Do moich współziomków - treść wiersza

Mądry Polak po szkodzie, — już były te szkody!
Dziś na nas obrócony wzrok mają narody:
Lub nasz rządnych, przezornych, czynnych świat pochwali,
Lub nad chcącymi zguby nikt się nic użali!
Nigdy dobrańszych posłów nie miała Warszawa,
Ich cel — ojczyzny dobro, ich nagroda — sława!
Ale, jeśli na sporach czas wycieńczą marnie,
Jeśli wzgląd osobisty serca ich ogarnie,
Jeśli granic obrony silnej nie wyznaczą,
Jeśli jeszcze i tacy na swe zyski baczą,
Jeśli ta góra wielka śmieszną myszkę zlegnie:
Już mnie o szczęściu Polski nadzieja odbiegnie.
Kto pragnie pospolite opatrzyć pożytki,
Nieprzyzwoite smutnym niech wytępi zbytki!
Gną się stoły pod srebrem, w galonach lokaje,
Tłoczą nam sok Bachusa Hotentotów kraje,...
A bracia nieobronni w srogiej jęczą doli,
Wolność nasza na obcej gruntuje się woli.
Ojczyzna uszczerbiona! O sławo! po tobie
W najgrubszej by nam chodzić przystało żałobie!
Niech wzgardza obywatel te kosztowne szaty,
Te zgraje służebników, ten pozór bogaty!....
Nieludzko nas odarli opiekuni srodzy:
Nie udajmy bogaczów, kiedyśmy ubodzy!
Jedni frantostwem, drudzy przez użycie wiosła,
Inni dostatki ciągną z handlu i rzemiosła:
My, na środku żelaznej wychowani ziemi,
Umiemy kuć oręże, zręcznie władać niemi.
Można

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 3 + 1 =
Ostatnio komentowane
jsha
lol xd • 2021-09-21 19:01:58
dizeki bardzo, gang sicario$ pozdrawia
sentino • 2021-09-21 18:53:22
extra dziękuje
lol • 2021-09-21 15:40:54
kozacki material
johncena • 2021-09-21 14:35:44
dzięki zrobiliście mi zadanie z polaka
Twoja Stara • 2021-09-20 16:27:02