Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

Monachomachia - streszczenie - strona 4

Ostatnio komentowane
Przydatne Dzięki temu zrobiłem zadanie z chemii oczywiście
KNDisso • 2020-02-19 18:50:16
dobre pomaranczowe
mariusz psikutas • 2020-02-19 18:15:01
fajne bardzo pomaga w zad. :)
LusiaYt • 2020-02-19 18:13:07
Dzięki za interesujący artykuł! Radzę również zajrzeć na ciekawą stronę - Enguide...
Lena • 2020-02-19 12:38:14
aaaaaa
kanapeczka • 2020-02-19 07:16:48
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

wymykać się do swoich cel, by tam dokończyć swoje słodkie sny:

Morfeusz, patrząc na dzieci kochane,
Siał słodkie spania i sny pożądane.

Pieśń Druga

Poranek w klasztorze karmelickim zaczyna się jak zwykle. Bracia zajęci są swoimi sprawami. Krzątają się po klasztorze. Przy furcie zaczynają zbierać się dewotki. Jeden z mnichów, ojciec Rajmund, idąc zamyślony („kto wie czy o Panu Bogu”) potknął się, przewrócił i zgubił buta. To banalne zdarzenie poczytał jako zły omen, zwiastujący przyszłe nieszczęścia, a kiedy dodatkowo rozdzwaniają się dzwony kościelne, zakonnik jest pewien, że stanie się coś złego.

Wstać pomaga mu ojciec Rafał, który zatroskany pyta Rajmunda, czy nic mu się nie stało. Rajmund mówi mu o „złej wróżce”, jaka miała miejsce przed chwilą:

Wyszedłem rano z izby nieostrożny,
Zaraz się w progu zjawiła zawada.
Zły to dzień będzie, w nieszczęścia zamożny!
Tak Los chciał, nic tu roztropność nie nada.

Rafał pociesza go słowami:

Nie dbaj na wróżki, straszydła dla dzieci (…)

Radzi mu, by skorzystał z zaproszenia jednej z dewotek, panny Doroty, o którym to zaproszeniu donosi w chwilę wcześniej ojciec Kanty. Ze znanych sobie tylko przyczyn, ojciec Rajmund nie potrafi jednak dość do furt

Polecamy również:

Komentarze (0)
1 + 3 =