Ziemia obiecana - streszczenie

Tom I

Karol Borowiecki, główny bohater, polski szlachcic dowiaduje się, że spłonęła fabryka Goldberga; podpalanie fabryk było praktykowane jako ucieczka przed bankructwem, ponieważ firma otrzymywała wówczas odszkodowanie. Borowiecki marzy o swojej fabryce. Następnie idzie do zakładu Bucholca, który, choć zarządzanie interesem powierzył zięciowi, nadal codziennie przychodzi do zakładu. Do fabryki przychodzi Michałkowa z dziećmi, wdowa po robotniku i domaga się odszkodowania za jego śmierć, na co Szwarc opowiada: „(…) cham umyślnie podłożył łeb pod koło, jemu się nie chciało pracować, a jemu się chciało okraść fabrykę”.

Borowiecki daje jej jakieś pieniądze i każe się zgłosić po odszkodowanie za kilka dni. Później rozmawia z Hornem, pracownikiem kantoru, który zamierza wyjechać z Łodzi, gdzie nikt nie pamięta o człowieczeństwie, a ludzie żyją jak maszyny. Wracając do fabryki, Borowiecki wspomina, że kiedyś myślał podobnie jak Horn, a teraz jest: „dyrektorem drukarni Hermana Bucholca, chemikiem, człowiekiem zimnym, mądrym, obojętnym, gotowym do wszystkiego, prawdziwym Lodzermenschem”.

W restauracji hotelu „Victoria” Moryc namawia Cohna, by zainwestował w fabrykę, którą zamierza założyć z Maksem i Borowieckim. Cohn ma wątpliwości co do Borowieckiego, bo to Polak. Bogaci fabrykanci spotykają się w teatrze i przed spektaklem rozmawiają o interesach. Karol Borowiecki flirtuje z Madą i obiecuje sporządzić dla niej listę polskich książek wartych przeczytania. Nagle pojawia się wieść, że zbankrutowali łódzcy kupcy, największa grupa odbiorców fabrykantów, co grozi bankructwem wielu przedsiębiorców, szczególnie tych mniejszych.

Karol spędza noc z Lucy Zukerową, przy okazji dowiaduje się, że nastąpi wzrost ceł na bawełnę. Rano szuka Moryca, ale ten jest pijany, w końcu prosi Cohna o pożyczkę. Z Morycem opracowują plan zakupu dużej ilości bawełny i włączają do niego Maksa.

Do Borowieckiego przychodzą Sochowie, rodzina ze wsi, z listem polecającym od Anki, która prosi go o znalezienie im jakiejś pracy. Narzeczona ze szczegółami opisuje ich historie, przesyła też wszystkie swoje pieniądze do jego dyspozycji. Karol udaje się na obiad do Bucholca. Fabrykant wyśmiewa teatr i obraża Polaków, nazywając ich donkiszotami, robotników określa „czarną masą”. Odmawia wszelkim prośbom o pomoc, przyznaje, że na cele dobroczynne daje o tyle, o ile mu na nie: „z gardła wydzierają”. Jest człowiekiem bezwzględnym, dla niego liczy się tylko interes.

Równie bezwzględny jest Moryc, który kombinuje, jak się najlepiej dorobić na interesie z Karolem i Maksem, gotów jest nawet ich oszukać, byle zyskać. Decyduje, że kupi trochę dla ich spółki i dużo dla siebie. W tym celu chce poprosić Grünspana, brata swojej matki, o żyrowanie pożyczki, choć wie, że ten oszukał nawet własnego brata.

Zukerowa organizuje romantyczne spotkanie w lasku Milscha – pragnie romantyzmu i niezwykłości, a Borowiecki jest zniecierpliwiony, myśli zajmują mu bardziej przyziemne sprawy. Kiedy wraca do fabryki, jest świadkiem kłótni Horna z Bucholcem. Fabrykant zwalnia Horna. Do Borowieckiego przychodzi Trawiński i prosi o pożyczkę, ale Karol potrzebuje pieniędzy na własny interes. Trawiński jest uczciwym przedsiębiorcą, nie chce pożyczać od takich jak Bucholc. Borowiecki poleca mu Bauma.

Józio Jaskólski wraca do mieszkania, jego rodzina mieszka w wilgotnej suterenie. Antoś, jego młodszy brat, umiera na suchoty, marząc o powrocie na wieś. Józio nie przyjął pracy u Wilczka, ponieważ ten jest synem organisty, a więc jest niżej w hierarchii społecznej, a przynajmniej na wsi był.  Jaskólscy wywodzą się ze szlachty.

Przyjęcie u Endelmanów, ludzi nie mających dobrego smaku, żyją w przepychu, ale bez gustu. W towarzystwie przeważają Niemcy i Żydzi. Borowiecki spotyka Emmę Likiertową, dawną kochankę. Rozmowa z nią budzi w nim wyrzuty sumienia z powodu ich rozstania. Następnego dnia udaje się do Müllerów i podziwia ich nowy pałac, urządzony z przepychem, niegustownie i niepraktycznie. W zasadzie nikt w nim nie mieszka, został wzniesiony na użytek gości, żeby gospodarz mógł się pochwalić swoim bogactwem.

