Kubuś Fatalista i jego pan - streszczenie

Powieść ma formę dialogu między Kubusiem a jego panem. W historii brak jest chronologii wydarzeń. Nie wiadomo też, w jaki sposób Kubuś trafił na służbę do swojego pana. Nie ma też żadnej informacji skąd wyruszyli, jaki jest cel ich podróży lub dokąd zdążają. Kwestie te nie są ważne, gdyż w powiastce chodzi o przedstawienie pewnego filozoficznego modelu myślenia.

Obaj mężczyźni są w drodze. Kubuś rozpoczyna snucie swojej filozofii – życiem rządzi fatum. Filozofię tę przejął on od swojego kapitana, który mawiał, iż wszystko jest zapisane w górze. Kwestię tę tytułowy bohater powtarza w całej powiastce wielokrotnie.

Kubuś wraz ze swoim panem pobłądzili w drodze. Pan był bardzo zły. Po źle spędzonej nocy z samego rana mężczyźni ruszają dalej, a Kubuś na prośbę Pana, podejmuje przerwaną historię swoich zalotów. Kubuś został ranny w kolano w pewnej bitwie, w której brał udział. Wraz z innymi rannymi został przewieziony do szpitala, gdzie go opatrzono. Jego historię przerywa jednak spotkany człowiek, który wtrąca się do rozmowy. Mówi, iż jest chirurgiem. Wiezie on ze sobą młodą kobietę, którą na oczach Kubusia strąca z konia. Kubuś pomaga kobiecie wstać. Chirurg wraz z kobietą odjeżdżają, a Kubuś powraca do przerwanej historii.

Zatem Kubuś jechał wraz z innymi rannymi na wozie. Rana bardzo mu dokuczała. Krzyczał z bólu. Krew płynęła ciurkiem. Wóz zatrzymał się przed jakąś chatą i posadzono go na ziemi. Jakaś młoda kobieta podała mu wody. Gdy miano go już wkładać na wóz, Kubuś począł prosić kobietę, by pozwoliła mu zostać i tu dokonać żywota. Stracił przytomność. Gdy się ocknął leżał w niewielkiej izbie otoczony opieką dwojga ludzi: kobiety i mężczyzny.

Na nocleg Kubuś i pan zatrzymali się w gospodzie. Zjedli bardzo lichą kolację. Wszystko w gospodzie wyglądało jakoś podejrzanie. Za ścianą gościło kilku rzezimieszków, którzy zachowywali się dość głośno. W końcu postanowili zadrwić z Kubusia i jego Pana i nakazali zanieść im talerz z kośćmi pozostałymi po ich kolacji. Kubuś jednak wyskoczył do nich z pistoletami, zabrał im ubrania, kazał iść spać i zamknął w pokoju na klucz, by już nie mogli więcej zakłócać wędrowcom spokoju.

Mężczyźni ruszyli w dalszą drogę z samego rana. Pan chciał opuścić gospodę czym prędzej. Kubuś jednak nie jechał zbyt szybko, choć twierdził, że chce zyskać na czasie. Na pytanie Pana o tak dziwne zachowanie, Kubuś odpowiedział:

„nie wiedząc, co jest napisane w górze, człowiek nie wie, ani czego chce, ani co czyni; idąc za swym urojeniem, które mieni rozumem, albo za swym rozumem, który jest często jeno niebezpiecznym urojeniem wychodzącym czasem na dobre, czasem na złe”.

Według Kubusia człowiek będzie szczęśliwy lub nieszczęśliwy w zależności od tego, co zapisano na jego temat w górze. Swojego losu nie można bowiem uniknąć.

Kubuś ponowie powraca do opowieści o swoich amorach. Kubusiowi był potrzebny chirurg. W końcu zeszło się ich trzech. Radzili, jaką metodę obrać, a żeby było im łatwiej dyskutować popijali. Nic nie uradzili, tylko - pijani - posnęli. W końcu Kubusiem zajął się jeden z przybyłych chirurgów.
Opowieść przerwał upadek Pana, który spadł z konia. Pan boleśnie zranił się w kolano i dzięki temu, był świadom jak wielkiego bólu musiał doświadczyć jego sługa.

