Komercjalizacja kultury - definicja, na czym polega, za i przeciw

Komercjalizacja kultury polega na tym, iż wartość artystyczna i intelektualna wytworów kulturalnych ustępuje żądzy zysku - sztuka dostosowuje się do reguł gry rynkowej, a odbiorca staje się klientem - sztuka dąży do zaspokojeniu jego oczekiwań i potrzeb. Sprzyja to tworzeniu miałkiej, bezrefleksyjnej rozrywki, która choć cieszy się bardzo dużą popularnością w społeczeństwie, nie działa w sposób rozwijający.

Komercjalizacja kultury jest wynikiem szerszego zjawiska – konsumpcyjnego stylu życia, w którym „mieć” przeważa nad „być”, a wszelka aktywność człowieka podporządkowana jest rynkowi i temu czy jest opłacalna. Kolejnym negatywnym skutkiem komercjalizacji kultury jest możliwość łatwego wywierania wpływu na odbiorców i manipulowania nimi. Dzieje się to m.in. poprzez kształtowanie poprzez produkty kultury (np. filmy) odpowiednich (korzystnych z punktu widzenia rynku) wzorców i mód, które następnie przekładają się na zwiększony zbyt określonych towarów i usług.

Efektem rynkowego traktowania kultury jest spadek jej wartości, ponieważ kultura zaczyna być postrzegana jako towar, który można kupić za pieniądze (a nie – jak dotychczas – jako pewne nadrzędne i cenne dobro).

Komercjalizacja kultury – argumenty za
Mimo wielu negatywnych skutków z komercjalizacją kultury wiążą się pewne zalety, są to m.in.:
ze względu na istnienie firm, które inwestują w reklamy możliwy jest rozwój dużej ilości stacji telewizyjnej i prasy, wśród których bardzo wiele osób znajdzie coś dla siebie,
bardzo wiele miejsc pracy związanych z rozwojem reklamy itp.,

Nad pewnymi zaletami komercjalizacji kultury górują jednak wady, co powoduje jej postrzeganie jako zjawiska negatywnego.

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 1 + 1 =
Ostatnio komentowane
Autor urodził się na wsi Korolowka k. Tarnopola.
Jerzy Zawadzki • 2021-08-01 17:42:54
żoną Jaroslawa Iwaszkiewicza była pisarka i tłumaczka Anna Iwaszkiewiczowa z domu Lilp...
Iwona • 2021-07-19 18:40:47
"Oda do radości" to utwór Beethovena. Schiller napisał "Do Radości".
Germanista • 2021-07-10 02:59:47
Zgromadzenie Narodowe (Konwent) nie było "rządem rewolucyjnym", a parlamentem.
Andrzej • 2021-07-06 08:15:34
Czy naprawdę nie dało się tego bardziej spłycić? Gdzie jest drugi syn? Ten który p...
Andrzej Koraben • 2021-06-30 11:34:39