Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Pismo Święte - strona 5

Ostatnio komentowane
Tak
Mariusz • 2019-09-16 16:55:31
przydate
kmil • 2019-09-16 16:34:16
Mamy jedną, czy wiele pór roku? Zdanie "wylewy, siewy oraz zbiory odpowiadały współcz...
Gość • 2019-09-15 16:17:10
spoczko bardzo
Marco Polo • 2019-09-15 16:04:28
super
ilka • 2019-09-14 18:20:40
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

moralny i anagogiczny.

Sens dosłowny poucza o wydarzeniach, alegoria o tym, w co należy wierzyć, sens moralny mówi, co należy czynić, anagogia - do czego dążyć. (średniowieczny dwuwiersz, KKK 118)

Ze względu na wielość sensów, Pismo można odczytywać na kilka sposobów. Należy zatem podjąć się szczegółowej interpretacji, która wychodzi poza zewnętrzną warstwę narracyjną. Punktem wyjścia zawsze powinien jednak być sens dosłowny. Wyjaśnianie znaczenia i komentowanie Biblii (jak i innych tekstów świętych) nazywa się egzegezą.

Egzegeci próbują odkryć nie tylko to, co autor chciał powiedzieć w oryginalnym kontekście (sens dosłowny), ale również starają się dostosować orędzie tekstu do czasów im współczesnych. Takie „przeniesienie” tekstu do teraźniejszości nie byłoby możliwe, gdyby nie sens duchowy. Kościół wierzy, że w odczytywaniu znaczenia pism pomaga Duch Święty, który był pierwszym źródłem natchnienia podczas ich spisywania.

W Kościele katolickim prawo do interpretacji Pisma Świętego ( jak i Tradycji) przysługuje Urzędowi Nauczycielskiemu Kościoła tzn. biskupom, którzy pozostają w łączności z biskupem Rzymu. Jednocześnie Kościół zachęca do czytania Pisma Świętego wszystkich

Polecamy również:

  • Biblia a Pismo Święte

    Powszechnie stosuje się nazwę Biblia wymiennie z nazwą Pismo Święte. Są to synonimy. Należy jednak zaznaczyć, że w samym obrębie chrześcijaństwa istnieje wiele przekładów Biblii, które posiadają swoje nazwy własne np. Biblia Tysiąclecia czy Biblia Warszawska Więcej »

  • Słowo Boże - Pismo Św. jako Objawienie

    Słowem Bożym nazywa się objawienie Boga w historii jako Słowo: wypowiedziane, napisane i wcielone. Więcej »

  • Stary Testament - opracowanie (autorzy, języki, treść)

    Jak zaznacza Harrington, Stary Testament powstawał przez bardzo długi okres, a okoliczności procesu formowania się ostatecznego kształtu Biblii są bardzo skomplikowane. Pierwsze źródła pisane pojawiły się w czasach Mojżesza, około XIII w. przed narodzeniem Chrystusa. Chodzi o zalążki... Więcej »

  • Nowy Testament - informacje (autorzy, czas powstania, język)

    Słowo „testament” wywodzi się z języka greckiego i oznacza przymierze. Nowy Testament tłumaczy się zatem jako „nowe przymierze”, które Bóg zawarł z człowiekiem. Przymiotnik „nowy” wskazuje, że przekaz zawarty w tym tekście sakralnym różni się od wcześniejszej... Więcej »

  • Apokryf - definicja i przykłady

    Słowo apokryf pochodzi od greckiego apokryphos, co oznacza „tajemny”, „ukryty”. Termin ten używany jest do określania tekstów religijnych, które nie zostały włączone przez Kościół do kanonu Pisma Świętego, gdyż nie były uważane za natchnione. Termin ten narodził się już... Więcej »