Kubuś zaczyna rozwodzić się nad słowem ból. Mówi, że:

słowo ból jest samo w sobie bez treści i zaczyna coś znaczyć dopiero wówczas, gdy przywodzi na pamięć wrażenie, któregośmy sami doznali”.

Kubuś ponownie powraca do historii swojej rany. Otóż nocą był świadkiem rozmowy swoich gospodarzy, którzy rozprawiali o kosztach, jakie będą musieli ponieść w związku z jego chorobą. Potem mężczyzna zaczął się zalecać do żony. Ona powtarzała „ucho, ucho” na różne sposoby, a potem wszystko ucichło.

W pewnym momencie Kubuś odkrywa brak sakiewki z pieniędzmi, a Pan brak zegarka. Kubuś postanowił zawrócić do karczmy, a Pan pojechał dalej. Na swej drodze Kubuś spotkał wędrownego sprzedawcę, który miał zegarek Pana. Kubuś odebrał mu go, a następnie nastraszył pistoletem, toteż kramarz uciekł czym prędzej.

Kramarz zaczyna krzyczeć za Kubusiem, tak iż ten musi zejść z konia i wytłumaczyć zebranemu wokół niego tłumowi, kim jest i dlaczego zabrał zegarek. Sytuacja się wyjaśnia: lokaj ukradł zegarek, zaś służąca jest w posiadaniu sakiewki. Dziewczyna twierdzi, że Kubuś sam jej ją dał. W końcu jednak oddaje mu jego własność. Za swój czyn traci posadę w karczmie.

Kubuś wraca do swojego Pana. Tymczasem Pan zasnął i w tym czasie skradziono mu konia. Kubuś bierze Pana na swojego i wędrowcy ruszają dalej.

Kubuś opowiada o swoim bracie Janie, który był karmelitą bosym. Stało się tak za sprawą pewnego kwestującego karmelity, który pojawił się w rodzinnej wsi Kubusia. Jan umiał czytać. W zakonie awansował. Zapewniał dobry los całej rodzinie. Zgubiła go ambicja. Został oskarżony o intrygę przeciwko staremu gwardianinowi, mającą na celu zajęcie jego miejsca. Został wtrącony do więzienia, a gdy stamtąd wyszedł, stał się parobkiem mnichów.

Później w zakonie pojawił się młody mnich, którego wszyscy traktowali jak Anioła. Zaczął on przeszkadzać ojcom i ci postanowili się go pozbyć, oskarżając o zbytnią poufałość z jedną z parafianek. Jan i ojciec Anioł uciekli w przebraniu z klasztoru i schronili się w rodzinnym domu Kubusia. Stamtąd udali się do Lizbony, gdzie spotkało ich trzęsienie ziemi – według Kubusia, było to ich fatum.

Na swej drodze wędrowcy spotykają wóz obity na czarno. Był to kondukt żałobny. Kubuś widząc herby na trumnie sądzi, iż należą one do jego kapitana. Rozpacza i wspomina swojego przyjaciela, którego bardzo cenił.

Potem Kubuś wraca do historii swoich amorów. Pewnego dnia zapytał chirurga, czy w zamian za pieniądze, ten nie zgodziłby się wynająć mu łóżko w swoim domu. Słysząc o pieniądzach, chirurg zgodził się ochoczo. Historia zostaje przerwana i narrator opowiada inną, dotyczącej niejakiej pani Gausse.

Później Kubuś rozpoczyna opowieść o swoim kapitanie. W jej trakcie ponosi go koń, czego efektem jest upadek i poturbowanie. Pan czuwa przy Kubusiu.

Gdy Kubuś i pan śpią, do opowiadania włącza się narrator, który przedstawia historię pewnego cukiernika.

