Nasza szkapa - streszczenie i plan wydarzeń - strona 3

sprzętów bardzo spodobały się Felkowi. Zaczął on zastanawiać się, czego jeszcze można by się pozbyć. Uważał, że można by sprzedać garnek, balię i zegar. Ten entuzjazm syna do wydawania sprzętów domowych smucił rodziców. W końcu Felek wpadł na pomysł, by sprzedać żelazko, moździerz i rondel. Rodzina była tym pomysłem oburzona, ojciec był tylko smutny. Wiedział, że nie wystarcza już pieniędzy na mięso dla matki.

Któregoś dni Mostowiak wrócił do domu zadowolony, mówiąc, iż wkrótce powinny pojawić się nowe zlecenia, bo na Wiśle już puszczają lody. Anulka jednak widząc męża bez kożucha, aż podniosła się na łóżku. Ten jednak udawał, iż jest wesoły.

Lekarz kazał napalić w piecu, by chorej było ciepło. Filip napalił tak bardzo, iż tego dnia po raz pierwszy od dawna w domu Mostowiaków zrobiło się przyjemnie.

Niestety zima przedłużała się i mróz ciągle się utrzymywał. Zaczęło brakować jedzenia i opału. Najmłodszy z synów Mostowiaków przestał chodzić do ochronki. W szkatułce ubywało przedmiotów, które można by sprzedać. Na jej dnie pozostała w końcu tylko harmonijka. W końcu w domu zabrakło jedzenia. Nie było ani śniadania, ani obiadu, a głód zmusił matkę do sprzedaży kolejnych przedmiotów.

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 3 + 4 =
Ostatnio komentowane
@ Krzyż, o co Tobie się rozchodzi?
• 2022-05-16 23:41:06
Dzięki pomogło
• 2022-05-16 19:44:12
Fajne fajnie
• 2022-05-16 19:35:14
fajne
• 2022-05-16 16:04:04
Za długie
• 2022-05-16 15:04:11