Sarmatyzm w literaturze

Sarmatyzm stał się jednym z najważniejszych zjawisk polskiej literatury barokowej zarówno dzięki swojej niepowtarzalności (nie znalazł ekwiwalentu w piśmiennictwie żadnego innego kraju ani żadnej innej epoki), jak i suwerenność względem królujących wówczas w poezji tematów i technik twórczych, związanych w ogromnej mierze z kontrreformacyjnym kryzysem wiary i filozofii. Stał się on także zjawiskiem wielopłaszczyznowym i wewnętrznie zróżnicowanym przez, niejednokrotnie, zgoła odmienne perspektywy twórców, których powszechnie uznaje się za protoplastów i propagatorów sarmatyzmu w literaturze.

Największym piewcą mitu polskiego szlachcica-Sarmaty okazał się Jan Chryzostom Pasek, który w swoich „Pamiętnikach” utrwala zarówno obraz nieustraszonego rycerza chętnie przelewającego krew za ojczyznę, jak i rubasznego szlachciury procesującego się o każdy skrawek ziemi, nie stroniącego od dobrego napitku i solidnej uczty, jak i od będących ich częstych następstwem bijatyk i awantur.

Zgoła odmienne stanowisko reprezentuje w swej twórczości Wacław Potocki, pragnąc wyeksponować pozytywne cechy polskiego szlachcica z XVII wieku i obśmiać jego wady – wszystko zaś po to, by odwieść kolejne pokolenia od zgubnej ideologii „złotej wolności szlacheckiej” i obudzić w nich ducha rycerskości zaczerpniętego z mitów o starożytnym plemieniu Sarmatów. Stąd też kronikarska, oszczędna w sferze odautorskich komentarzy forma „Transakcji wojny chocimskiej”, jak i niezwykle wyrazisty, ostry i jednoznacznie negatywny wobec sarmatyzmu ton utworów poetyckich zawartych w tomie „Moralia”.

Podobne stanowisko prezentował również Wespazjan Kochowski – wybitny barokowy historyk – próbując napiętnować w swojej poezji powszechny pośród ówczesnej szlachty pęd ku zdobywaniu dóbr materialnych kosztem społecznych powinności. Jednocześnie – podobnie jak Potocki – odwoływał się do historii jako nauczycielki młodego pokolenia, widząc w jej bohaterach realizatorów opowieści o walecznych obrońcach ojczyzny i chrześcijaństwa, choć jednocześnie zachwalał uroki życia na wsi i panujące tam obyczaje.

W bezpośrednio następujących po baroku epokach sarmatyzm kojarzony był głównie z intelektualnym dyletantyzmem, zacofaniem, nacjonalizmem i religijną bigoterią. Celebrowaną wśród jego przedstawicieli „złotą wolność szlachecką” uważano też za główną przyczynę upadku Rzeczypospolitej, toteż owo zjawisko doczekało się głównie rzesz krytyków. Jednym z najbardziej znanych dzieł utrzymanych w krytycznym duchu jest komedia Franciszka Zabłockiego pt.: „Sarmatyzm”, której główny bohater – Marek Guronos – to ucieleśnienie wszelkich wad zaściankowego szlachcica i nieskończonym źródłem dowcipów.

Jednoznaczna krytyka zamieni się w pewnego rodzaju sentyment dopiero w epoce romantyzmu, głównie za sprawą Mickiewiczowego „Pana Tadeusza”, który dostrzeże w krewkich, nieustannie procesujących się ziemianach kwintesencję utraconej polskości, jej swojskość, rubaszność i beztroską wesołość. Podobne nostalgiczne odniesienia do sarmackiej przeszłości odnajdziemy później także u Sienkiewicza, który w „Trylogii” opisuje czasy militarnej świetności Rzeczypospolitej, eksponując głównie pozytywne cechy barwnych, żywiołowych i przede wszystkim szaleńczo odważnych rycerzy rekrutujących się z XVII-wiecznej szlachty.

Stopniowo to, co w epoce oświecenia uznawane było za przejaw zacofania, uzyskiwało więc jaśniejszy koloryt poprzez uznanie zasług sarmatyzmu na rzecz kreowania niepowtarzalnego, odróżniającego Polaków od wszelkich innych narodów sposobu bycia, który – paradoksalnie – doprowadzając do upadku państwowości, pozwolił jednocześnie zachować wielu następnym pokoleniom ducha narodu i kultywować poszanowanie dla jego tradycji.