Komentarze (3)
1 + 4 =
Komentarze
oko • 2019-08-21 14:54:10
Eucharystia Eucharystia (gr. eucharistia = dziękczynienie), w nauce Kościoła katolickiego, to sakrament symbolizujący ciało i krew Chrystusa. Kościół twierdzi, że „znaki chleba i wina, stają się w tajemniczy sposób Ciałem i Krwią Chrystusa” (Katechizm Kościoła Katolickiego, str. 321). Oto najważniejsze twierdzenia: • Eucharystia Święta jest prawdziwą przez Chrystusa ustanowioną ofiarą i sakramentem. • W Eucharystii świętej jest prawdziwie i rzeczywiście obecne Ciało i Krew Pana Jezusa. • Sposób, w jaki Chrystus staje się w Eucharystii obecnym, nazywa Kościół „transsubsstancjacją” czyli „przeistoczeniem”. • Chrystus Pan jest obecnym w każdej cząstce Eucharystii. • Msza św. jest prawdziwą i właściwą ofiarą. • Ofiara mszy św. jest w swej istocie równa ofierze krzyżowej”. (Mała dogmatyka dla świeckich, L. Rudloff, str.154). Pomimo, że Eucharystia zajmuje tak doniosłą rolę w Kościele katolickim, należy zastanowić się nad jej pochodzeniem. Czy jest to rzeczywiście nauka Nowego Testamentu? A jeśli nie, to jak doszło do powstania tak bogatego, pełnego splendoru ceremoniału? Ewolucja dogmatu o przeistoczeniu Chociaż w czasach apostolskich obrządek Pamiątki Wieczerzy Pańskiej był bardzo prosty i zrozumiały, mimo to z upływem czasu pojęcie pamiątki nabrało zupełnie nowego znaczenia. Już w pismach Cypriana (200-258 po Chr.) pojawia się pojęcie ofiary, w odniesieniu do Pamiątki Wieczerzy Pańskiej. Początkowo jednak łączy się ją z ofiarą samych wiernych, poświęcających się Bogu. W roku 394 wprowadza się codzienną celebrację. Natomiast w 787 r. na Soborze Nicejskim dochodzi do przyjęcia twierdzenia, że chleb i wino używane do Wieczerzy Pańskiej ulega przeistoczeniu. W związku z tym doszło do wielu nieporozumień i starć. W końcu jednak nauka o przeistoczeniu odniosła zwycięstwo w XII w. Doktryna ta zostaje usankcjonowana przez Sobór Laterański w 1215 r. Z kolei papież Honoriusz III w 1220 r. wprowadza adorację, tzw. „podniesienie” hostii, a Urban IV w r. 1264 ustanawia święto Bożego Ciała wraz z uroczystymi procesjami. Natomiast Tomasz z Akwinu i Albert Wielki precyzują samą teorię mszy. Podczas Soboru w Konstancji w r. 1415 dochodzi do kolejnego posunięcia, pozbawia się wiernych prawa do korzystania z kielicha, zaś Sobór Trydencki, 11. XI. 1551 r. ostatecznie sformułował doktrynę Eucharystii, a 17. IX. 1562 r. doktrynę mszy. Oto niektóre postanowienia tego soboru: „Jeśli ktoś twierdzi, że ofiara Mszy św. jest tylko ofiarą pochwalną i dziękczynną, albo jedynie prostym wspomnieniem ofiary dokonanej na krzyżu, ale nie ofiarą przebłagalną ... i że nie powinna być ofiarowana za żywych i umarłych, za grzechy, kary, zadośćuczynienia i inne potrzeby - niech będzie wyklęty” (Wiara wyzwolona z więzów, David Goodimg). „Kto zaprzecza, że w sakramencie przenajświętszej Eucharystii prawdziwie, rzeczywiście i istotnie zawarte jest ciało i krew wraz z duszą i boskością naszego Pana Jezusa, a w związku z tym cały Chrystus i twierdzi, że jest to tylko znak, symbol i działanie, ten jest wyłączony” (Biblia a Rzym, Herman I. Hegger). „Kto mówi, że wszyscy wierzący chrześcijanie muszą zgodnie z Bożym przykazaniem ... otrzymywać obie postacie (chleb i wino) Eucharystii, ten jest wyłączony” (Tamże). Jak łatwo dostrzec, rozwój nauki o ofierze Eucharystii, przebiegał przez długie wieki i nieprzerwanie