Całun Turyński - historia, informacje (czym jest, gdzie się znajduje)

Całun turyński to utkane ręcznie lniane płótno o długości 4,36 m i szerokości 1,10 m, w które –  według tradycji chrześcijańskiej – owinięty i złożony w grobie został Chrystus, zgodnie z przekazem Ewangelii synoptycznych: Ten kupił płótno, zdjął Jezusa [z krzyża], owinął w płótno i złożył w grobie, który wykuty był w skale. Przed wejście do grobu zatoczył kamień (Mk 15, 46). W oczach wiernych stanowi ono zatem świadectwo Jego zmartwychwstania. Tym samym jest jedną z najcenniejszych i równocześnie najbardziej tajemniczych relikwii. Równocześnie Kościół nie ogłosił jeszcze autentyczności całunu turyńskiego i wciąż czeka na wyniki kolejnych badań naukowców, gdyż jak przemawiał papież Jan Paweł II: Kościół zatem nie posiada właściwej kompetencji, by wypowiadać się w tych sprawach. Dlatego powierza uczonym zadanie prowadzenia dalszych badań, mających na celu znalezienie odpowiedzi na pytania związane z całunem.

O całunie wspominają już apokryfy z I i II w. Znajdował się wówczas w Jerozolimie (był przetrzymywany przez tamtejszą grupę wiernych). Po zajęciu w 637 r. miasta przez Arabów płótno złożono w skarbcu cesarskim w Konstantynopolu, gdzie było przetrzymywane do 1204 r. Następnie krzyżowcy wywieźli relikwię do Francji i wszedł on wówczas w posiadanie rodziny de Toncy. W 1355 r. płótno przeszło na rodzinę de Charney, która ufundowała w Lirey (diecezja Troyes) świątynię i złożyła w niej całun jako relikwię. W 1452 r. trafił on w ręce żony Ludwika I, księcia Sabaudii, która przeniosła go do Chamnery. Od 1578 r. płótno znajduje się w katedrze Św. Jana Chrzciciela w Turynie (stąd jego nazwa), w kaplicy królów piemonckich. Po śmierci ostatniego króla Włoch Humberta II całun przeszedł na własność Watykanu.

Wzrost zainteresowania całunem datuje się od wykonania 1898 pierwszej jego fotografii. Od tej pory stał się przedmiotem badań wielu naukowców. Na dzień dzisiejszy udało im się ustalić, że płótno pochodzi z czasów życia Chrystusa, zostało utkane metodą stosowaną w tamtym okresie i posiada dwa rodzaje znaków –  jedne stanowią zarys konturów ciała, drugie są śladami ran, m.in. na rękach i nogach, opuchniętej twarzy o strzaskanym nosie i bliznach po cierniowej koronie oraz blisko stu uderzeń (biczowania). Rany osoby zawiniętej w całun są zatem zgodne z opisem Ewangelii, mówiącym o ranach Chrystusa. Badania pozwoliły również stwierdzić, że ślady postaci na całunie nie są namalowane, ale stanowią odbicie śladów krwawiącego ciała ludzkiego powstałe w wyniku procesu biochemicznego. Gdyby to był całun Chrystusa, Pan Jezus miałby 1,78 m wzrostu i orientalne rysy: podłużny nos, pełna oprawa oczu, czoło wysokie, wąsy, wydatna broda, ostro zarysowane usta, długie włosy, spadające na ramiona. Całun turyński zaliczany jest do tzw. acheiropitów, czyli wizerunków powstałych w nadnaturalny, cudowny sposób, które nie zostały stworzone ludzką ręką.

Polecamy również:

Komentarze (1)
Wynik działania 2 + 1 =
Kasia
2022-04-04 16:57:34
Super!!
Ostatnio komentowane
Śkad wziął się taki wynik?
• 2022-12-05 21:24:47
Ok
• 2022-12-05 13:53:43
ok
• 2022-12-02 16:29:38
dzięki
• 2022-11-28 16:21:19
ok
• 2022-11-25 15:27:39