Bolesław Prus Omyłka - streszczenie

Narratorem „Omyłki” jest siedmioletni chłopiec, który starzeje się wraz z postępem fabuły. Wraz ze starszym bratem – Władkiem – dorastał wychowywany przez samotną matkę. Ich ojciec nie żył już od pewnego czasu, mimo to kobieta doskonale sobie radziła – starszy syn studiował w Warszawie, a miejscowi ludzie zawsze liczyli się z jej opinią.

Dni mijały szybko, niemal zlewając się w jeden. Nie działo się nic ciekawego. Pewnego razu po rozmowie z Łukaszową (niańką pełniącą obowiązki pomocy domowej) matka postanowiła wyjść. Młodsze syn (narrator) zostało pod opieką Łukaszowej, z którą przez chwilę się przekomarzał. Nieco zdenerwowana kobieta powiedziała, że jeśli dalej będzie się tak zachowywał, to zaprowadzi go do starego za olszynę. Po czym wyjaśniła, iż człowiek ten jest samotnie mieszkającym zdrajcą i złodziejem.

Następnie młody chłopiec wybiegł na dwór, by wystrugać sobie drewniany miecz. Wkrótce przyszedł pan Dobrzański – jego nauczyciel – i zabawa musiała dobiec końca. Lekcje były dla młodzieńca katorgą. Cierpliwie odpowiadał na kolejne pytania pedagoga, czytał inwokację „Pana Tadeusza”, jednak myślami był zupełnie gdzie indziej. Nadeszła pora obiadu w czasie którego narrator z zaciekawieniem przyglądał się rozmowie matki i pana Dobrzańskiego. Tematem ich konwersacji były najnowsze wydarzenia na świecie.

W świąteczne wieczory w domu u narratora odbywała się duże spotkania. Zjawiało się na nich wiele osób (m.in. ksiądz, burmistrz, pani majorowa). Rozmawiano, muzykowano, nawet próbowano tańczyć – tak ludzie umilali sobie czas. Najpiękniej śpiewał kasjer, a gdy tylko intonował swoją piosenkę, wszyscy wypatrywali przez okno, czy ktoś nie podsłuchuje. Kulminacyjnym momentem była chwila, w której rozpoczął „Balladę Alpuhara” z „Konrada Wallenroda”. O dziesiątej wszyscy rozeszli się do domów.

***

W marcu do rodziny narratora przyjechał Leon – młody i przystojny chłopak, kolega Władka. Za powód swojej wizyty podał fakt, iż zastanawia się, czy opłacalne byłoby otwarcie w mieście sklepu z przyprawami. W połowie miesiąca miał urodziny narrator. Na przyjęciu zebrało się wielu ludzi. Tym razem także śpiewano, ale nie było już tańców. Jedną z piosenek wykonał Leon. Była ona tak smutna, że wszystkie panie się popłakały.

Wkrótce kolega Władka opuścił miasteczko, by zorientować się, czy nie lepiej byłoby otworzyć sklep gdzie indziej. Jednak już pod koniec następnego miesiąca powrócił, przywożąc list od starszego syna goszczącej go kobiety oraz niewielkie podarunki dla każdego z mieszkańców. W niedzielę wszyscy udali się na sumę, podczas której miało miejsce dziwne wydarzenie. Niestety narrator zasłabł i nie do końca wiedział, co zaszło. Leon ponownie opuścił rodzinę, nadal rozglądając się za najlepszymi warunkami na otwarcie sklepu.

Niebawem narrator z panem Dobrzańskim udali się do miasteczka. Tam spotkali kasjera. Chwalił się on, że to dzięki niemu wybuchły niedzielne zajścia. Chłopiec niewiele rozumiał z całej sytuacji i o wszystkim opowiedział matce. Ta jednak tylko lakonicznie skomentowała jego słowa. Całą sytuację wyjaśniła mu Łukaszowa. Okazało się, iż napiętnowano zdrajcę mieszkającego na uboczu.

W domu toczyła się dyskusja między nauczycielem i burmistrzem. Ten drugi zaciekle bronił kasjera, nazywając go gorącym patriotą. Także matka narratora zdawała się trzymać jego stronę.

Któregoś dnia targany przez ciekawość narrator udał się pod dom owego zdrajcy, by dobrze się mu przyjrzeć. Niewiele jednak zobaczył – jedynie bielący się na sczerniałych drzwiach napis SZPIEG.

