Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Mikołaj Sęp Szarzyński Sonet V - interpretacja i analiza - strona 3

Ostatnio komentowane
Jest błąd w treści na samym początku drugiej informacji na temat planet wewnętrznych,...
Xxd • 2019-12-12 18:54:28
Skomentuj tekst
Adam • 2019-12-12 15:03:55
Szkoda komentować...
Vaspov • 2019-12-12 14:21:30
"print(0);"
asd • 2019-12-12 06:48:04
K1 DIS
Dis • 2019-12-11 22:28:49
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

o czynniku, który ów miłość ogranicza i czyni ją ułomną:

Ale z żywiołów utworzone ciało
To chwaląc, co zna początku równego,
Zawodzi duszę […]

Powraca tym samym do początkowej dla całego wiersza wizji miłości cielesnej, opartej na zawodnych i ciążących ku grzechom zmysłach, które stają się nieustannie przyczyną kolejnych rozczarowań i w swej ułomności nie mogą prowadzić do niczego innego. Konkluzją dla tych rozważań staje się nieoczekiwane wyjaśnienie miłości prawdziwej, potrafiącej sprostać potrzebom duszy

[…] której wszystko mało,
Gdy Ciebie, wiecznej i prawej piękności,
Samej nie widzi, celu swej miłości.

Wyjaśnia się tym samym koncept utworu oparty na zaskakującym zestawieniu miłości cielesnej z tą, której źródłem i celem jest Bóg; wbrew przesłankom płynącym z początkowych wersów sonet nie ma więc charakteru wyznania mężczyzny nieszczęśliwie zakochanego w kobiecie, lecz jest swego rodzaju wyznaniem miłości wobec Stwórcy, tym bardziej kunsztownym, iż poprzedzonym dewaluacją wszelkich innych wartości, których pragnąć może człowiek.

Polecamy również:

Komentarze (0)
2 + 1 =