Kamień z katedry - streszczenie

Narrator wspomina swój przyjazd do Paryża. Pierwszej nocy postanowił zwiedzić miasto. Zaopatrzony w słownik polsko-francuski oraz „Przewodnik po Europie” Akademickiego Klubu Turystycznego ruszył Bulwarem Sewastopolskim w kierunku Sekwany. Ostatecznie dotarł do katedry Notre-Dame, która wywarła na nim olbrzymie wrażenie.

Zamieszkał w pobliżu świątyni – na wyspie Świętego Ludwika. W czasie niedzielnej wizyty w Chartres podjął decyzję o konieczności obejrzenia wszystkich francuskich katedr. Tam też narodził się pomysł na tekst poświęcony etapom budowy gotyckich katedr. Narratorowi udało się zwiedzić najważniejsze z nich: w Senlis, Tours, Noyon, Laon, Lyon, Chalons-sur-Marne, Reims, Rouen, Beauvais, Amiens oraz w Bourges. Po każdej podróży oddawał się studiowaniu literatury fachowej.

Narrator wskazuje na niechęć potomnych do architektury gotyku, której zarzucano zbytnią awangardowość. Kościoły wznoszone w tym stylu („arcydzieła złego smaku”) wyburzano już w XVIII wieku.

Od XI do XIV wieku we Francji powstało 80 katedr i 500 wielkich kościołów. Wiele z tych świątyń było nieporównanie większych od sakralnych budowli antyku. Powierzchnia ogromnych katedr wynosi 4-5 tysięcy m2. Powstawały one wspólnym nakładem zwykłych obywateli oraz koronowanych głów – darczyńców ofiarowujących środki pieniężne, kosztowności, a nawet żywy inwentarz. Kwestarze podróżowali do obcych krajów z relikwiami, a Kościół sprzedawał odpusty.

Materiał budowlany pochodził z kamieniołomów oraz rozbiórki istniejących budowli. Np. do wzniesienia świątyni Świętego Albana wykorzystano resztki miasta Verulamium. Budulec sprowadzano z krajów basenu Morza Śródziemnego.

Ogromne koszty generował transport. Aby je zmniejszyć, gotowe elementy budowlane (lżejsze od nieociosanych bloków skalnych) przygotowywano już w kamieniołomach. Do przewiezienia ich na plac budowy wykorzystywano wozy, szlaki wodne oraz pielgrzymów.

W procesie budowy używano prymitywnych maszyn (rusztowań wieszanych na wysokościach, żurawi i dźwigni napędzanych siłą ludzkich mięśni) oraz narzędzi (pił do cięcia piaskowca, młotów, kielni, pionów, ekierek, kątomierzy), co miało realny wpływ na długość trwania prac budowlanych. Katedry wznoszono po kilkadziesiąt lat.

Nadzór nad procesem budowy świątyń (spełniających nie tylko funkcje sakralne, ale i służące świeckim zebraniom) spoczywał na barkach opatów i biskupów (w Anglii, Francji, Niemczech) lub komun miejskich (we Włoszech). Od ich umiejętności i zaangażowania zależało tempo budowy. Np. dzięki wytężonej pracy opata Sugera Sant-Denis wzniesiono w trzy lata i trzy miesiące. Z czasem powstały instytucje zapewniające ciągły nadzór budowlany i odpowiedzialne za zatrudnienie pracowników, zarządzanie finansami, przechowywanie planów. Ich delegaci (duchowni) określani byli mianem custos fabricae, magister fabricae, magister operis.

Zatrudnieni przy budowie gotyckich katedr tworzyli zhierarchizowane społeczeństwo. Robotnicy – zbiegli chłopi, wieśniacy szukający w miastach zarobku – kopali fundamenty, transportowali materiały, napędzali maszyny. Byli i tacy, którzy zgłaszali się do pracy, by odpokutować za grzechy. Narrator przytacza przykład Renauda de Mantaubana, zamordowanego przez współpracowników w efekcie rywalizacji o posadę. Nieco wyżej plasowali się pomocnicy murarzy oraz sami muratorzy pracujący w drzewie, kamieniu, ołowiu i żelazie – właściwi konstruktorzy.

Najciężej pracowano w kamieniołomach. Tu warunki były najgorsza, a płace najniższe. W 1277 r. naczelnik robót w Dolinie Królewskiej, Walter de Chareford, zlecił budowę szopy stanowiącej schronienie dla robotników zajmujących

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 4 + 5 =
Ostatnio komentowane
Kórww
• 2022-12-08 19:48:51
Ciekawe
• 2022-12-08 15:17:01
essa
• 2022-12-08 14:46:36
Śkad wziął się taki wynik?
• 2022-12-05 21:24:47