Minęło półtora roku. Śnieg spowił całą okolicę. Narrator siedział w domu i zobaczył przez okno marznącego siwego mężczyznę. Posłano po niego Walka, by przyprowadził go do ciepłego domu. Okazało się, że był to człowiek mieszkający w domu na uboczu. Ugoszczono go niechętnie, częstując gorącym mlekiem. Kiedy już się oddalił, wyrzucono garnek, z którego pił.

***

Kolejny rok rozpoczął się od szkolnego sukcesu narratora, który otrzymał świadectwo z samymi ocenami celującymi. W nagrodę matka zarządziła, by zrobić dla niego sanki. Pewnego dnia, kiedy korzystał z nowej zabawki, przybiegła po niego Łukaszowa i oznajmiła, że wybuchła wojna. Prędko wrócili więc do domu. W niedługim czasie pojawili się ksiądz, burmistrz oraz nauczyciel. Między dwoma ostatnimi wybuchła kłótnia, którą ostatecznie uspokoił duchowny.

Przez następnie dni miasteczko wrzało. Ludzie wciąż rozmawiali, prowadząc przy tym przygotowania na każdą ewentualność. Także narrator chciał wziąć udział w wojnie. Specjalnie naostrzył swój miecz i przygotował ekwipunek. Jednak pewien przypadek sprawił, że nie opuścił domu – pewnego dnia obudził się pełen werwy i ochoty do bitwy, co głośno oznajmiał. Pomagająca mu się ubierać niania wzięła go na kolano i wymierzyła kilka klapsów. Chłopiec szybko uświadomił sobie, że na wojnie nie ma czego szukać.

Narrator dokonał w ostatnich dniach pewnej obserwacji. Dostrzegł mianowicie, że matka strasznie się zmieniła – straciła energię do życia, jakby pożerało ją jakieś wielkie zmartwienie. W końcu któregoś dnia wszystko stało się jasne. Przyszedł list od Władka. Student wyraził w nim jasno swoją chęć wzięcia udziału w powstaniu. Nauczyciel podjął decyzję, by napisać do niego list, zawierający nakaz natychmiastowego powrotu do domu, ale matka nie chciała tego robić. Poprosiła pedagoga, żeby w liście wspomniał tylko o błogosławieństwie, o którym Władek zapomniał.

Wieczorem odbyło się spotkanie w domu narratora. Ponownie zgromadzili się wszyscy stali bywalcy. Nauczyciel zapytał burmistrza, dlaczego kasjer nie walczy, skoro jest tak gorącym patriotą. Wkrótce wszystkie panny zaczęły zachęcać urzędnika do walki. Ostatecznie ten wziął 28 dni urlopu i wyjechał. Wkrótce przyszła anonimowa wiadomość, że zginął. Po trzech tygodniach pojawił się jednak cały i zdrowy, a nauczyciel stwierdził, że kasjer widział bitwę tak jak samo Chiny.

Wkrótce nadeszła wiosna. Narratora ogarnęło silne uczucie tęsknoty. Wciąż liczył na zobaczenie czegoś dziwnego, nietypowego. Miał nadzieję na szybkie urzeczywistnienie swoich pragnień. Większość czasu spędzał jednak na obserwacjach przyrody. Któregoś dnia w domu narratora zjawił się kasjer. Wypytywał matkę, czy nie chciałaby wyjechać, ta jednak pozostała niewzruszona. Sam zaznaczył, że najprawdopodobniej wkrótce opuści miasteczko. Nastrój defetyzmu udzielił się także narratorowi, lecz matce szybko udało się go pocieszyć.

Pewnego razu głównego bohatera obudziło wołanie: „Już idą!”. Nie wiedział, co się dzieje, więc prędko zawołał matkę. Nie było jej w pobliżu, więc postanowił wyjść na ulicę, by sprawić, skąd te odgłosy. Z pomocą przyszła mu Łukaszowa, która wyjaśniła młodzieńcowi, że to wojsko przechodzi.

Wkrótce do domu narratora ponownie przyszedł kasjer. Opowiedział jego matce swoją historię. Kiedy przechodziło wojsko, chciał pozbyć się swojej nominacji na pomocnika w parafii, lecz zamiast niej połknął trzyrublowy papierek. Były to ostatnie jego pieniądze. W południe pojawił się nauczyciel. W czasie lekcji zaczęły drżeć ściany, a chłopiec miał wrażenie, że ktoś chodzi po strychu. W pobliżu wybuchła bitwa. Niedługo Dobrzański przerwał lekcję, gdyż odgłosy się zbliżały. Wielu ludzi wpadło w panikę i postanowiło opuścić miasteczko.