trwa po dzień dzisiejszy. Kult Eucharystii, jako ofiary równej ofierze Pana Jezusa na Golgocie, stoi w centrum życia Kościoła kat., zaciemniając tym samym rzeczywiste znaczenie pojednawczej i wystarczającej, jedynej ofiary Chrystusa. Jeden z kardynałów, Herbert Vaughan, stwierdził nawet, że „msza święta przewyższa poniekąd czyn Kalwarii” (On the Holy Sacrifice ofthe Mass, str. 42). W myśl nauki Kościoła katolickiego, z Eucharystią nierozerwalnie związany jest urząd kapłański. Jak wielkie ma on znaczenie wynika chociażby ze słów byłego kard. S. Wyszyńskiego, który w przemówieniu podczas święceń kapłańskich powiedział: „Otrzymaliście w tej chwili straszliwą (!) władzę. To jest władza nie tylko nad szatanami, nie tylko nad znakami sakramentalnymi, ale przede wszystkim - nad samym Bogiem! Jesteście przecież „spirituales imperatores”, a jako tacy, macie władzę rozkazywać nawet samemu Bogu. On tego zapragnął, on tego od was chciał! Będziecie Mu rozkazywać, gdy na wasze słowa, zstępować będzie na ołtarze - Bóg żywy, choć zakryty, lecz prawdziwy ... Kto ku Warn patrzy, widzi w Was Boga. Kto do Was się zbliża, nie szuka ludzkiego, ale Bożego. Prawdziwie: Sacerdos, alter Christus! Kapłan jest drugim Chrystusem” (Ateneum Kapłańskie, Zeszyt 2, IX-X 1960 r.). Powyższe słowa nie tylko zastanawiają, ale i nasuwają pewne pytania: Czy Pan Jezus ustanowił i odprawiał ofiarę mszy podczas Ostatniej Wieczerzy Paschalnej? Czy to On ustanowił ceremoniał mszalny? Czy mówił coś o przeistoczeniu? Czy takiej władzy udzielił On apostołom? Czego uczy pismo święte ? Pomimo, że Kościół katolicki próbuje odwoływać się do Pisma Świętego dla poparcia nauki o Eucharystii, to jednak prawda Pisma Świętego stoi w jaskrawej sprzeczności z tajemnicą Eucharystii. Pan Jezus nie przyszedł niczego zaciemnić, ale objawić, a Jego nauka była skierowana do prostych ludzi. Z tego też powodu wysławiał Swojego Ojca, „że zakrył te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawił je prostaczkom” (Mat. 11, 25). Słowa Jezusa: „To jest ciało moje ... to jest krew moja”, mają znaczenie czysto symboliczne. Pan Jezus wielokrotnie używał przenośni. Oto one: „Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba”. „Ja jestem światłością świata”. „Ja jestem drzwiami dla owiec”. „Ja jestem droga”. „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym”. „Jam jest ... gwiazda jasna poranna” (Jan 6, 41; 8, 12; 10, 7; 14, 6; 15, 1; Obj. 22, 16). Czy ktoś dosłownie traktuje słowa Jezusa, gdy mówi, że jest „chlebem”, „światłością”, „bramą” „drzwiami”, „krzewem”, lub „gwiazdą”? Odpowiedź jest tak oczywista, jak wówczas, gdy apostoł Paweł użył przenośni mówiąc o Kościele, że jest „Ciałem Chrystusa”, a sam Jezus „Głową Kościoła” (Efez. 2, 22- 23). Dlatego, że Pan Jezus nie miał na myśli spożywania rzeczywistego Jego ciała i krwi, dlatego też powiedział do swoich słuchaczy: „Duch ożywia. Ciało nic nie pomaga. Słowa, które powiedziałem do was, są duchem i żywotem” (Jan 6, 63). Wobec tego, chleb i wino, pomimo konsekracji, pozostają nadal tym samym, i nie posiadają żadnego znaczenia zbawczego. Według Nowego Testamentu, Wieczerza Pańska nie posiadała charakteru ofiary eucharystycznej. Gdyby bowiem tak było, to Chrystus faktycznie złożył by ofiarę podczas tej Wieczerzy, a zatem ofiara Golgoty byłaby już zbyteczna. Tak się jednak nie stało, bowiem Odkupienie miało się dokonać