Następnego dnia gospodyni, u której zatrzymali się na nocleg wędrowcy podejmuje opowieść o losach pani la Pommeraye, która zemściła się na swoim kochanku za jego niewierność.

Kubuś na nowo podejmuje historię amorów. W domu chirurga traci wszystkie swoje pieniądze, rana jednak powoli zabliźnia się i Kubuś porusza się przy pomocy kuli. Pewnego dnia postanawia się wybrać na przechadzkę i dostrzega zbiegowisko. Widzi kobiecinę, która rozpacza nad rozbitym dzbanem. Ujęła ona Kubusia za serce tak, iż dał jej pieniądze. Po tym wydarzeniu dostał gorączki, w nocy nie mógł zasnąć, a cały dzień przeleżał w łóżku.

Z domu chirurga Kubuś trafił do zamku. Stało się to za sprawą Joanny – kobiety z rozbitym dzbanem, która rozgłosiła jego hojność. Opiekę nad nim sprawowała Dyzia, córka Joanny, w której Kubuś zakochał się. Koleje losu Kubusia były dość burzliwe.

Wędrowcy kontynuują podróż. Dołącza do nich margrabia des Arcis. Towarzyszy mu młody mnich, który opuścił swój zakon w niezwykłych okolicznościach. Margrabia opowiada historię ojca Hudsona – superiora zakonu, który uknuł prawdziwie szatańską intrygę zwróconą przeciwko dwóm, ze swoich współbraci.

Kubuś podejmuje ponowie opowieść o swoich amorach. Rozwija szczegóły jego znajomości z Dyzią. W szczególności opowiada o dniu, kiedy pomagał jej wycinać naręcze winogron na stromym zboczu. Sytuacja była dwuznaczna.

Po jakimś czasie pani Małgosia poprosiła go, by pomógł jej zmielić zboże. Pani Małgorzata udawała, że omdlewa. Sprytnie kokietowała Kubusia. Potem Kubuś opowiada o tym, jak został uświadomiony przez tę mężatkę. Kubuś opowiedział również o wikarym małym i garbatym, który nakrył go z Dyzią, a Kubuś powiesił go na widłach i począł zabawiać się z kobietą. Ten zaczął wrzeszczeć, a Kubuś dał nogę zanim jeszcze nadbiegł mąż Zuzi. Wikary powiedział mu o wszystkim, ale Zuzia zręcznie uniknęła kary.

Gdy Kubusia zaczyna boleć gardło Pan podejmuje swoją opowieść. Opowiada o swojej nieszczęśliwej miłości, zakochał się bowiem w kobiecie nikczemnej, która chciała wyjść jedynie bogato za mąż i zabrała większość tego, co posiadał.

Gdy wędrowcy docierają na nocleg, narrator opowiada już wcześniej zapowiadaną historię plastra pana Desglandsa.

Pan odzyskuje skradzionego konia, który sam powrócił. Spotyka też dawnego przyjaciela, który go oszukał i zabija go. Kubuś wraz z panem ucieka, jednak pościg dogania ich i mężczyźni trafiają do więzienia, z którego ostatecznie udaje im się uciec.

Kubuś spotyka Dyzię. Biorą ślub i mieszkają w zamku Pana.

Polecamy również:

Komentarze (0)
Wynik działania 5 + 2 =
  • Najnowsze
  • Losowe
Ostatnio komentowane
I cóż miał rację Marek Aureliusz który chciał podbić Germanię uderzeniem przez Mor...
• 2024-07-06 19:45:33
O tym, że zmienne w czasie pole elektryczne jest źródłem pola magnetycznego, napisał ...
• 2024-06-27 07:25:33
ok
• 2024-06-05 13:52:17
nadal nie umiem tego napisać
• 2024-06-04 10:48:42
Mógłby być jeszcze do tego cały utwór napisany.
• 2024-06-03 19:41:43