Rok 1984 jako antyutopia

Orwell w „Roku 1984” stworzył wizję przyszłości, którą można określić mianem antyutopii. W Oceanii – kraju, gdzie toczy się akcja – panuje system totalitarny, władza Partii jest niepodzielna i obejmuje wszystkie sfery życia obywateli.

W społeczeństwie utopijnym – tak, jak sobie je wyobrażano – panuje w powszechne szczęście, wynikające z doskonałej organizacji państwa. Panuje sprawiedliwość, a przedstawiciele władzy za główny cel stawiają sobie dobrobyt wszystkich mieszkańców. Antyutopia również prezentuje doskonałą organizację państwa, która jednak równie doskonale zniewala obywateli.

Wizja Orwella nie jest do końca fantastyczna – pisarz oparł się na obserwacji współczesnych totalitaryzmów, przede wszystkim stalinizmu. W powieści, której akcja toczy się w przyszłości, dał im czas, by urosły w siłę i uzyskały niepodzielną władzę.

Oceania rządzona jest przez Partię, to ona dyktuje, co obywatele mają robić, a czego im nie wolno. Obowiązki określone są bardzo jednoznacznie i bez miejsca na sprzeciw: pora wstawania, „Dwie Minuty Nienawiści”, nawet sposoby spędzania wolnego czasu są ograniczone. Władza wnika też w sferę intymną człowieka, miłość jest zakazana. Tępi się ją zarówno w relacjach rodzinnych (dzieci donoszące na rodziców), jak i w związkach erotycznych.

Obywatele są nieustannie obserwowani, inwigilowani przez Wielkiego Brata. Państwo ingeruje nawet w ich myśli. Orwell wprowadza termin „myślozbrodnia”, za którą grozi kara śmierci. Nieposłuszni, nieprawomyślni i zbyt zdolni po prostu znikają bez śladu. Czasami wystarczą zaledwie nieadekwatna do sytuacji mina czy wypowiedziane przez sen słowa. Główny bohater wspomina swoich rodziców, których pewnego dnia nie zastał w domu. Takich przypadków jest wiele. Nikt nie może czuć się bezpieczny.

Ministerstwo Prawdy, w którym pracuje Smith, zajmuje się tworzeniem historii w zależności od aktualnej polityki. Bywa, że zmiana sojuszników następuje gwałtownie i nagle trzeba zmieniać wszystkie artykuły, plakaty, wystąpienia. Nikt się nie przejmuje tym, co pomyślą obywatele, ich zadaniem jest wierzyć w to, co publikuje Partia.

Nazwy wszystkich ministerstw zaprzeczają istocie ich działalności: Ministerstwo Pokoju przez cały czas prowadzi jakąś wojnę, Ministerstwo Miłości tropi wszelkie przejawy buntu i zwalcza je wyjątkowo brutalnie i bezwzględnie, wreszcie – Ministerstwo Obfitości preparuje komunikaty o wzroście produkcji, niezależnie od stanu faktycznego.

Obywatele w „Roku 1984” dzielą się na trzy kategorie. Najliczniejszą stanowią prole – klasa pracująca, żyjąca na skraju nędzy, ale też najmniej kontrolowana. Członkowie Partii Zewnętrznej to niżsi urzędnicy, poddani ścisłej kontroli i stałej obserwacji. To ich Partia obawia się najbardziej, ponieważ są to ludzie wykształceni, skorzy do buntu, dlatego co jakiś czas przeprowadzane są czystki w ich szeregach. Władzę sprawują Członkowie Partii Wewnętrznej – grupa najmniej liczna, elitarna, żyjąca kosztem innych.

W istocie nieustannie trwająca wojna jest elementem polityki wobec własnych obywateli, pozwala ona uzasadnić rządy mniejszości, dotkliwe represje, ewentualnie niepowodzenia i poczucie strachu.

Los głównego bohatera pokazuje, jak można zniszczyć człowieka poprzez zastraszenie i ból, a także niepewność. Funkcjonariusze mogą zrobić ze Smithem wszystko, nie ma żadnego prawa, które dawałoby mu możliwość obrony, nie ujmie się za nim opinia publiczna, nie ma nawet rodziny, która próbowałaby mu pomóc. Gdyby zaś nawet miał – pewnie nikt nie odważyłby się zbuntować. Ludzie są bowiem zastraszeni. Każdy myśli wyłącznie o sobie, nawet Winston w końcu wyrzeka się miłości do Julii. Ból, strach, osamotnienie i niepewność potrafią odebrać człowiekowi resztki godności, które tym człowiekiem go czynią.

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 4 + 1 =
Ostatnio komentowane
Czyli,powiedzenie Polak Węgier dwa bratanki,nie jak się nie odnoszą względem pochodzen...
• 2022-06-16 19:03:58
ekstra
• 2022-06-18 17:12:40
ok
• 2022-06-08 15:52:28
dzięks
• 2022-06-06 19:26:13
Ale proste
• 2022-06-06 14:23:48