Wacław Potocki Transakcja wojny chocimskiej - opracowanie (geneza, czas i miejsce akcji, problematyka)

Na początku XVII w. Rzeczpospolita była lennikiem Turcji, swoje należności spłacała jednak niechętnie i stale rościła sobie prawa do coraz to nowych ziem. Nasilające się przez wiele lat napięcia doprowadziły w końcu do wypowiedzenia Polsce wojny wiosną 1621 roku, którą zakończyło wspaniałe zwycięstwo sił Rzeczpospolitej wspieranych przez Kozaków pod Chocimiem.

Jeszcze w tym samym 1621 roku pojawiło się kilka wierszowanych traktatów sławiących to zwycięstwo, zaś pierwszym poważniejszym pomnikiem poetyckim dla uczczenia wojny była epopeja „Władysław IV” (1648) pióra Samuela Twardowskiego. Najważniejszym jednak, najbardziej cennym historycznie i literacko dziełem okazała się „Transakcja wojny chocimskiej” Wacława Potockiego.

Wierszowana kronika powstała prawdopodobnie ok. 1670 roku, na pewno zaś przed upadkiem Kamieńca, o którym autor z pewnością by wspomniał, gdyby był on już faktem historycznym. Jej celem nadrzędnym było danie świadectwa bohaterskiej ofiary rycerzy tamtej doby, na której miałyby się wzorować kolejne pokolenia w obliczu stale narastającego zagrożenia tureckim odwetem. Tym bardziej dziwi więc fakt, że Potocki nie zabiegał o jej wydanie – obawiał się prawdopodobnie krytykować dominujących ówcześnie sił politycznych, które być może wezwanie do mobilizacji i pracy na rzecz ochrony ojczyzny uznałyby za próbę zamachu na złotą wolność szlachecką.

Przez przeszło 150 lat „Transakcja” krążyła jedynie w ręcznych odpisach, pojawiając się z całą pewnością na salonach takich rodzin jak Lipscy czy Pisarscy. Dopiero w 1839 roku Samuel Nowoszycki, ówczesny właściciel rękopisu, umożliwił publikację dzieła na łamach „Tygodnika Petersburskiego”, zaś w 1850 roku we Lwowie staraniem Stanisława Przyłęckiego ukazało się pierwsze wydanie książkowe „Transakcji”. Jako autora dzieła mylnie podano wówczas Jana Lipskiego – zięcia Wacława Potockiego – któremu utwór był dedykowane.

Forma dzieła stała się początkowo gorącym tematem do dyskusji – najwięksi entuzjaści dopatrywali się bowiem w „Transakcji” narodowej epopei, sam autor z pewnością jednak nie żywił tego typu ambicji; swój tekst poprzedził on pokorną, odpowiednią dla dobrego katolika, modlitwą, która zastąpiła charakterystyczną dla epopei inwokację, zrezygnował także z fabularyzowanych „przerywników”, stosując w ich miejsce odautorski komentarz. Dzieło Potockiego z założenia miało być więc kroniką – tym wartościowszą, im więcej realizmu uda się w niej pomieścić.

Pierwsze dwie części „Transakcji wojny chocimskiej” relacjonują tło historyczne tego konfliktu, dużo miejsca poświęcając opisom zachłanności Turków, społecznym uwarunkowaniom ówczesnej Rzeczypospolitej i zasadom funkcjonowania na jej terenie Tatarów i Kozaków, sięgają również do historii bitwy pod Cecorą.

Zarys właściwiej akcji poematu pojawia się w części drugiej kroniki, w której autor zrelacjonował przygotowania do wojny prowadzone po obu stronach konfliktu. Wydarzenia opisywane jako teraźniejsze rozpoczynają wiosna i lato 1621 roku, kiedy pod Chocim docierają wojska Lubomirskiego i Chodkiewicza, którzy aż do jesieni niecierpliwie wypatrujące posiłków kozackich. Wtedy też – jesienią – rozpoczynają się (opisywane już w części czwartej) pierwsze potyczki z Turkami.

W siódmej części opisana została śmierć Karola Chodkiewicza, która rzeczywiście miała mieć miejsce 24 IX 1621 roku w wojskowym obozie. Poemat zamyka część dziesiąta, opisująca zawarty 9 X 1621 r. traktat pokojowy i rozchodzenie się wojsk.

„Transakcja wojny chocimskiej” stała się wiernym zapisem jednego z ostatnich chlubnych zwycięstw Polaków nad obcymi żywiołami, tym bardziej cenioną, że Potocki unika w niej ubarwiania rzeczywistości, wprost opowiadając np. o księciu Władysławie, który – sławiony w panegirykach innych twórców – całe działania przeleżał w łóżku, a to chorując na febrę, a to kontynuując w nieskończoność rekonwalescencję.

W żadnym innym dziele na temat tej wojny nie znajdziemy też podobnie żywego ducha, niezwykle emocjonalnego patriotyzmu, który sam w sobie może już stanowić lekcję dla przyszłych pokoleń – z epickim rozmachem Potocki uczył bowiem młodzież, jak kochać ojczyznę i przekonywał, iż słodko przelewać za nią krew. Nieubłagane ostrze satyry kierował autor przeciwko tym, których uważał za wrogów państwowości: królom niepolskiego pochodzenia, wymuskanym fircykom dbającym jedynie o dobrą autoprezentację oraz zachłannym magnatom za nic mającym interes Polski.

Sam Potocki nie brał udziału w obronie Chocimia, ale swoją twórczością wojował nie mniej zaciekle o przyszłe losy ojczyzny, przejęty nimi zupełnie szczerze i oddany ich sprawie.

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 3 + 2 =
Ostatnio komentowane
Czyli,powiedzenie Polak Węgier dwa bratanki,nie jak się nie odnoszą względem pochodzen...
• 2022-06-16 19:03:58
ekstra
• 2022-06-18 17:12:40
ok
• 2022-06-08 15:52:28
dzięks
• 2022-06-06 19:26:13
Ale proste
• 2022-06-06 14:23:48