Wojna w Wietnamie (1957–1975)

Już tuż po rozpoczęciu Zimnej Wojny, w latach 50. XX wieku coraz większego znaczenia strategicznego nabierał obszar południowej Azji. Postępująca dekolonizacja i osłabienie wpływów wielkich mocarstw europejskich spowodowały powstanie nowych, silnych organizmów politycznych z Wietnamem na czele, które to mogłyby być cennymi sojusznikami w walce o dominację na tym obszarze, zwłaszcza wobec rosnącej roli Chin. Po zwycięskiej wojnie wyzwoleńczej prowadzonej przeciwko Francji (1946-1954) Wietnam podzielił się niejako naturalnie na dwa obozy, bardzo przypominające sytuację znaną z Korei – skupionych głównie na północy zwolenników komunizmu i rządu demokratycznego z siedzibą w Sajgonie. Wydawało się, że Wietnam czeka los Korei, podzielonej pomiędzy zwolenników obydwu ustrojów.

W roku 1956 w Wietnamie miało dojść do wyborów, w czasie których ludność obydwu części kraju miała opowiedzieć się za dalszym kontynuowaniem podziału, bądź też poparciem dla jednego z dwóch obszarów. Niespodziewanie wybory zostały odwołane przez stronę „demokratyczną”, jako niemożliwe do realizacji przy panowaniu komunistów na północy kraju. W odpowiedzi partyzantka komunistyczna, pod przewodnictwem bohatera wojny z Francuzami – Ho Szi Mina – rozpoczęła działania zbrojne przeciwko południowym regionom kraju. Sytuacja w Wietnamie coraz bardziej zaogniała się.

USA od początku wspierały stanowisko Południa, nie angażowały się jednak w konflikt oficjalnie. Ich obecność, podobnie zresztą jak pomoc Chin i ZSRR, wyrażana była w dostarczaniu sprzętu i „specjalistów”. Stopniowo jednak coraz częstsze były głosy o konieczności interwencji wojsk amerykańskich. Ostatecznie stało się to w roku 1964. Pretekstem do oficjalnego zaangażowania się w wojnę był atak wietnamskich kutrów torpedowych na amerykańskie okręty w Zatoce Tonkijskiej.

Amerykanie zaczęli wysyłać na półwysep wietnamski coraz większe siły, już nie tylko sprzęt, ale i regularne oddziały. Wojna w dżungli okazała się być jednak daleko trudniejsza, niż się spodziewano. Wietnamska partyzantka doskonale znała teren walk i nie angażowała się w bezpośrednie walki, zamiast tego szarpiąc amerykańskie siły tam, gdzie były najsłabsze. Komuniści mogli też liczyć na przynajmniej częściowe wsparcie ludności miejscowej, które znacznie wzrosło, gdy w kilku wypadkach siły amerykańskie dokonały omyłkowych ataków na wioski cywilne, brane za bazy partyzantów. Wojna, która miała być z założenia szybką akcją, stała się ciągiem niespokojnych ataków, krótkotrwałych rozejmów, niespodziewanego ich łamania i wojny propagandowej.

Stopniowo nawet społeczeństwo amerykańskie przestało wierzyć w możliwość wygranej. W roku 1968 komuniści przeprowadzili tzw. „Ofensywę Tet”, która przyniosła im wiele prestiżowych sukcesów i dodatkowo skompromitowała armię USA. Krytykę budził również styl walki USA, chętnie eksponowany przez media radzieckie – m.in. wypalanie całych hektarów dżungli napalmem.

W roku 1973 Amerykanie zostali zmuszeni do uznania swojej porażki i opuszczenia sojusznika. Podpisany w roku 1973 pokój w Paryżu teoretycznie gwarantował Południu niezależność, jednakże już dwa lata później, w roku 1975, Wietnam Południowy został zaatakowany i zajęty przez komunistów. Klęska wietnamska położyła się cieniem na armii USA i była szokiem dla ówczesnego  społeczeństwa. Zarówno moralna klęska, podkopanie wiary w USA u sojuszników, jak i niepowodzenie militarne postawiły Stany Zjednoczone w kłopotliwym położeniu i sytuacji, z której to państwo zaczęło wychodzić dopiero w latach 80.