Sporo osób zebrało się na rynku. Wydawane przez nich okrzyki mieszały się z odgłosami bitwy. W końcu ktoś zakrzyknął coś z dachu, a wszyscy ludzie zaczęli uciekać. Wieczorem niebo zaszło chmurami, niemal wszyscy ludzie pozostali w domach. Przez ulice przewalały się różne oddziały.

Niebawem w domu narratora pojawił się pan Dobrzański. Opowiadał, że wojsko opuściło już miasto. Przytoczył także historię kasjera, który tak bardzo chciał uciec, że podobno przebrał się za kobietę.

Kiedy już miał wychodzić, przed domem rozległy się głośne kroki. Przez drzwi weszła wysoka, siwa postać. Mężczyzna przyprowadził Władka, któremu uratował życie, przechowując rannego w domu. Między nauczycielem i tajemniczym mężczyzną wywiązała się rozmowa. Okazało się, że niegdyś razem walczyli. Później ów „zdrajca” udał się na emigrację, gdzie porzucił marzenia o szybkim odzyskaniu niepodległości na drodze walki zbrojnej. Miał świadomość, że nie miało to sensu. I chociaż pomagał dawnym towarzyszom, zaczęli oni nazywać go zdrajcą. Kiedy mężczyźni wszystko sobie wyjaśnili, nauczyciel chciał zaprosić dawnego kapitana do siebie. Ten jednak odmówił. Także matka narratora zorientowała się, że źle go oceniła i złożyła mu obietnicę dozgonnej wdzięczności.

Następnego dnia do domu narratora przyszedł kasjer. Od progu zaczął się chwalić, że nocą dokonał bohaterskiego czynu – wydał żołnierzom zdrajcę. Ci złapali go i powiesili. Wiadomość ta spadła jak grom z jasnego nieba na Władka i pana Dobrzańskiego, który wyzwał kasjera na pojedynek.

Matka i narrator pobiegli do domu starca, by pomodlić się nad jego ciałem. Wkrótce obok jego domu znalazł się krzyż, a na nim napis „…światłość wiekuista…”.

Polecamy również:

  • Bolesław Prus Omyłka - plan wydarzeń

    1. Narrator dowiaduje się od Łukaszowej, że na uboczu mieszka zdrajca 2. Rozmowa pana Dobrzańskiego z matką chłopca, podczas której omawiali najnowsze wydarzenia na świecie (nauczyciel zastanawiał się, czy Francuzi przyjdą nam z pomocą) 3. Spotkanie w domu narratora – kasjer śpiewa  patriotyczne... Więcej »

  • Bolesław Prus Omyłka - opracowanie

    „Omyłka” Bolesława Prusa ukazała się w 1884 r., a więc dwadzieścia lat po powstaniu styczniowym. Pozytywiści kwestionowali sensowność kolejnych zrywów narodowych, podkreślając, że znacznie ważniejsza jest jedność społeczeństwa i poprawa jego sytuacji m.in. gospodarczej. Więcej »

  • Bolesław Prus Omyłka - bohaterowie

    Narratorem „Omyłki” jest siedmioletni Antek, który wraz z rozwojem akcji. Daje się on poznać jako skory do zabawy, a przy tym bardzo inteligentny chłopiec. Chociaż jeszcze niezbyt wiele rozumie, pali się do poznawania świata. Gdy wybucha wojna, wyraża chęć wzięcia w niej udziału, planuje nawet... Więcej »

  • Bolesław Prus Omyłka - problematyka

    „Omyłka” Bolesława Prusa to nowela, która po raz pierwszy ukazała się w 1884 r. Artysta krótko opisał w niej życie małego polskiego miasteczka, które w czasie powstania styczniowego stało się areną powstańczych wydarzeń. Przedstawiając ogólny przekrój społeczeństwa,... Więcej »

Komentarze (0)
Wynik działania 1 + 4 =
  • Najnowsze
  • Losowe
Ostatnio komentowane
Uczycie dzieci głupot powtarzacie te same teorie wykrzywionej zakłamanej historii
• 2024-06-20 16:36:24
ok
• 2024-06-05 13:52:17
nadal nie umiem tego napisać
• 2024-06-04 10:48:42
Mógłby być jeszcze do tego cały utwór napisany.
• 2024-06-03 19:41:43