Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Cyprian Kamil Norwid W Weronie - interpretacja i analiza wiersza

Ostatnio komentowane
Całkiem przydatne! ...
Anna Maria-Wesołowska • 2020-01-25 16:25:01
Rodzina (na szczęście) nie jest przystankiem lecz pierwszą naturalną grupą społeczn...
Władysław • 2020-01-25 07:50:20
W ostatnich latach na naszym rynku prasowym pojawiło się wiele kolorowych, pięknie wyda...
Władysław • 2020-01-25 07:46:55
Zhańbiony Mężczyzna Autor: Władysław Pitak Młodzi mężczyźni nie spieszą się d...
Władysław • 2020-01-25 07:42:34
SĄD SĄDEM A ,,SPRAWIEDLIWOŚĆ" TO ZUPEŁNIE INNA SPRAWA CHOĆ WIELU POCZCIWOTOM ZALEŻY...
LESZEK • 2020-01-24 09:05:27
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Geneza

Wiersz Cypriana Kamila Norwida pt. „W Weronie” znalazł się w jednym z najważniejszych zbiorów poetyckich twórcy, czyli „Vade-mecum”, powstałym między 1857 a 1865 r. Łaciński tytuł owego cyklu znaczy tyle, co „chodź za mną”. Juliusz Gomulicki zaznacza, że Norwid stworzył w nim kreację podmiotu-pielgrzyma, który na wzór Dantego proponuje odbiorcy wędrówkę po „piekle teraźniejszości”. Jednym z etapów podróży jest między innymi włoska Werona będąca inspiracją dla wiersza poety.

Współczująca natura

Utwór nawiązuje do tragedii Williama Szekspira, pt. „Romeo i Julia”, przedstawiającej historię nieszczęśliwej miłości dwojga kochanków. Sytuacja liryczna wiersza nie dotyczy samej fabuły dramatu, ale zostaje umiejscowiona w czasach współczesnych autorowi. Oto nad domami dwóch zwaśnionych rodów – Kapuletich i Montekich - pojawia się „łagodne oko błękitu”, a więc księżyc. Poeta opisuje ciało niebieskie za pomocą metafory wyposażającej przyrodę w cechy ludzkie. Ponadto funkcją tej antropomorfizacji jest przypisanie naturze zdolności współodczuwania ze światem ludzkim. Oko po pierwsze patrzy bowiem na ziemię, a następnie zrzuca gwiazdę, która jest nazywana łzą przeznaczoną dla „Julietty”

Polecamy również:

  • W Weronie - treść wiersza

    Nad Capuletich i Montekich domemSpłukane deszczem, poruszone gromemŁagodne oko błękituPatrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów,Na wywrócone bramy do ogrodówI gwiazdę zrzuca ze szczytu. Więcej »

Komentarze (0)
2 + 5 =