Jan Błoński, Biedni Polacy patrzą na getto – streszczenie

Jan Błoński analizuje dwa utwory poetyckie Czesława Miłosza. Na początku wspomina, że literatura i poezja nie przechodzą obojętnie wobec kwestii ludobójstwa i rozlewu krwi żydowskiej, zwłaszcza literatura polska, a raczej zbiorowa świadomość nie przechodzi wobec tego obojętnie. W tym gronie pojawiają się jednak głosy odrzucające tę tematykę, porzucając zasadę odpowiedzialności zbiorowej – głosy te widoczne są zwłaszcza wśród młodego pokolenia. Propaguje ono potraktowanie tego typu wydarzeń jako zwykłych zbrodni, przewinień, jakie zdarzają się na co dzień. Nie należy rozdrabniać się nad przyczynami i skutkami okrucieństw przeszłości. Jan Błoński odpowiada na to jednak, że ojczyzny nie należy traktować przejściowo, jako hotelu, w którym należy po prostu sprzątnąć niepotrzebne brudy. Jest to budynek postawiony ze wspomnień – chodzi mu o to, że jesteśmy stworzeni z pamięci naszego narodu, to ona czyni san tym kim jesteśmy. Wolność ta jednak nie należy do nas ponieważ za przeszłość historyczną nie jesteśmy osobiście, jednostkowo odpowiedzialni – otrzymaliśmy ją w spadku i musimy nosić ją w sobie choć bywa bolesna. Natomiast nasze zadanie polega na tym, by ją oczyścić, uzdrowić.

W dalszym ciągu zastanawia się nad tym jak można tego dokonać. Należy najpierw oczyścić siebie czyli stanąć w prawdzie – bez tego działania pozostaniemy zbrukani. Jan Błoński uważa, że właśnie taki jest sens poetyckiej wypowiedzi Czesława Miłosza. Ten wielki poeta nawoływał bowiem do takiego wypełniania obowiązku do swojej ojczyzny i taką postawę również on sam stara się prezentować.

O trudnościach związanych z przyjęciem takiej postawy Miłosz traktuje w wierszu Campo di Fiori. Błoński analizuje pojawiający się w nim motyw karuzeli i tłumów zgromadzone wokół tej rozrywki. Dokonuje porównania z rzymską egzekucją Giordano Bruno, dokonaną na tytułowym placu Campo di Fiori. Krytyk zauważa, że utwór Miłosza często interpretowany był jako oskarżenie – poeta rozważa, czy podobnie jak tłum gapiów wokół karuzeli i jak gapie gromadzący się by zobaczyć egzekucję Bruna, wyglądała warszawska ulica przy getcie. Krytyk wskazuje, że poetyckie rozważania i dylematy Czesława Miłosza mogą pomóc nam zrozumieć całą przeszłość polsko-żydowską. Od analizy wiersza Błoński przechodzi do przywołania własnych wspomnień, a właściwie wspomnień zniewolonego społeczeństwa. Wspomina on sposób myślenia większości Polaków, wyrażony w wypowiedzi Romana Dmowskiego, który twierdził, że „jednym z nas będzie tylko ten Żyd, który pomoże ograniczyć żydowskie wpływy”. Taki człowiek musiałby sprzeciwić się własnemu narodowi i przekonaniom.

Jan Błoński przywołuje także poglądy innych pisarzy, dotyczące problemu asymilacji Żydów. W końcu zadaje pytanie o to, czy w ogóle możemy wyzbyć się zbiorowego oskarżenia o holocaust, które wciąż wisi w powietrzu, czy możemy mu zapobiec. Dochodzi do wniosku, że oskarżenie to nie zniknie, ponieważ tkwi w nas samych. Paradoksalnie może nam to pomóc w zrozumieniu tego problemu o randze historycznej. Autor tekstu wskazuje, że najważniejsze co powinniśmy i co możemy zrobić, to ujrzenie naszej przeszłości w prawdzie.

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 3 + 4 =
  • Najnowsze
  • Losowe
Ostatnio komentowane
ok
• 2024-05-20 16:01:25
W filmie nie ma ochronki, Ale strzały do robotników
• 2024-05-18 14:53:16
łatwe
• 2024-05-16 19:37:20
Przydatny na po prawe oceny z historii
• 2024-05-15 14:52:53