Umiera Bucholc, jego pogrzeb jest bardzo wystawny. W kondukcie szepcze się o tym, że drożeje bawełna, a Borowiecki flirtuje z Zukerową.

Tom II

Maks, Karol i jego narzeczona spędzają czas w Kurowie. Borowiecki zaniedbuje Annę, nie kocha jej i jest zmęczony udawaniem miłości, jednocześnie ma świadomość, że gdyby ożenił się z Madą, co uważa za całkiem możliwe, zdobyłby naprawdę duży posag. Denerwuje go też, że Anna nie chce sprzedać Kurowa.

Do Grosglika, wyjątkowo skąpego fabrykanta, wykorzystującego swoich robotników, przychodzi Bronek Klein i razem planują, jak zniszczyć Borowieckiego. Wzywają Moryca, który zdaje im raport z poczynań, sprzedaży bawełny i budowy fabryki, która ma ruszyć w październiku.

Horn jest oburzony, kiedy odkrywa, że Wilczek zajmuje się lichwą, wyłudzając pieniądze od ubogich kobiet. Wilczek tłumaczy, że działa na polecenie  Grosglika. Horn podejmuje prace u Szai i dowiaduje się, że Zośka Malinowska uciekła do Kesslera, fabrykanta.

Przyjecie u Trawińskich jest bardzo eleganckie, wysmakowane, a wśród gości przeważają Polacy. Pojawia się na nim także Anka, która wraz z ojcem Karola przyjechała do Łodzi. Borowiecki ma kłopoty finansowe, zgadza się na powiększenie wkładu Moryca, choć przestał mu już ufać. Moryc oświadcza się Meli, najpierw ustala wszystko z jej ojcem, dogadują się w sprawie interesów, dopiero potem rozmawia z dziewczyną. Ona go nie kocha, ale zgadza się na małżeństwo.

W czasie święcenia fabryki do Borowieckiego przychodzi Zuker, który otrzymał anonim o romansie żony z Karolem. Borowiecki wszystkiego się wypiera, nawet przysięga na obrazek Matki Boskiej, a wieczorem znów spotyka się z Lucy, która jest w ciąży. Fabryka funkcjonuje sprawnie, Moryc wykupuje weksle Borowieckiego i pożycza mu pieniądze.

Kessler, który został na noc w fabryce, rozmawia z Malinowskim. Ten ma do niego pretensje o to, co zrobił Zośce. Dochodzi do bójki i obaj mężczyźni giną w trybach maszyny. Malinowski zostaje uznany za mordercę i samobójcę, na jego pogrzebie nie ma księdza. Zośka jest zła na ojca i martwi się, że będzie musiała znaleźć nowego kochanka.

Borowiecki odwiedza Lucy w Berlinie, ale jest nią zmęczony, jej groźbami, że się zabije i przypominaniem, że nosi jego dziecko. Kiedy dostaje depeszę, że jego fabryka płonie, natychmiast wraca. Okazuje się, że wybuch kotła zniszczył znaczną część budynku, doprowadził też do śmierci jego ojca. Borowiecki jest przekonany, że to robota Moryca. Spółka się rozpada, Karol przyjmuje propozycję Müllera, który obiecuje mu pieniądze i pomoc w rozkręceniu interesu, jeśli ożeni się z Madą. Potem zrywa zaręczyny z Anną, która po śmierci Adama jest załamana.

Ślub Borowieckiego z Müllerówną jest urządzony po nowobogacku. Mada jest wzruszona, Karol obojętny i zniesmaczony zachowaniem nowej rodziny, która wydaje mu się prostacka.

Cztery lata później Borowiecki przejmuje fabrykę Müllera, zarządza nią z poświęceniem. Nudzi się w małżeństwie – ma poczucie, że jedyne, co go z żoną łączy, to ich syn. Czuje się odrzucony przez dawnych przyjaciół, samotny i zniechęcony. Fabryka, której tak pragnął i której poświęcił wszystko, nie dała mu szczęścia. Męczy go przepych, zabawy i kobiety. Podczas przechadzki przypadkowo spotyka Annę. Widzi, że jest szczęśliwa, otwarła ochronkę dla dzieci, pracuje w niej z oddaniem, ma poczucie, że robi coś ważnego, czuje się spełniona. Rozważając swoją sytuację dochodzi do wniosku: „Człowiek nie może żyć tylko dla siebie – nie wolno mu tego pod grozą własnego nieszczęścia.” Czuje, że musi zrobić coś dla innych, pisze więc list do Anny z pytaniem, jak założyć ochronkę dla dzieci robotników.

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 4 + 3 =
  • Najnowsze
  • Losowe
Ostatnio komentowane
.
• 2024-04-20 13:13:09
bez marii bylby nikim, bez pozdra
• 2024-04-18 17:47:36
walter white heisenberg?
• 2024-04-18 17:47:07
walter white?
• 2024-04-18 17:46:34
bARDZO FAJY TEKST! POWIEM SZCZERZE, ŻE MIAŁEM WZWÓD W TEMACIE PANIEN pOCKICH, ZWŁasza ...
• 2024-04-18 14:07:19