Księga dżungli - streszczenie - strona 5

Toomai przyniósł Kala Nagowi paszę i zasnął na sianie koło słonia. W nocy Kala Nag zerwał pęta i zaczął oddalać się w stronę dżungli. Chłopiec ocknął się i pobiegł za przyjacielem. Poprosił go, by słoń zabrał go ze sobą. Kala Nag podszedł do malca i za pomocą trąby delikatnie przeniósł go na swój kark. Szedł bardzo długo przez torfowiska, góry, a w końcu przez rzekę. Przy przeprawie Mały Toomai dostrzegł, że niezliczona ilość słoni przeprawia się razem z nimi. Wszystkie zebrały się na otwartej przestrzeni, a pod nogami miały gołą, ubitą ziemię bez źdźbła trawy. Ryczały i tupały, a chłopiec przywarł do karku zwierzęcia i w myślach prosił, by mógł już znaleźć się na ziemi. Trwało to bardzo długo, a tupot ustał dopiero, gdy nadszedł ranek. Mały Toomai zorientował się, że słonie odeszły, pozostali tylko: on z Kala Nagiem, Pudmini, słonica sahiba Petersena, i trzeci nieznany mu słoń.

Ostatni odszedł swoją drogą, a Kala Nag, Mały Toomai i Pudmini wrócili do obozu. Chłopiec był wyczerpany. Opowiedział, że widział taniec słoni. Dorośli nie mogli uwierzyć, że zwierzęta zdradziły swoje sekrety przed takim malcem. Wieczorem w obozie rozpoczęło się prawdziwe święto na cześć małego poganiacza. Nadano mu imię – Toomai, Druh Słoni. Słonie z obozu oddały mu hołd.

Słudzy Jej Królewskiej Mości

Do wicekróla Indii przybył z Afganistanu emir, który przywiódł ze sobą wielbłądy. Wicekról zebrał swoje wojsko na przegląd, więc w jednym obozie znajdowało się około 30 tysięcy ludzi i wiele tysięcy zwierząt. W nocy wielbłądy spłoszyły się i zaczęły biegać po całym obozie, przewracając namioty i tratując inne zwierzęta. W jednym z namiotów spał Anglik, który także miał być obecny na przeglądzie. W ostatnim momencie udało mu się uciec z namiotu przed spłoszonym wielbłądem, jego piesek uciekł drugim wyjściem.

W obozie zrobiło się wielkie zamieszanie. Anglik postanowił odejść na bok i przeczekać wrzawę. W ciemności doszedł do lawety. Tam usłyszał, jak rozmawiały ze sobą zwierzęta: koń kawaleryjski, dwa woły, muł Billy i jego młodszy kolega oraz spłoszony wielbłąd, który zniszczył Brytyjczykowi namiot. Anglik od tubylców nauczył się mowy zwierząt obozowych, więc mógł zrozumieć, o czym rozmawiają. Każde ze zwierząt opowiadało, jakie to obowiązki nałożył na nie człowiek i w jaki sposób zachowuje się podczas bitwy. Poszczególni mówcy przechwalali się swoją odwagą i uważali, że ich sposób walki jest najbardziej odpowiedni. Wszyscy pogardzali słoniem, ponieważ woły opowiadały, że jak tylko słoń znajdzie się za blisko linii ognia, od razu się wycofuje i muły muszą za niego ciągnąć działa w odpowiednie miejsce.

Przechwałki zmieniły się nagle w sprzeczkę między koniem kawaleryjskim a mułem Billym. Już mieli przystąpić do walki, kiedy w ciemności odezwał się głos. Był to słoń, który słyszał całą rozmowę, a teraz próbował przerwać spór. Tłumaczył wołom, że nie podchodzi zbyt blisko frontu walki, gdyż w przeciwieństwie do nich jest bardziej rozumny i zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa. Okazało się, że każde zwierzę czegoś się boi. Wielbłąd spłoszył się, bo miał zły sen, koń bał się krwi, pozostałe zwierzęta trąbienia słonia. Młody muł zapytał, dlaczego w ogóle zwierzęta walczą i kto wydaje rozkazy ludziom, którzy są za nie odpowiedzialni. Inni skarcili go, że chciałby za dużo wiedzieć. Na tych rozmowach zeszło im do samego rana. Przed świtem znalazł się piesek przysłuchującego się rozmowom Anglika, a gdy się rozjaśniło, zwierzęta rozeszły się do swoich części obozu.

Po południu odbył się przegląd wojska. Jeden z ludzi emira, będąc pod wielkim wrażeniem porządku, w jakim poruszało się wojsko, zapytał oficera-hindusa, jak zdołali zaprowadzić taką dyscyplinę. Oficer wyjaśnił, że w ich armii wszyscy słuchają swoich przełożonych, a najbardziej znamienici dowódcy posłusznie wypełniają rozkazy wicekróla.

Polecamy również:

Komentarze (3)
Wynik działania 5 + 4 =
Anonimowy
2023-04-13 15:34:39
Czy jak nie mam ochoty czytać to czy mi to da 3
Mathew
2022-05-03 14:00:03
łatwe
ioper
2018-06-04 12:25:47
bardzo trudne
  • Najnowsze
  • Losowe
Ostatnio komentowane
Błąd w roku urodzenia. Jesienin urodził się w 1895 roku.
• 2024-04-14 15:08:13
lub9ie życię m0i dr0dz3
• 2024-04-14 11:30:33
Co za wstyd pomyśleć, że ja nie istnieje.
• 2024-04-12 15:30:23
supier
• 2024-04-11 18:27:13
bardzo pomocne
• 2024-04-09 17:22:24