Powrót z Warszawy na wieś - treść wiersza

Otóż mój dom ubogi, też lepione ściany,

Też okna różnofarbne, piec niepolewany,

I niska strzecha moja!.. Wszystko tak jak było,

Tylko się ku starości więcej pochyliło!

Szczęśliwy! kto na małym udziale przebywa,

Spokojny siadł przy stole wiejskiego warzywa;

Z swej obory ma mięso, z ogrodu jarzynę,

Z domu napój i wierną przy boku drużynę.

Obym ja był tak dawniej myślił, oszukany!

I w ukrytym gdzie kącie żył raczej nieznany;

Gdyby o mnie w powiecie nawet nie wspomniano;

I tylko mię sąsiadem dobrym nazywano!

Bym się żywił z krwawego rąk moich wyrobku,

Żył na świecie bez wieści, umarł bez nagrobku,

Com zyskał, że rzuciwszy ubogie zagrody,

Chciałem nieopatrzony płynąć przeciw wody?

I widząc na me oczy, jak drudzy tonęli,

Jam sobie myślił:… „Oni płynąć nie umieli”.

Com zyskał na wysokie pańskie pnąc się progi,

Gdzie po śliskich ich stopniach, obrażając nogi,

Nic się z moim lepszego nie zrobiło stanem,

Prócz marnego wspomnienia, że gadałem z panem.

Kiedy mię ojciec stary żegnał przy swym zgonie:

„Idź — mówił — synu, na świat; w jakiej będziesz stronie,

Pamiętaj, że na prawdzie nikt nigdy nie traci:

Zostawiam cię ubogim, prawda cię wzbogaci”.

Słuchałem cię, ojcze mój, goszcząc między pany;

Takem pisał lub mówił, jak był przekonany.

Nie brałem sobie za cel ludzkie głosić winy,

A jeślim kogo chwalił, nigdy bez przyczyny,

Cóżem zyskał pochlebstwem nie służąc nikomu?

Otom wrócił uboższym, niż wyjechał z domu.

Nie przeto, święta Cnoto, porzucić cię trzeba,

Że wieku dzisiejszego nic nie dajesz chleba,

Choćby mi jeszcze wolniej miało szczęście pociec,

Bo i z prawdą pięknie jest, i tak kazał ojciec.

Trzeba wyznać, jak było, że mi coś dawano,

Ale wszystkie godziny życia kupić chciano,

Żebym wieczny niewolnik nosił jarzmo czyje,

Żył cały komuś, a sam zapomniał, że żyję;

A wreszcie mi nadzieją szafowano szczodrze.

Nikomum źle nie robił, ani mnie nikt dobrze.

Nadziejo! czyż ja ciebie w złotej chciał mieć szacie,

Żeby oczy pospólstwo obracało na cię?

Żebym słynął majątkiem? drugiemi pomiatał?

Nie o tom ja pod drzwiami Fortuny kołatał.

Jedna wioska do śmierci, jeden dom wygodny,

Gdzie bym jadł nie z wymysłem, ale wstał niegłodny;

Gdzie bym się nie usuwał nikomu do zgonu,

Swym pługiem zoranego pilnował zagonu;

Spokojnym będąc na tem, co stan mierny niesie,

Stałbym sobie na dole, niech kto inny pnie się.

W tym zamiarze praca mię całe życie tłoczy;

Nad książkami straciłem i zdrowie, i oczy:

Nad książkami, które ja, co gębie odjąłem,

Może zbytecznym na mnie nakładem ściągnąłem.

Cóż mi książki oddały? Jak niewierna niwa,

Co zgubiła nadzieję rolnikowi żniwa;

Po wieku mego wiosny niewróconej szkodzie,

Nachylony ku zimie, zostałem o głodzie.

Za lat Symonidesów albo Kochanowskich,

Może znalazłbym sobie Zamoyskich, Myszkowskich,

Przy których bym wygodnie wieku mego użył,

I pismem pożytecznem narodowi służył.

Dziś zabierz mi kto księgi, ten sprzęt nieszczęśliwy,

Do których mię przywiązał nałóg uporczywy;

I co mi będzie lepiej w ubóstwie usłużne,

Zamieniaj na motyki i żelaza płużne.

Porzucę nad pismami myśli kłopotliwe;

A serce niech mi tylko zostanie dotkliwe,

Żebym się mógł nad losem biedniejszych litować,

I przy pracy miał sposób bliźniego ratować.

Mario! siostro moja! jakżeś się kwapiła!…

Prawieś wraz z mym powrotem i ty tu przybyła!

Czego, stojąc w tym kącie z twarzą wyniszczoną,

Otoczona dziatkami, nieszczęśliwa żono,

Poglądasz mi na ręce, rychło jakim datkiem,

Wesprę cię, już goniącą majątku ostatkiem.

Nędza was jak popadła, tak statecznie gniecie.

I tyś także, jak widzę, prawdą szła na świecie.

Opłakana rodzino! Wy myślicie ślepi:

«On był między panami i nam będzie lepiej».

Byłem i byłbym pewnie panom na coś zdatny;

To wiem, a tego nie wiem, za com niepopłatny.

Stało się! nie mam swojej, kopmy cudzą grzędę.

Podeprzeć tę lepiankę! jeszcze w niej przebędę!

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 5 + 1 =
  • Najnowsze
  • Losowe
Ostatnio komentowane
.
• 2024-04-20 13:13:09
bez marii bylby nikim, bez pozdra
• 2024-04-18 17:47:36
walter white heisenberg?
• 2024-04-18 17:47:07
walter white?
• 2024-04-18 17:46:34
bARDZO FAJY TEKST! POWIEM SZCZERZE, ŻE MIAŁEM WZWÓD W TEMACIE PANIEN pOCKICH, ZWŁasza ...
• 2024-04-18 14:07:19