Ludzie bezdomni - charakterystyka bohaterów drugoplanowych

Inżynier Korzecki

Przyjaciel Judyma z czasów studenckich, pracuje przy kopalni w Zagłębiu. Jest człowiekiem eleganckim, dbającym o swój wygląd: „(...) wysoki, szczupły brunet, lat trzydziestu kilku”, „(...) przystojny mężczyzna. Wysoki, kształtny, pełen dystynkcji. Ubrany był nie tylko według ostatniego wzoru mody, ale u doskonałego krawca. Jego jasne palto i podróżna czapeczka, żółte trzewiki i ręczna walizka tak dalece wyróżniały się od wszystkiego, co było w sali, że wyglądał niby jakiś utwór cywilizacji zachodnio-europejskiej na tle szarych kulfonów małopolskich (…).

Korzecki wpisuje się młodopolski wizerunek inteligenta ogarniętego „chorobą wieku”. Dręczą go lęki egzystencjalne, sam twierdzi, że ma przesadnie „wyedukowaną świadomość”, nie potrafi się odnaleźć w otaczającej go rzeczywistości, jest nerwowy i wrażliwy. Cudza krzywda go wzrusza, budzi współczucie i frustrację, kiedy nie może jej zaradzić. Jest człowiekiem zamożnym, jednak żyje skromnie. Umiera samobójczą śmiercią.

Wiktor Judym

Starszy brat Tomasza.

(…) Był to słuszny mężczyzna. Nosił dużą jak łopata, zapuszczoną brodę, która otaczała jego rysy niby rama. Twarz miał bladą, nie opaloną, o skórze jak gdyby przesiąkniętej czymś czarnym. Gdy spojrzał na brata, oczy mu się zaśmiały jak u dziecka, mimo że słowa, które wymówił na przywitanie, miały prawie zimny ton urzędowy (…).

Pracuje jako robotnik w stalowni. Jego los jest przykładem tego, co mogło spotkać Judyma, gdyby nie możliwość nauki, jaką dała mu ciotka. Wiktor ma żonę i dwoje dzieci, mieszkają w trudnych warunkach, w ciasnej izbie, cały dzień poświęcając na pracę. Nawet obiady rzadko jada w domu. Starszy brat doktora jest człowiekiem dumnym, nie zgadza się na złe traktowanie przez przełożonych, przez co co jakiś czas zmuszony jest zmieniać pracę. W końcu decyduje się na wyjazd za granicę i po pewnym czasie sprowadza do siebie rodzinę.

Leszczykowski (M. Les)

Przyjaciel nieżyjącego już pana Niewadzkiego, którego poznał w czasie studiów, obecnie najważniejszy z grona udziałowców uzdrowiska w Cisach. Pochodził z ubogiej rodziny szlacheckiej, jednak zdecydował się zarabiać jako kupiec (co wówczas było uważane za degradację). Początki okazały się bardzo trudne, wyrzucony na brzeg Bosforu w jednym surducie, zaczynał od pracy tragarza i zamiatacza ulic: „(...) Pracował po kilkanaście godzin na dobę i nigdy sobie nie udzielał świąt ani wakacji”, dzięki czemu odniósł duży sukces, a jego interesy przynosiły spore dochody.

Sam wiódł życie niemal ascetyczne. Okazał się człowiekiem przedsiębiorczym i zaradnym: (…) Nigdy go nie podszedł oszust i nie wyłudził grosza, ale ostatni uczciwy fantasta ciągnął zeń tysiące franków”. „Ucywilizowanie” Cisów było jego życiowym marzeniem:

(…) Stary szczwany kramarz śnił wiecznie o przekształceniu swego zakątka, o ucywilizowaniu go jak najwyżej. Gromadził pieniądze, odkładał żelazne sumy, ciułał jak sknera pewne <<ciche kasy>> na niesłychane przedsiębiorstwa, jakie założy pod Cisami w swoim Zagórzu i okolicy (…).

Podobnie jak Judym – był idealistą i popierał projekty młodego lekarza, jednak to nie wystarczyło, by udało się przeforsować plan osuszenia bagien.

Doktor Węglichowski

To on zaproponował Judymowi pracę w Cisach. Autor tak opisuje wygląd doktora:

(…) Był to człowiek lat pięćdziesięciu kilku, niski, bodaj za mały, chudy, kościsty. Należał do rasy jędrnych, zdrowych, zwinnych staruszków, którzy prawie nie zmieniają się w ciągu piętnastu, dwudziestu lat od czasu, gdy posiwieli. Twarz miał przyjemną, o rysach regularnych, ze skórą rumianą, koloru wypieczonego chleba. Z natury krótka, kędzierzawa broda, bieluteńka jak mleko i takież wąsy zdobiły ją harmonijnie i dopełniały mile barwę twarzy, nadając obliczu wyraz szczególnego wdzięku. Mimo woli witało się tę głowę myślą: <<Jaki to przystojny, jaki ładny staruszek!>> Włosy na jego skroniach, zupełnie tak samo białe jak broda, srebrzyły się dokoła łysiny. Nade wszystko uderzały oczy. Właśnie uderzały. Czarne jak tarki, błyskotliwe, mieniły się od postrzeżeń, znamionując rozum, a raczej spryt pierwszorzędny. Dr Węglichowski ubrany był w skromne, czarne suknie, które na nim dziwnie dobrze leżały. Jego zwykły stojący kołnierzyk: czarny, niemodny krawat były w harmonijnej zgodzie z całą postacią, a jednocześnie wskazywały na dbałość o siebie daleką od elegancji, na czyściuchostwo, które stało się przywarą, nałogiem, prawem (…).

