Uciekinier z utopii. O poezji Zbigniewa Herberta

Nieporozumienia

Autor książki pisze, że zbyt wielu krytyków zajmujących się poezją Zbigniewa Herberta podchodzi do tej twórczości banalizująco i w sposób uproszczony. W tym miejscu przywołuje najczęściej stosowane wobec tej poezji sądy:

- Herbert reprezentuje poezje sceptyczną, klasyczną i ironiczną

- bliskie są Herbertowi wszystkie epoki literackie, czerpie z nich inspirację, obcuje z poezją i filozofią starożytna jakby dostrzegał ciągłość i jedność historii ludzkiej

- poezja Herberta chętnie odwołuje się do antyku, do klasyki europejskiej i tradycji śródziemnomorskiej, próbuje odpowiadać na najważniejsze pytania egzystencjalne współczesnego człowieka

- poezja Herberta interesuje i inspiruje przedstawicieli różnych środowisk i szkół poetyckich – to dowodzi jej uniwersalności.

Krytycy indywidualność poezji Herberta ograniczają zatem do następujących dziedzin tematycznych:

- poezja śródziemnomorska, zwrócona ku Europie, kulturze zachodniej

- poezja zwrócona ku przeszłości, w dawnych wiekach poszukująca odpowiedzi na tematy współczesne, doszukując się jedności i ciągłości historii

- poezja klasycystyczna, postrzegająca rzeczywistość z perspektywy walorów estetycznych.

W latach siedemdziesiątych poezja Zbigniewa Herberta służyła krytykom jako symbol tendencji pro-zachodniej.

Barańczak wspomina, że w tym czasie poeta funkcjonował w świadomości jako obiekt kultu młodych adeptów poezji, zafascynowanych moralizmem jego wierszy (tak było np. z Ryszardem Krynickim), ale także jako obiekt krytyki tych, którym nie podobało się ciągłe uciekanie się poety do aluzji, mitów, niedomówień i unikanie bezpośredniości  wyrazu (takie stanowisko prezentował m.in. Adam Zagajewski).

Próbując odpowiedzieć na te zarzuty Barańczak zauważa, że dla Herberta przeszłość bynajmniej nie była jednoznacznym wzorem harmonii świata, ani nie była ważniejsza niż czasy współczesne. Jest jedynie punktem odniesienia do rzeczywistości. Wielu krytyków wskazywało także na anachroniczność herbertowskiej moralistyki, rzekomo w ogóle nie przystającej do rzeczywistości obecnej, a Herbert przecież objawiał się głównie jako „poeta przeszłości” z pełnym szacunkiem dla jej przeminięcia.

Wg, autora błędem było także wpisywanie Herberta w model poezji klasycyzującej – co prawda poeta odwołuje się często do wzorców kulturowych epok minionych, ale czyni to z pozycji współczesnego obserwatora świata.

Barańczak przyznaje, że interpretacja twórczości poety łatwo ulega przekształceniom i trywializacjom, a przyczyną tego może być biografia twórcy i okoliczności historyczne, w których przyszło mu żyć i tworzyć. W związku z tym krytyk umieszcza w tekście krótką biografię Zbigniewa Herberta.  

Okoliczności pokoleniowe

Przeoczono fakt, że Zbigniew Herbert należy do tzw. pokolenia Kolumbów, czyli grupy najbardziej rozczarowanej rzeczywistością wojenną – zaniknięcie śladów przynależności generacyjnej twórcy spowodowało krytykę i niezrozumienie jego wierszy autobiograficznych.

Okoliczności cenzuralne

Cenzura literacka powodowała skrzywienie perspektywy poznawczej tej poezji. Wpływ tych działań widoczny był w recepcji poezji Herberta. Brak pełnej formy utworów zadecydował o ich błędnej interpretacji.

Antynomie

Barańczak próbuje wykazać, że Herberta nie można traktować jako poety jednostronnego. Jest dla niego zarówno poetą śródziemnomorskim, poetą empirycznym, ale także poetą przeszłości i kultury. Krytyk zwraca także uwagę na bezustanną dialektyczność pojawiąjąca się w tej twórczości.

Jako przykład analizuje wiersz pt. Wawel, Mona Lisa i Jonasz oraz Kamyk. W ten sposób Barańczak pragnie podkreślić odwieczną konfrontację, odbywająca u Herberta na różnych gruntach i poziomach pojęć.

Demaskacje

Szczególną uwagę poświęca Barańczak opozycji „dziedzictwa” i „wydziedziczenia” funkcjonującej w poetyckiej wyobraźni poety. Objawia się ona zarówno na poziomie symboliki pojawiających się w wierszach słów-kluczy, jak i w kategoriach estetycznych i etycznych. W perspektywie tej opozycji Herbert kształtuje także swoich bohaterów. W zawieszeniu między tymi dwoma kategoriami umieszczony zostaje wewnętrzny autor tej poezji. Człowiek pozbawiony wartości, wygnany, a przy tym świadomy utraty swojego dziedzictwa. Demaskacja tych dwóch pojęć i kategorii może odbywać na dwa różne sposoby – za pomocą metafory lub poprzez odpowiednie odczytanie ironii.

Ironie

Barańczak podkreśla, że ironia stanowi niemal wizytówkę poezji Zbigniewa Herberta, a nawet metodę poetycką. Ironia ta objawia się w kilku funkcjach i postaciach w zależności od wybranego typu liryki: bezpośredniej, maski lub roli.

Imponderabilia

Ponownie porusza autor temat ironii u Herberta i stwierdza ,że zidentyfikowanie jej jest warunkiem dotarcia do pełnego sensu większości utworów poety. Wymienia funkcję jakie spełnia ona w tej poezji i jakie są jej granice.

W końcowej refleksji Stanisław Barańczak przywołuje najsłynniejszy cykl wierzy Herberta o Panu Cogito stawiając go jako symbol jego poezji i punkt wyjścia do interpretacji i zrozumienia herbertowskiego moralizmu.