przez „drogą krew Chrystusa, jako Baranka niewinnego i nieskalanego”! (1 Piotra 1, 19). Z Pisma Świętego wiemy, że „bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia” (Hebr. 9, 22). Wobec tego, tzw. bezkrwawa ofiara eucharystyczna nie posiada znaczenia zbawczego, i nie może być ofiarą przebłagalną za grzechy. Zaś twierdzenie, że ofiara mszy św. jest tą samą ofiarą co ofiara krzyżowa, i że jest jej równa, jest nie tylko herezją, ale wprost bluźnierstwem przeciwko Bogu Najwyższemu! Chrystus bowiem nie ustanowił żadnego „misterium” eucharystycznego, w rozumieniu hierarchów Kościoła katolickiego, ale wyłącznie obrządek upamiętniający Jego zbawczą śmierć. Takie było zrozumienie apostoła Pawła, który powiada: „Ten kielich to nowe przymierze we krwi mojej; to czyńcie, ilekroć pić będziecie, na pamiątkę moją. Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, śmierć Pańską zwiastujecie, aż przyjdzie” (1 Kor. 11, 25-26). Apostolskie stanowisko wyjaśnia jednocześnie, że Zbór Chrystusowy ma „zwiastować” śmierć Chrystusa, a nie ponawiać, wciąż na nowo ofiarę Jezusa. Z kolei duchowa obecność Chrystusa, wśród Jego wyznawców, jest zagwarantowana Jego obietnicą, niezależnie od obrządku Wieczerzy Pańskiej. „A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata” (Mat. 28, 20). To nie przeistoczenie sprowadza Chrystusa do naszych serc, ale żywa wiara! O to właśnie modlił się ap. Paweł, „żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach naszych” (Efez. 3, 17). Powracając do samej ofiary Pana Jezusa czytamy, że Chrystus „nie musi codziennie ... składać ofiar; uczynił to bowiem raz na zawsze, gdy ofiarował samego siebie” (Hebr. 7, 27). Dalej czytamy, „że mamy takiego arcykapłana, który usiadł po prawicy tronu Majestatu w niebie, jako Sługa świątyni i prawdziwego przybytku, który zbudował Pan, a nie człowiek" (8, 1-2). Jezus więc, jako Najwyższy Kapłan, „nie mieszka w świątyniach ręką zbudowanych ani też nie służy Mu się rękami ludzkimi” (Dz. Ap, 17, 24-25), jak tego uczą hierarchowie katoliccy. „Albowiem Chrystus nie wszedł do świątyni zbudowanej rękami ... ale do samego nieba, aby się wstawiać teraz za nami przed obliczem Boga; I nie dlatego, żeby wielokroć ofiarować samego siebie ... gdyż w takim razie musiałby cierpieć wiele razy od początku świata; ale obecnie objawił się On jeden raz u schyłku wieków dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie ... Tak Chrystus, raz ofiarowany, aby zgładzić grzechy wielu, drugi raz ukaże się nie z powodu grzechu, lecz ku zbawieniu tym, którzy Go oczekują” (Hebr. 9, 24-26, 28). „Mocą tej woli (Bożej) jesteśmy uświęceni przez ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze ... Lecz gdy On złożyć raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy, usiadł po prawicy Bożej ... Albowiem jedną ofiarą uczynił raz na zawsze doskonałymi tych, którzy są uświęceni. Poświadcza nam to również Duch Święty ... A grzechów ich i ich nieprawości nie wspomnę więcej. Gdzie zaś jest ich odpuszczenie, tam nie ma już ofiary za grzech” (Hebr. 10, 10, 12, 14-15, 17-18). Czy świadectwo Pisma Świętego odnośnie jednorazowej ofiary Chrystusa nie jest jednoznaczne? Czy wspomina coś o niekończących się ofiarach eucharystycznych za grzechy? Przecież „zmartwychwzbudzony Chrystus już nie umiera, śmierć nad nim już nie panuje” (Rzym. 6, 9). Jak zatem można ponawiać „cierpienia i