Przedwiośnie jako powieść-dyskusja nad kształtem odrodzonej Polski

W „Przedwiośniu” Żeromski nakreśla niejako trzy drogi, którymi w przyszłości może pójść niepodległa Polska. Są to: silny ustrój demokratyczny zbudowany w oparciu o długotrwały wysiłek państwa, rewolucja komunistyczna oraz gwałtowny postęp cywilizacyjny mający podstawy w rozwoju techniki.

Idea długotrwałych reform

Zwolennikiem idei demokracji umacniającej się w drodze wspólnego wysiłku narodu jest Szymon Gajowiec, urzędnik w Ministerstwie Skarbu. Prezentuje on stanowisko pokolenia niepodległościowców ukształtowanych na ideach pozytywistycznych. Zgodnie z tym poglądem, odzyskanie przez Polskę niepodległości jest cudem, którego nie wolno zaprzepaścić. Najważniejszym celem rządu powinno być zatem zabezpieczenie kraju przed interwencjami obcych mocarstw, a więc wzmocnienie armii („Obronić się przed straszną koalicją wrogów – otóż pierwsza idea. Nie dać świętej Polski”). Kwestie gospodarcze i społeczne schodzą tu natomiast na dalszy plan.

Program ten bowiem zakłada, że z czasem wszystko się ułoży. Wystarczy, że obywatele okażą cierpliwość i zaufają dobrym intencjom rządzących. Wtedy uda się przeprowadzić reformę walutową, rolną, zabezpieczyć porządek społeczny, upowszechnić oświatę oraz zapewnić równouprawnienie dla mniejszości narodowych. Nie przeraża jednak Gajowca nieudana reforma rolna, w wyniku której ziemię otrzymują nie ci, którzy jej najbardziej potrzebują (małorolni chłopi), ale ci, którzy mają dostateczne fundusze, żeby ją nabyć. Gajowiec wprawdzie dostrzega niedostatki polskiej rzeczywistości, ale jest przekonany, że poprawa jest długotrwałym procesem stopniowych zmian. Program ten mimo że brzmi racjonalnie i przekonująco jest jednak zbyt zachowawczy w obliczu istniejących w Polsce nierówności społecznych i napięć.

Idea komunistycznej rewolucji

Idea długotrwałych reform zostaje ostro przeciwstawiona w „Przedwiośniu” ideologii gwałtownego przewrotu. Zwolennikami takiej metody naprawy państwa są komuniści, których reprezentuje przede wszystkim Antoni Lulek. W przeciwieństwie do Szymona Gajowca nienawidzi on niepodległej Polski. Chce on jedynie „przetrzymać tę niepodległość”, a potem „pooddychać na świecie”. Lulek ma w swoim ręku poważne argumenty: niesprawiedliwość klasową, nędzę robotników, terror panujący w więzieniach, korupcję rządzących, pasożytnictwo posiadaczy ziemskich. Co więcej, obiecuje, że jeśli bezrobotni i biedni dokonają przewrotu, odzyskają należne im przywileje.

Żeromski demaskuje jednak zwodniczą argumentację Lulka. Po pierwsze przedstawia bowiem krwawe skutki rewolucji bolszewickiej w Rosji, po drugie zaś ujawnia hipokryzję i demagogię komunistów. Lulek, który tak bulwersuje się torturowaniem komunistów w więzieniu, nie przejmuje się ofiarami rewolucji bolszewickiej. Ponadto jego głównym celem nie jest oddanie władzy w ręce klasy robotniczej, ale jej przejęcie, wyraźnie demonstruje bowiem swoją niechęć do polskiej niepodległości. Przeciwko ideologii rewolucji występuje sam Baryka, który twierdzi, że proletariat jest zbyt osłabiony i uciemiężony, by móc przewodzić narodowi.

Społeczna utopia – techniczny wynalazek

Do dyskusji nad kształtem odrodzonej Polski dopuszcza Żeromski również koncepcję utopijną reprezentowaną przez Seweryna Barykę. Chodzi tu o jego wizję szklanych domów, które wyniosą Polskę na szczyty cywilizacyjnego postępu. Idea technicznego wynalazku ma się zatem okazać remedium na szalejący kryzys społeczno-gospodarczy. Może bowiem zapewnić dobrobyt, porządek i międzyludzką solidarność. Nauka występuje tu w roli czynnika poprawiającego ludzki byt, a także przeciwdziałającego groźnym napięciom.

Szklane domy poza symboliką marzenia, które rozmija się z rzeczywistością mają również wartość wskazówki na przyszłość. W XX wieku, który okazał się triumfem techniki niszczącej ludzką cywilizację i wartości (bomby, broń masowego rażenia itd.) szklane domy stanowią oznakę techniki mającej działanie dobroczynne, służącej budowie nowego, lepszego świata.