Dzień na Harmenzach - opracowanie (czas i miejsce akcji, interpretacja)

„Dzień na Harmenzach” - czas i miejsce akcji

Akcja opowiadania Tadeusza Borowskiego toczy się w gospodarstwie mieszczącym się na Harmenzach oraz w nazistowskim obozie Birkenau. Wydarzenia toczą się w ciągu jednego dnia – od rozpoczęcia pracy przez więźniów po ich powrót do miejsca przetrzymywania, wysłuchanie apelu i rozejście się do baraków.

Bohater i narrator – Tadek – przebywa w obozie od około pół roku (informacja ta pojawia się w jego rozmowie z Bekerem), akcja toczy się więc najprawdopodobniej jesienią (sugerują to zbierane przez więźniów jabłka) roku 1943.

„Dzień na Harmenzach” - interpretacja

Więźniowie zostali przydzieleni do wykonywania prac w pobliskim gospodarstwie. Części z nich powierzono zajęcia typowo rolnicze (zbieranie jabłek itp.), inni zajmują się rozbudowywaniem infrastruktury obozowej (szyny kolejki wąskotorowej, przetykanie rowów itd.). Dla osadzonych każda możliwość wyjścia poza teren obozu była naprawdę wielkim wydarzeniem. Na zewnątrz mogli szukać jedzenia, a powierzane im prace, nie były aż tak wyczerpujące. Wszystko dlatego, że kontrola nie była tak intensywna jak na terenie lagru.

„Dzień na Harmenzach” koncentruje się przede wszystkim na przedstawieniu trudnej sytuacji życiowej więźniów obozu. Pani Haneczka udzieliła pomocy niejednemu z nich (także Tadkowi), przynosząc jedzenie i oferując wsparcie. Większość osadzonych doświadczyła okrucieństwa głodu. Szczególnie dramatyczna jest relacja (ale też postawa) Bekera, który opisuje sytuację więźniów patrzących na innych ludzi jak na pożywienie. Głód był w stanie –  jak nic innego w obozie – doszczętnie wyniszczyć człowieka, nie tylko fizycznie, ale również psychicznie, doprowadzając go nawet do obłędu.

W obozie nie istniało coś takiego jak solidarność pomiędzy osadzonymi. Uwidacznia się to podczas wydawania posiłków (komu pierwszemu udało się dotrzeć do punktu, ten mógł zagarnąć największą ilość jedzenia) i w codziennych relacjach (kradzieże itd.). Szczególnie szokujące są czyny, których dopuścił się wspomniany wcześniej Beker. Żyd zajmował kiedyś ważną pozycję w podpoznańskim lagrze. Bezlitośnie to wykorzystywał, każąc mordować każdego, kto dopuścił się jakiejkolwiek kradzieży (ludzie kradli przede wszystkim z głodu). Kiedy zaszła taka konieczność, nie zawahał się zamordować własnego syna. Później, już w Auschwitz, drugi z jego potomków prosił, by zgładzić mężczyznę w akcie zemsty.

Interesująca jest postawa Tadka. Narrator, chociaż jest w obozie niedługo, doskonale orientuje się w jego realiach oraz zajmuje uprzywilejowaną pozycję. Często pozwala sobie na złośliwe uwagi wobec osób pełniących ważne funkcje, dając wyraźnie do zrozumienia, iż nie sympatyzuje z Niemcami i ma nadzieję na ich rychłą porażkę. Tadek jest człowiekiem dumnym i honorowym, gdy okazuje się, że mydła, które miał dla pani Haneczki, zostały skradzione, postanawia zemścić się na Iwanie. Nie żałuje tych, którzy nie potrafią poradzić sobie w obozowym świecie, np. nie ma oporów przed dostarczeniem Andrzejowi rozkazu, by zamordował nieumiejących maszerować Żydów. Ma pełną świadomość tego, iż chcąc przeżyć, musi uwewnętrznić panujące w lagrze zasady. Wie także, że współczucie może osłabić jego pozycję, co znacznie utrudniłoby przetrwanie. Tadek znajduje się więc w stadium pośrednim pomiędzy swoją dawną osobowością a człowiekiem zlagrowanym.

Pragnienie ocalenia życia było niezwykle silne u każdego z więźniów. Gdy dowiedzieli się o planowanej wybiórce, starali się jak najdokładniej ukryć rany, robili wszystko, by nadal wyglądać na ludzi zdolnych do pracy. Każdy panicznie bał się śmierci w komorze gazowej. Nie żałował innych, gdy spotkał ich taki los ale cieszył się, że tym razem jemu się udało.

W „Dniu na Harmenzach” znajdziemy także przykłady osób, które nawet w obozowych warunkach zachowywały się po ludzku. Pani Haneczka robiła wszystko, by pomóc osadzonym – przynosiła im jedzenie, rozmawiała z nimi, próbowała łagodzić reakcje Niemców. Szlachetnością wykazał się także Iwan. Kiedy przeprowadzono rewizję i znaleziono u starego Greka zabitą gęś, mężczyzna wyszedł przed szereg i przyznał się do kradzieży, której nie popełnił. Później z wielką godnością znosił kolejne razy wymierzane przez esesmana.

Polecamy również:

  • Dzień na Harmenzach - plan wydarzeń

    1. Tadek i inni więźniowie pracują na terenie gospodarstwa mieszczącego się na Harmenzach (narrator zajmował się szynami kolejki wąskotorowej) 2. Przybycie pani Haneczki, która miała dla narratora trochę jedzenia 3. Rozmowa o mydłach – Tadek uświadamia sobie, że został okradziony. Więcej »

  • Dzień na Harmenzach - bohaterowie

    Narrator - Tadek - w rozmowie z Bekerem przyznaje, że w obozie jest dopiero około pół roku. Jak na tak krótki czas Tadek czuje się naprawdę pewnie. Jego wymyślne sposoby prowokowania strażników (np. gwizdanie „Międzynarodówki”) perfekcyjnie ich rozwścieczają. Więcej »

Komentarze (3)
Wynik działania 2 + 5 =
Karolina
2017-09-24 13:45:48
Tak właściwie to jest bardziej wybiórcze streszczenie niż opracowanie. Zawiodłam się :/
Joasia
2015-01-24 22:08:49
w poznańskim lagrze nie łagrze. Łagier był w ZSRR :)
Kornelia
2015-01-14 22:37:21
Iwan - szlachetna postawa? Tak szlachetnie też znęcał się nad innymi więźniami, jak np. skopanie dogorywającego Bekera ?
Ostatnio komentowane
Czyli,powiedzenie Polak Węgier dwa bratanki,nie jak się nie odnoszą względem pochodzen...
• 2022-06-16 19:03:58
ekstra
• 2022-06-18 17:12:40
ok
• 2022-06-08 15:52:28
dzięks
• 2022-06-06 19:26:13
Ale proste
• 2022-06-06 14:23:48