »

Komentarze (0)
1 + 5 =