Węglichowski, który od czasów studenckich przyjaźnił się z Leszczykowskim i Krzywosądem, w młodości był idealistą, wierzył w pozytywistyczne hasła. Z wiekiem jednak stracił dawny zapał i marzył już tylko o spokojnym i wygodnym życiu, dlatego nie popierał reformatorskich dążeń Judyma.

Krzywosąd Chobrzański

Jest administratorem majątku w Cisach. Autor przedstawia go jako człowieka przystojnego i eleganckiego:

(…) Nosił długie, spuszczone w dół wąsy, które zarówno jak resztki włosów na skroniach czernił tanią farbą, wskutek czego miały kolor zielonkawoszary. Ubierał się prawie zawsze w długie buty, szerokie hajdawery i coś w rodzaju czamarki (…).

Był człowiekiem wykształconym i obytym. W młodości odbył wiele podróży i nauczył się wielu języków:

(…) Mówił chyba wszystkimi językami indoeuropejskimi, a przynajmniej chętnie wygłaszał słowa w najrozmaitszych dialektach - i wszystko prawie umiał (…).

Był miłośnikiem sztuki i literatury, znawcą wszelkich tematów:

(…) Jeżeli była mowa o chemii, wtrącał się do takiej rozmowy częstokroć trafnie. Jeżeli kto zaczął dyskurs o malarstwie, rzeźbie, literaturze, kucharstwie, złotnictwie, rymarstwie, podrabianiu obrazów, handlu starożytnościami, krawiectwie, szewstwie, płatnerstwie, a przede wszystkim o wszelkiego rodzaju mechanice, Krzywosąd z każdej z tych dziedzin zdradzał zapas wiadomości fachowych. Nie dość na tym: znajomość każdego z tych kunsztów umiał czynem potwierdzić. Na wigilię on sam gotował zupę i przyrządzał ryby. Wprawdzie zupa była oryginalna, bo jeśli ją przesolił w sposób żołnierski, to dla złagodzenia ostrości smaku sypał do wazy funt cukru. Wszystkie siodła w zakładzie były jego roboty, a raczej jego przeróbki. Jeżeli jakieś stadło zaręczało się lub pobierało w ciągu sezonu, Krzywosąd wypraszał sobie tę łaskę, żeby on mógł robić obrączki. W całych Cisach pełno było dzieł jego. Sam reparował wszelkie maszynerie, murował z mularzami, rąbał i piłował z cieślami, heblował i malował ze stolarzem, kopał z ogrodnikiem (…).

Jego słabością było dążenie do pierwszeństwa, miał potrzebę bycia w centrum uwagi, potrzebował ludzkiego uznania. To egoista i człowiek krótkowzroczny – to on wpadł na pomysł „wymycia” stawu, a tym samym zatrucia wody, z której korzystała okoliczna ludność.

Pani Niewadzka

Zamożna wdowa opiekująca się wnuczkami, „(...) dama niemałej wagi, wiekowa, z siwymi włosami i dużą a jeszcze piękną twarzą”. Jest osobą stateczną i życzliwą.

Natalia Orszeńska

Siedemnastoletnia panna, wnuczka pani Niewadzkiej, niezależna, zdecydowana i nierozsądna. Potrafi być życzliwa i pomocna. Zakochana w Karbowskim, ucieka z nim z domu i bierze potajemny ślub.

Karbowski

Człowiek pozbawiony zasad, lekkoduch, karciarz, amant. Nie oddaje zaciągniętych długów, nie dba o nic oprócz własnych wygód. Przez Judyma porównany do kwiatu tuberozy, pięknego, ale bezużytecznego:

(…) Wszystko w Karbowskim zdało się Judymowi doskonałym i logicznym, nawet jego karciarstwo i szacherki. Nie przywiązywał do tego wszystkiego wagi, jak nie przywiązujemy wagi do niczego oprócz piękności patrząc na tajemniczy kwiat tuberozy. <<Przecie - myślał Judym - taki kwiat jest owocem Bóg wie jakich trudów, wydatków, zachodów, jest bezużyteczny i szkodliwy, gdy go porównać ze źdźbłem tymotejki, kłosem żyta albo kwiatem koniczyny, a przecież komuż by przyszło do głowy deptać go za to nogami>> (…).

Polecamy również:

  • Tomasz Judym - charakterystyka

    Tomasz Judym urodził się w rodzinie robotniczej. Jego ojciec był szewcem i – jak ironicznie zauważa bohater – złym szewcem. Ciągle pił i zaniedbywał rodzinę. Młodszy syn po śmierci wiecznie chorej matki dostał się pod opiekę bezdzietnej ciotki, która niegdyś parała się prostytucją.... Więcej »

  • Joanna Podborska - charakterystyka

    Joanna Podborska to uboga szlachcianka, która po śmierci rodziców zmuszona jest sama zarabiać na swoje utrzymanie. Dzięki pomocy ciotki zdołała ukończyć gimnazjum. Jedynym godnym zajęciem dla panny szlachetnie urodzonej była praca guwernantki i właśnie takiego zajęcia podejmuje się Joanna. Choć przez... Więcej »

Komentarze (0)
Wynik działania 2 + 4 =
  • Najnowsze
  • Losowe
Ostatnio komentowane
.
• 2024-04-20 13:13:09
bez marii bylby nikim, bez pozdra
• 2024-04-18 17:47:36
walter white heisenberg?
• 2024-04-18 17:47:07
walter white?
• 2024-04-18 17:46:34
bARDZO FAJY TEKST! POWIEM SZCZERZE, ŻE MIAŁEM WZWÓD W TEMACIE PANIEN pOCKICH, ZWŁasza ...
• 2024-04-18 14:07:19