śmierć” Jezusa w czasie ofiary eucharystycznej? Przecież Chrystus dokonał doskonałego dzieła zbawienia! Wobec tego nauka o transsubstancjacji nie jest niczym innym jak mistyfikacją. Przecież jest oczywiste, że konsekrowany chleb i wino nie zmieniają swojej postaci, nie ulegają żadnemu przeistoczeniu! Nie może więc być mowy o żadnej cudownej przemianie. Takich cudów Pan Jezus nie dokonywał. Przemieniona woda w wino, w Kanie Galilejskiej, stała się rzeczywiście winem, i to nadzwyczajnej jakości. Inaczej jest z tzw. przeistoczeniem ! Katolicka nauka o ofierze eucharystii, nie tylko stoi w jawnej sprzeczności z świadectwem Pisma Świętego, ale odwraca uwagę od jedynej zbawczej ofiary Jezusa Chrystusa, jej zupełnej wystarczalności do zbawienia oraz Jedynego Arcykapłana i Pośrednika nowego przymierza, Jezusa Chrystusa. Istnieje ogromna różnica pomiędzy biblijnym Jezusem, a Jezusem, którego głosi Kościół katolicki. To „inny Jezus”, jak powiada ap. Paweł (2 Kor. 11, 4). Bowiem Jezus ukazany na kartach Pisma Świętego „złożył raz na zawsze jedną ofiarę za grzechy”, w przeciwieństwie do setek tysięcy mszy, które nie tylko, że godzą w istotę zbawienia, i zbawienia dać nie mogą, to ponadto są źródłem stałego dochodu Kościoła, wbrew słowom Jezusa: „Darmo wzięliście, darmo dawajcie” (Mat. 10, 8). Biblia gwarantuje nam „usprawiedliwienie darmo, z łaski Jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, Którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew Jego, skuteczną przez wiarę” (Rzym. 3, 24-25). Skoro więc nasz Zbawiciel spłacił cały nasz dług, nie ma sensu go nadal spłacać, i to w jakiejkolwiek formie. Na pewno z wdzięcznością powinniśmy wspominać spłatę długu, ale nie ma potrzeby składać kolejnych ofiar za nasze grzechy. Tą złożył Jezus! Decyzja Komu wierzymy bardziej: Bogu, który przemawia do nas na kartach Pisma Świętego, czy Kościołowi katolickiemu, którego doktryna powstawała na przestrzeni długich wieków? Każdy musi podjąć osobistą decyzję. Czy chcesz podlegać „straszliwej władzy” kapłanów katolickich? Czy też pragniesz społeczności z Jedynym Najwyższym Kapłanem, Jezusem Chrystusem, „który sprawuje kapłaństwo nieprzechodnie, ponieważ trwa na wieki?” Tylko Jezus „może zbawić na zawsze tych, którzy przez Niego przystępują do Boga, bo żyje zawsze, aby się wstawiać za nami!” (Hebr. 7, 24-25). Oto świadectwo Pisma Świętego: „Posłuszeństwo lepsze jest niż ofiara” (1 Sam. 15, 22). Dlatego Bóg na Kaina i jego bezkrwawą ofiarę nawet „nie wejrzał (1 Mojż. 4, 5). Biblia mówi, że „brata żadnym sposobem nie wykupi człowiek ani też nie da Bogu za niego okupu, bo okup za duszę jest zbyt drogi” (Ps. 49, 8-9). Tylko Jezus mógł „oddać życie swoje na okup” (Mat. 20, 28). Tak więc nie „srebrem albo zlotem, zostaliśmy wykupieni ... Lecz drogą krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego” (1 Piotra 1, 18-19). BOLESŁAW PARMA
JAN • 2019-06-14 16:16:19
