Sprawa polska na konferencji wersalskiej

18 stycznia 1919 roku w Paryżu rozpoczęła się konferencja pokojowa, mająca na celu opracowanie i wprowadzenie w życie traktatu kończącego I wojnę światową. Dla wszystkich obserwatorów sceny politycznej stawało się jasne, że zjazd przedstawicieli zwycięskich mocarstw będzie punktem zwrotnym w historii Europy, ukształtuje on bowiem nowy kształt kontynentu i podział stref wpływów, podobnie jak niemal sto lat wcześniej uczynił to kongres wiedeński. Stąd też obecność na konferencji delegatów różnych młodych państw europejskich, powstałych na gruzach upadłych monarchii rosyjskiej i austro – węgierskiej. W czasie obrad paryskich delegacji różnorakich organizmów państwowych walczyli i zabiegali o uznanie niepodległości, autonomii i praw do różnorakich terytoriów. W gronie tym nie mogło też oczywiście zabraknąć delegatów polskich.

W czasie konferencji wersalskiej sprawę polską reprezentowali głównie przedstawiciele endecji, związani ze stronnictwem politycznym Romana Dmowskiego. Główną rolę w delegacji polskiej odgrywali sam Roman Dmowski i Ignacy Paderewski, oboje dobrze znani politykom zachodnim i cieszący się sporym poparciem. Stojące przed nimi zadania nie były jednak proste. Delegacja polska rościła sobie prawa do znacznej części niemieckiego terytorium, zarówno terenów wchodzących kiedyś w skład I Rzeczpospolitej, jak również tych, na których istniały spore skupiska ludności polskiej. Mowa tu przede wszystkim o Śląsku, Pomorzu, Warmii i Mazurach. Nie znaczy to oczywiście, że polskie żądania były w pełni akceptowane przez zwycięskie mocarstwa. Polska mogła liczyć na dosyć szerokie poparcie Francji, która widziała w odrodzonym państwie polskim możliwą przeciwwagę dla Niemiec, zwłaszcza po rozpadzie dawnego sojusznika na Wschodzie, jakim była Rosja. Ambicje polskie były z kolei hamowane przez Wielką Brytanię, która to dążyła do zachowania równowagi europejskiej i bała się zbytniego osłabienia Niemiec. Owe dwie ścierające się koncepcje znacznie utrudniały pracę delegacji polskiej, zwłaszcza wobec różnorakich protestów niemieckich.

Mimo trudnych warunków i ciężkiej pozycji negocjacyjnej polskiej delegacji udało się uzyskać znaczne ustępstwa ze strony krajów Ententy. Przede wszystkim państwa zachodnie uznały przynależność Wielkopolski do państwa polskiego, kończąc tym samym walki powstania wielkopolskiego. Polska uzyskała też dostęp do Morza Bałtyckiego (tzw. Korytarz Pomorski), mimo że Gdańsk stał się formalnie wolnym miastem. Na terenach spornych, za jakie uważano Warmię, Mazury i Śląsk miano przeprowadzić plebiscyty, które miały określić stosunek ludności do ewentualnej aneksji tych ziem przez Polskę. Jednocześnie dyskutowano również nad granicą wschodnią Polski, tutaj jednak ustalenia były daleko mniej konkretne. Cały czas bowiem wierzono w możliwość zwycięstwa sił „białych” nad bolszewikami i odrodzenie się Rosji, która stałaby się automatycznie stroną negocjacji. Stąd też deklaracje na temat wschodniej granicy były daleko mniej precyzyjne. Państwa Ententy chciały głównie doprowadzić do mediacji w sprawie Lwowa i Wilna, dwóch miast zamieszkałych przez Polaków, do których pretensje rościli sobie odpowiednio Ukraińcy i Litwini.

Mimo z pozoru dosyć dużego zwycięstwa dyplomacji polskiej, wyniki konferencji paryskiej zostały przyjęte chłodno zarówno w Polsce, jak i w Niemczech. Dla pierwszego z tych państw postanowienia Ententy oznaczały tylko częściowe zaspokojenie pretensji terytorialnych, dla drugiego utratę prowincji uznawanych za gospodarczo ważne.

Komentarze (0)
Wynik działania 5 + 1 =
Ostatnio komentowane
TO NIE JEST INTERPRETACJA. MOIM ZDANIEM NAJGORSZA INTERPRETACJA NA ŚWIECIE. MOJA P. OD PO...
ŻAŁOSNE • 2020-10-28 23:03:24
7y6yy
ytyio yguig • 2020-10-28 18:58:23
Tekst jest napisany z błędami. (lata panowania) Hammurabi nie zjednoczył pierwszy Samar...
Historyk • 2020-10-28 17:07:17
To jest 7.
Alice • 2020-10-28 11:43:13
hyggyy
jhfhftu • 2020-10-28 10:30:09