Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Urszula Kochanowska – interpretacja i analiza

Ostatnio komentowane
Całkiem przydatne! ...
Anna Maria-Wesołowska • 2020-01-25 16:25:01
Rodzina (na szczęście) nie jest przystankiem lecz pierwszą naturalną grupą społeczn...
Władysław • 2020-01-25 07:50:20
W ostatnich latach na naszym rynku prasowym pojawiło się wiele kolorowych, pięknie wyda...
Władysław • 2020-01-25 07:46:55
Władek nie pij więcej...
ja pierdziut • 2020-01-28 21:10:36
SĄD SĄDEM A ,,SPRAWIEDLIWOŚĆ" TO ZUPEŁNIE INNA SPRAWA CHOĆ WIELU POCZCIWOTOM ZALEŻY...
LESZEK • 2020-01-24 09:05:27
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

„Urszula Kochanowska” jest wierszem pochodzącym ze zbioru „Napój cienisty” (1936), w którym Leśmian poetycką refleksję skierował głównie w stronę kwestii metafizycznych. Również problematyka tego utworu mieści się w obrębie leśmianowskiej wizji śmierci i życia pozagrobowego. Poeta kreuje w tekście obraz rzeczywistości zaświatów, gdzie rozgrywa się sytuacja liryczna. Podmiotem utworu jest sama Urszula, córka słynnego Jana z Czarnolasu, której wybitny poeta poświęcił cykl „Trenów”.

Wiersz przedstawia pośmiertne spotkanie dziewczynki z Bogiem. Urszula nie przypomina tu jednak małego dziecka, ale dojrzałą kobietę, świadomą swojej sytuacji i potrafiącą samodzielnie wyciągać wnioski. Rozmowa dziewczyny ze Stwórcą zdradza akcenty językowej archaizacji. Leśmian kreując zatem wizję tego, co niewyobrażalne, jednocześnie zadbał o uprawdopodobnienie dialogu dwojga bohaterów, którzy posługują się prostymi, kolokwialnymi wyrażeniami i staropolską składnią.

Wizja nieba

W relacji córki Kochanowskiego niebo jest swoistą imitacją ziemskiego bytu. Sam Bóg przypomina zaś dobrego ojca, który pragnie uczynić wszystko, żeby człowiek był z nim szczęśliwy. Bez wahania spełnia więc on życzenie onieśmielonej

Polecamy również:

  • Urszula Kochanowska - treść wiersza

    Gdy po śmierci w niebiosów przybyłam pustkowie, Bóg długo patrzał na mnie i głaskał po głowie.   — „Zbliż się do mnie, Urszulo! Poglądasz, jak żywa… Zrobię dla cię, co zechcesz, byś była szczęśliwa”. Więcej »

Komentarze (0)
1 + 4 =