Zniewolony umysł

Esej „Zniewolony umysł” powstał w roku 1951 i był publikowany we fragmentach  na łamach paryskiej „Kultury”. W 1953 r. wyszedł w formie książkowej. Jego publikacja rozsławiła nazwisko autora na całym świecie. W Polsce władza i sprzyjający jej krytycy ocenili dzieło ostro, nazywając Miłosza „wrogiem ojczyzny”.

Utwór powstał pod wpływem obserwacji powojennej rzeczywistości w kraju, a także osobistych doświadczeń autora. Miłosz określił „Zniewolony umysł” mianem prozatorskiej wersji „Traktatu moralnego”. Poeta pisał go przebywając na emigracji we Francji. Wówczas zerwał ostatecznie swoje związki z polskim rządem i zrezygnował z pracy w ambasadzie.

„Zniewolony umysł” na przykładzie rożnych twórców (ukrytych pod pseudonimami) analizuje sytuację intelektualisty, który podjął współpracę z władzą totalitarną. Autor pragnął ująć także relacje, jakie miały miejsce w polskim społeczeństwie po II wojnie światowej.

We wstępie zaznacza, że jego celem była odpowiedź na pytanie: dlaczego wielu intelektualistów uległo doktrynie marksistowskiej, jakie procesy musiały zajść w ich psychice, że dali się skusić tej ideologii. W odpowiedzi wskazuje na wielorakie przyczyny, m.in.: zewnętrzne okoliczności takie jak osiągnięcia i uznanie, strach przed zmianami i wygnaniem, przywiązanie do miejsc i ludzi, ale też – poglądy i cechy osobowe.

Odgadnięcie, kto kryje się pod danym pseudonimem, nie nastręcza badaczom większych trudności, ponieważ niektóre fakty z ich życia „zaszyfrowanych” były powszechnie znane. I tak wśród sylwetek opisanych w eseju znajdują się między innymi: Jerzy Andrzejewski (Alfa), Tadeusz Borowski (Beta), Jerzy Putrament (Gamma) i Konstanty Ildefons Gałczyński (Delta).

Wydaje się jednak, że zabieg deszyfracji nie jest niezbędny. Miłosz dążył do uogólnienia pewnych zjawisk, nie zaś do oceny konkretnych osób. Stąd decyzja o posłużeniu się pseudonimami i traktowanie faktów z życia poszczególnych pisarzy jako tworzywa  literackiego, a nie materiału biograficznego.

Miłosz posłużył się alegorią i parabolą – właściwe sensy zostały ukryte pod warstwą przenośni. Na przykład pigułki Murti-Binga to pomysł zaczerpnięty z „Nienasycenia” Witkiewicza – są to niezwykłe tabletki, które powodują pogodzenie się z rzeczywistością. Zażywanie leków to znane doświadczenie bliskie każdemu odbiorcy, które ma w „Zniewolonym umyśle” obrazować proces bardziej złożony, czyli – adaptowanie się intelektualistów do zmieniających się warunków życia.

Charakterystyczne dla paraboli jest także uproszenie kreacji bohaterów. Autor skupił się na tych cechach, które można uogólnić, tak, by tworzyły one pewien schemat, exemplum. Bohaterowie Miłosza są więc jednoznaczni i nie posiadają indywidualnych cech osobowych. Dzięki temu utwór staje się uniwersalnym studium na temat postaw wobec absolutyzmu i zniewolenia.

Jak przyznał sam autor: „(…) Polska była tylko materiałem przykładowym. Ale w moim zamierzeniu chodziło o pokazanie fenomenu światowego, nie lokalnego, polskiego. Polska to tylko egzemplifikuje (...)”.

Biorąc pod uwagę głosy odbiorców, tak właśnie się stało. Na przykład dla Karla Jaspersa „Zniewolony umysł” to dzieło o wymowie moralnej, będące głosem sumienia wołającym o zachowanie podstawowych wartości. Dla Witolda Gombrowicza to z kolei dowód na to, że „człowiek może zrobić wszystko z drugim człowiekiem”.

W Polsce odczytano dzieło jednoznacznie – jako komentarz do aktualnej rzeczywistości społeczno-politycznej. W tym kontekście „Zniewolony umysł” stanowił ukazanie procesów indoktrynacji obywateli przez komunistyczną propagandę na przełomie lat 40. i 50.

Miłosz ukazywał dzieje jakieś prowincji wielkiego „Imperium”, zarządzanej przez „Centrum”, które wydaje edykty. Działalność wszelkich instytucji jest absurdalna, niejasna i niepojęta. Pierwszym zadaniem nowej władzy jest podporządkowanie sobie elity intelektualnej, zaangażowanie jej w krzewienie „Nowej Wiary”.

Pisarz trafnie uchwycił mechanizmy rodzenia się i rozwijania totalitaryzmu. Prawo w tej rzeczywistości jest narzędziem w rękach rządzących, przepisy celowo formułowane są w sposób niejasny, by móc interpretować je zależnie od interesu Partii. Rozwinięta biurokracja utrudnia obywatelom dochodzenie swoich racji.

Proces tworzenia „nowego człowieka” zmierza do ujarzmienia wszelkich przejawów indywidualizmu i wolnej myśli i uczynienia jednostki posłuszną i bezwolną. „Nowy człowiek”

(…) myśli (…) i reaguje tak jak inni, jest skromny, pracowity, zadowala się tym, co ofiaruje mu państwo, prywatne życie ogranicza do nocy spędzanych w domu, poza tym przebywa zawsze wśród swoich kolegów - w pracy i w zabawie. Obserwuje starannie swoje otoczenie i donosi władzom o wszelkich myślach i uczynkach swoich współtowarzyszy (…).

Zniewolenie umysłu to właśnie ostateczny cel totalitaryzmu – nie chodzi tylko o posiadanie władzy nad zachowaniami ludzi, ale też nad ich myślami i uczuciami. Dlatego – paradoksalnie – to własnych obywateli traktuje się jak wrogów. Ludziom żyjącym na zachodzie Europy taka wizja może wydawać się absurdalna:

(…) Mieszkaniec krajów Zachodu nie zdaje sobie zupełnie sprawy z tego, że miliony jego bliźnich, na zewnątrz zdawałoby się mniej czy bardziej do niego podobnych, przebywają w świecie równie dla niego fantastycznym jak świat mieszkańców Marsa (…).