Królestwo Boże to realny rząd ustanowiony przez Jehowę Boga. W Biblii nazywane jest też „królestwem niebios”, ponieważ ma siedzibę w niebie (Marka 1:14, 15; Mateusza 4:17). Pod pewnymi względami przypomina ludzkie rządy, ale w każdej dziedzinie je przewyższa. Rządzący. Na Króla tego Królestwa Bóg wyznaczył Jezusa Chrystusa i powierzył mu władzę o wiele większą, niż kiedykolwiek miał jakiś człowieczy przywódca (Mateusza 28:18). Jezus wykorzystuje tę władzę tylko w dobrych celach. Udowodnił, że jest godnym zaufania i współczującym Władcą (Mateusza 4:23; Marka 1:40, 41; 6:31-34; Łukasza 7:11-17). Razem z Jezusem będą z nieba „królować nad ziemią” jeszcze inne osoby, które Bóg wybiera spośród wszystkich narodów (Objawienie 5:9, 10). Trwałość. W przeciwieństwie do ludzkich rządów, które przychodzą i odchodzą, Królestwo Boże „nigdy nie zostanie obrócone wniwecz” (Daniela 2:44). Poddani. Każdy, kto spełnia wymagania Boga, może być poddanym Jego Królestwa, bez względu na narodowość czy pochodzenie społeczne (Dzieje 10:34, 35). Prawo. Prawa (czyli przykazania) Królestwa Bożego nie ograniczają się do zakazywania złych zachowań. Ludzi, którzy ich przestrzegają, wznoszą na wyższy poziom moralny. Na przykład Biblia mówi: „‚Masz miłować Jehowę, twojego Boga, całym swym sercem i całą swą duszą, i całym swym umysłem’. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie, podobne do tego, jest to: ‚Masz miłować swego bliźniego jak samego siebie’” (Mateusza 22:37-39). Miłość do Boga i bliźniego skłania poddanych Królestwa Bożego do działania na rzecz innych w ich najlepiej pojętym interesie. Edukacja. Królestwo Boże nie tylko stawia swoim poddanym wysokie wymagania, ale też uczy ich, jak mogą im sprostać (Izajasza 48:17, 18). Cele. Rząd Boży nie służy interesom tych, którzy sprawują w nim władzę. Ma za zadanie wykonać wolę Boga, zgodnie z którą kochający Go ludzie będą żyć wiecznie w raju na ziemi (Izajasza 35:1, 5, 6; Mateusza 6:10; Objawienie 21:1-4).
jan • 2017-11-29 17:41:23
O PÓJŚCIU do nieba marzy niejedna osoba. Nadzieja na życie po śmierci pod taką czy inną postacią przyświeca muzułmanom, hinduistom, buddystom, wyznawcom chrześcijaństwa, a nawet osobom, których nie interesuje religia. Niebo kojarzy się zwykle z pięknym i przyjemnym miejscem, gdzie ludzie zaznają ulgi od cierpień i spotykają bliskich, którzy zmarli. Chociaż jednak większość chce pójść do nieba, raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć. Dlaczego tak jest? Gdybyśmy byli stworzeni po to, żeby po śmierci iść do nieba, czyż nie wyczekiwałoby jej więcej osób, tak jak dziecko wyczekuje dorosłości, a narzeczeni — dnia ślubu? Jednakże większość ludzi nie chce umierać. Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć? Mimo to różni kaznodzieje twierdzą, że po krótkim pobycie na ziemi naszym ostatecznym celem jest niebo. Na przykład kardynał Theodore Edgar McCarrick, były arcybiskup Waszyngtonu, oświadczył: „Doczesne życie nie jest tym, do czego nas stworzono. Zostaliśmy stworzeni do życia w niebie”. Podobnie wypowiedział się były przewodniczący Krajowego Stowarzyszenia Chrześcijan Ewangelikalnych w USA: „Celem życia jest wychwalanie Boga i pójście do nieba…, bo niebo jest naszym domem”. Ci, którzy wierzą w życie pozagrobowe w niebie, przeważnie opierają swe przekonania na wątłych przesłankach. George Barna, prezes instytutu zajmującego się badaniami nad religijnością, zaobserwował, że wielu ludzi przyswaja sobie „poglądy na teraźniejsze życie oraz życie pozagrobowe, czerpiąc z najróżniejszych źródeł, takich jak filmy, muzyka czy powieści”. Pastor Kościoła episkopalnego na Florydzie stwierdził: „O niebie nie wiemy nic poza tym, że jest tam Bóg”. Jednakże Biblia sporo wyjawia na temat nieba. Jakie więc ono jest? Czy człowiek został stworzony do życia w niebie? A jeśli ludzie rzeczywiście idą do nieba, to co będą tam robić?