Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Wesele w Atomicach - groteska w opowiadaniu Mrożka

Ostatnio komentowane
czemu mi znowu jg gre intuje
nigga • 2019-10-20 18:45:52
mało
Wiktoria • 2019-10-20 14:55:43
.
. • 2019-10-20 14:52:40
łatwe bardzo
adolf • 2019-10-20 16:37:00
xDDDDDDDDDDDD
xDDDDDDDDDDDDD • 2019-10-19 07:58:53
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Groteska „Wesela w Atomicach” polega przede wszystkim na komicznym zestawieniu ludowej kultury i języka z nowoczesną technologią. Autor posługuje się stylem gwarowym, do którego wplata naukowe terminy:

(…) Pan młody miał pod lasem niezły kawał laboratorium i coś ze dwa reaktory wedle cesarskiego gościńca, zaś w samym obejściu nieduży, ale schludny zakład chemicznej syntezy. Pannie młodej ojciec dawał w posagu całą siłownię, w dobrym punkcie, w samym środku wsi, przy kościele. A do tego miała w malowanym kufrze chyba ze sześć patentów z dziedziny biochemii (…).

Elementy nieodłącznie się kojarzące z wiejskim weselem (przyzba, izba, hołubce, przyśpiewki i przytupywania) mieszają się z termostatami i skafandrami, muzyką dodekafoniczną i syntetyczną.

Życie codzienne mieszkańców Atomic to karykaturalne połączenie dawnych obyczajów i nowoczesnych wynalazków. Brat panny młodej, który jest uczonym i kolegą głównego bohatera z katedry, przychodzi do niego boso. Narrator, który akurat walcuje blachę na zimno, ma dom urządzony dość skromnie, skoro gość musi usiąść na zydlu, nogi wytrzeć na słomiance, a w okiennych futrynach są szpary.

Mrożek celowo stawia te kontrasty w jednym zdaniu:

(…)

Polecamy również:

Komentarze (0)
4 + 5 =