Długość dnia w porze zimowej na półkuli północnej
Jest dzień 14 lutego 2020 roku - na półkuli północnej trwa zima. Para zakochanych spaceruje ciemnymi już ulicami Helsinek, spoglądając na słynną wieżę zegarową przy dworcu kolejowym, która wskazuje kwadrans po godzinie siedemnastej. Dokładnie taki sam czas jest w Atenach, gdzie inna para zakochanych dopiero szykuje się na oglądanie zachodu Słońca. Jak to możliwe, że o tym samym czasie w Helsinkach zapadł już zmrok, natomiast w Atenach Słońce dopiero będzie zachodzić? Odpowiedź uzasadnij.
Odpowiedź eSzkola.pl

Rozpatrujemy sytuację w porze zimowej (luty), kiedy to na biegunie północnym trwa noc polarna. Na obszarach położonych tuż poniżej północnego koła podbiegunowego, dzień trwa bardzo krótko i z dnia na dzień, będzie się dopiero sukcesywnie wydłużał (odwrotna sytuacja będzie występowała wówczas na półkuli południowej). Dzieje się tak wskutek nachylenia osi obrotowej Ziemi względem płaszczyzny jej orbity wokół Słońca – co przy położeniu Ziemi w Peryhelium (między grudniem, a marcem) oznacza, że Słońce wokół północnego koła podbiegunowego „wędruje” w ciągu dnia bardzo nisko nad linią horyzontu i jest widoczne tylko przez krótki czas. W miarę oddalania się na południe, w kierunku równika Ziemi, Słońce góruje coraz wyżej, pozostając na dłuższy czas ponad linią horyzontu. Wobec tego – im bardziej oddalamy się w kierunku południowym, tym czas trwania dnia jest coraz dłuższy. Helsinki leżą w tej samej strefie czasowej co Ateny – EET (stąd jednakowa godzina), ale wskutek różnicy w położeniu geograficznym (Helsinki położone są zdecydowanie bliżej bieguna północnego, niż Ateny), dzień w porze zimowej trwa tam znacznie krócej.