Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Wesele w Atomicach - groteska w opowiadaniu Mrożka

Ostatnio komentowane
slabe
blablaa • 2019-12-10 18:11:31
pozdrawiam ciepło z wigilii
kluska a • 2019-12-06 14:12:20
Dzk
Serek • 2019-12-05 21:29:59
Spoko
Nauczyciel • 2019-12-04 15:35:14
w tekście są poważne błędy merytoryczne
Damian • 2019-12-04 10:25:25
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Groteska „Wesela w Atomicach” polega przede wszystkim na komicznym zestawieniu ludowej kultury i języka z nowoczesną technologią. Autor posługuje się stylem gwarowym, do którego wplata naukowe terminy:

(…) Pan młody miał pod lasem niezły kawał laboratorium i coś ze dwa reaktory wedle cesarskiego gościńca, zaś w samym obejściu nieduży, ale schludny zakład chemicznej syntezy. Pannie młodej ojciec dawał w posagu całą siłownię, w dobrym punkcie, w samym środku wsi, przy kościele. A do tego miała w malowanym kufrze chyba ze sześć patentów z dziedziny biochemii (…).

Elementy nieodłącznie się kojarzące z wiejskim weselem (przyzba, izba, hołubce, przyśpiewki i przytupywania) mieszają się z termostatami i skafandrami, muzyką dodekafoniczną i syntetyczną.

Życie codzienne mieszkańców Atomic to karykaturalne połączenie dawnych obyczajów i nowoczesnych wynalazków. Brat panny młodej, który jest uczonym i kolegą głównego bohatera z katedry, przychodzi do niego boso. Narrator, który akurat walcuje blachę na zimno, ma dom urządzony dość skromnie, skoro gość musi usiąść na zydlu, nogi wytrzeć na słomiance, a w okiennych futrynach są szpary.

Mrożek celowo stawia te kontrasty w jednym zdaniu:

(…)

Polecamy również:

Komentarze (0)
1 + 3 =