Na stronie używamy cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich wykorzystywanie. Szczegóły znajdziesz w Regulaminie.
ZAMKNIJ X

O krasnoludkach i sierotce Marysi - streszczenie

Ostatnio komentowane
KPK to podstawa prawna jednak nieograniczona do danego kraju dr Arletta Bolesta adwokat ...
Arletta Bolesta • 2019-04-21 08:49:52
karol jest najlepszy
KAROL • 2019-04-15 11:54:08
Ciekawe
Roster • 2019-04-14 13:56:04
Chyba autorowi kontrkultura pomyliła się z kulturą alternatywną. Polecam się doinform...
K2376 • 2019-04-13 13:14:03
szkoda, że nie ma nic na temat ''Tędy i owędy''. :(
młoda_polonistka • 2019-04-13 13:09:56
Autor:
Drukuj
Drukuj
Rozmiar
AAA

Utwór rozpoczyna się krótkim wierszowanym wstępem, w którym potwierdzone zostaje istnienie krasnoludków. Są to stworzenia drobne i dobrotliwe. Często można spotkać je w kuchniach, gdzie podjadają smakołyki. Przy tym poruszają się niesamowicie cicho, więc naprawdę trudno je zobaczyć. Zresztą, informacje o ich istnieniu potwierdzić mogą nianie.

„Jak nadworny kronikarz króla Błystka rozpoznawał wiosnę”

I

Panowała tak sroga zima, że król Błystek przymarzł do tronu niczym sopel lodu. Krasnoludki zapewniały sobie ciepło wszelkimi możliwymi sposobami, ale ich władca musiał – także zimą – nosić szaty służące poprzednim pokoleniom monarchów, a była ona już solidnie wytarta i zużyta. W kryształowym pałacu, który zamieszkiwały krasnoludki, nie można było rozpalić ognia, więc Błystek ogrzewał się przy blasku kosztowności (złota, brylantów itp.). Szukał jednak kogoś, kto wyruszy w świat i przyniesie informacje o zbliżającej się wiośnie. Niestety ani Sikorek, ani Biedronek nie mieli zamiaru wychodzić z pałacu.

Mijały kolejne tygodnie, nieco się ociepliło – do tego stopnia, że z królewskiej brody zaczęła kapać woda. Wtedy wszystkie krasnoludki zaczęły kichać, a robiły to tak mocno (bo miały one

Polecamy również:

Komentarze (0)
1 + 3 =